Ewakuacja I LO. Dyrektor i wykonawca mówią zgodnie: nic się nie stało
57
Dziś około południa, podczas prac budowlanych na dachu I Liceum w Jaśle doszło do wydarzenia, które skłoniło dyrektora szkoły do zarządzenia ewakuacji.


- Nie zaszło nic wielkiego - powiedział nam kierownik budowy Janusz Szmyd - po prostu, podczas wylewania betonu, jeden z elementów istniejącej konstrukcji nie wytrzymał, choć powinien, i beton spadł na dach. Przyczyną było to, że belka była praktycznie zawieszona w powietrzu, kilka centymetrów nad podłogą. Poprzedni wykonawca należycie jej nie podparł. Nie mogliśmy tego przewidzieć. Duży opad śniegu mógł skończyć się tak samo.

- Beton spadł wprost na dach szkoły, nie doszło nawet do zarysowań sufitu ani ścian. - mówił dyrektor szkoły, Zbigniew Waszkiel - Ewakuację zarządziliśmy, aby uczniowie nie przebywali w szkole po tym zdarzeniu. Chcieliśmy uniknąć ryzyka, że na kogoś, kto stanie obok budynku spadnie jakiś element. Starostwo zostało już powiadomione o tej sytuacji. - dodawał dyrektor.
Jedna z uczennic szkoły powiedziała nam, iż nie słyszała nawet, że coś się stało. -pisaliśmy w tym czasie sprawdzian i nic nie słyszeliśmy - mówiła.
Jedyną szkodę poniesie, jak się wydaje, wykonawca - Będziemy potrzebować dwóch lub trzech dni, aby uporać się ze skutkami awarii. Wszelkie terminy zostaną jednak dochowane, nie będzie też przerwy w pracy.
Wielki Czwartek jest pierwszym dniem świątecznej przerwy w nauce. - Młodzież rozpoczęła te ferie dwie, trzy godziny wcześniej - powiedział Zbigniew Waszkiel.
Kamil Sokołowski
sokolowski@jaslo4u.pl


- Nie zaszło nic wielkiego - powiedział nam kierownik budowy Janusz Szmyd - po prostu, podczas wylewania betonu, jeden z elementów istniejącej konstrukcji nie wytrzymał, choć powinien, i beton spadł na dach. Przyczyną było to, że belka była praktycznie zawieszona w powietrzu, kilka centymetrów nad podłogą. Poprzedni wykonawca należycie jej nie podparł. Nie mogliśmy tego przewidzieć. Duży opad śniegu mógł skończyć się tak samo.

- Beton spadł wprost na dach szkoły, nie doszło nawet do zarysowań sufitu ani ścian. - mówił dyrektor szkoły, Zbigniew Waszkiel - Ewakuację zarządziliśmy, aby uczniowie nie przebywali w szkole po tym zdarzeniu. Chcieliśmy uniknąć ryzyka, że na kogoś, kto stanie obok budynku spadnie jakiś element. Starostwo zostało już powiadomione o tej sytuacji. - dodawał dyrektor.
Jedna z uczennic szkoły powiedziała nam, iż nie słyszała nawet, że coś się stało. -pisaliśmy w tym czasie sprawdzian i nic nie słyszeliśmy - mówiła.
Jedyną szkodę poniesie, jak się wydaje, wykonawca - Będziemy potrzebować dwóch lub trzech dni, aby uporać się ze skutkami awarii. Wszelkie terminy zostaną jednak dochowane, nie będzie też przerwy w pracy.
Wielki Czwartek jest pierwszym dniem świątecznej przerwy w nauce. - Młodzież rozpoczęła te ferie dwie, trzy godziny wcześniej - powiedział Zbigniew Waszkiel.
Kamil Sokołowski
sokolowski@jaslo4u.pl
