Ewelina Wójcik: Operacja prawdopodobnie w maju
6
Od grudnia ubiegłego roku zebrała już 104,5 tys. zł, ale potrzeba jeszcze ok. 90 tys. zł. Ewelina Wójcik, jaślanka, studentka Akademii Ekonomicznej w Katowicach, ratowniczka GOPR, która w 2007 roku uległa wypadkowi podczas ćwiczeń ratowniczych, nie spodziewała się, że jej prośba o pomoc w zbieraniu pieniędzy na operację nóg w szwajcarskiej klinice Kantonspital Liestal spotka się z takim odzewem. W akcję zaangażowało się nie tylko Jasło, ale i cała Polska. Jest szansa, że już w maju tego roku zostanie zoperowana, ale pod warunkiem, że pieniądze nadal będą wpływać na konto w takim tempie, jak do tej pory.

Red.: Ile dokładnie pieniędzy potrzeba na pokrycie kosztów operacji i rehabilitacji?
EW.: Najpierw muszę jechać na konsultacje. A pojadę, jak będę miała ok. 140 tys. zł. Potem pozostaje mi zebrać jeszcze pieniądze na operację i rehabilitację. Konsultacje i badania zostaną przeprowadzone w Szwajcarii i wtedy nastąpi ponowna wycena operacji.
Red. Kiedy zostanie wyznaczony termin operacji?
EW: Jeżeli pieniądze nadal będą wpływać w takim tempie i nie będzie problemu z zebraniem zespołu operacyjnego, to myślę, że operacja powinna odbyć się w maju tego roku. W kwietniu pojechałabym na konsultacje i wtedy zostałby ustalony termin operacji.
Red. W jakich okolicznościach okazało się, że w Polsce już nikt nie jest w stanie Pani pomóc i że trzeba szukać ratunku poza granicami kraju?
EW: To trwało z dnia na dzień, coś ciągle działo się nie tak. Co chwilę słyszałam, że nie da się tego zrobić. Ale tak naprawdę, to po artroskopii w Piekarach Śląskich. Było już gorzej i to był punkt kulminacyjny. Powiedziałam wtedy: „dość”, spróbuję poradzić sobie sama. Oglądałam się jednak cały czas na GOPR, bo były obietnice z ich strony, że pomogą. Nie dotrzymali słowa, a ja przestałam czekać i tracić czas. GOPR finansowo nie pomógł, udostępnił mi jedynie samochód, którym byłam zawożona do Piekar na zastrzyki. W ubiegły czwartek zostałam telefonicznie zapewniona przez Zarząd Główny GOPR, że otrzymam 30 tys. zł. Tych pieniędzy do dziś (3 marca br.) nie ma na koncie. GOPR już wcześniej obiecał pokrycie kosztów operacji, a potem wycofał się z tej obietnicy. Jak zobaczę te pieniądze na koncie, to powiem, że są. Zawiodłam się na nich już dwa razy, bo to są tylko puste deklaracje.
Red. Od kiedy Pani zaczęła zbierać pieniądze na operację?
EW: Pierwszy wpływ na koncie w kwocie 3 tys. zł był 22 grudnia ubiegłego roku, a moja strona www.chcechodzic.pl pojawiła się w internecie na tydzień przed świętami Bożego Narodzenia.
Red: Czy spodziewała się Pani, że akcja spotka się z takim odzewem, i że nie tylko jaślanie będą chcieli pomóc?
EW: Na pewno nie. Myślałam, że będę zbierać na samą operację, bez rehabilitacji przez rok. Prowadzimy statystyki na mojej stronie i mogę powiedzieć, że 15% wejść jest z portalu jaslo4u.pl. To jest bardzo dużo, szczerze mówiąc, bijecie wszystkich na głowę. Poza tym zauważyłam pewną, taką fajną prawidłowość. Najbardziej rozczulają mnie wpłaty po 3 zł, po 2 zł. Ale dużo jest takich, których się nie spodziewałam, w kwotach: 1 tys. zł, 1,5 tys. zł, jednorazowo. Pomogły też bardzo jasielskie firmy. 30 tys. zł przekazał LOTOS, to na początek był zastrzyk bardzo dużej gotówki. I tak pomału reszta tych pieniędzy spływała. Międzyszkolny Klub Narciarski zorganizował dużą imprezę o puchar burmistrza, z której wpłynęło prawie 10 tys. zł. Pomógł też Jafar i apteki Mediq, nawiasem mówiąc, w jednej z nich też kiedyś pracowałam.
Z pomocą Ewelinie ruszyły także inne miasta Polski, m.in.: Krosno, Sanok, Białystok, Gryfin, Leżajsk, Sieradz, Świdnica, Katowice, Warszawa, Radom, Sopot, Gdańsk, Tarnów, Piaseczno i Mielec. Wczoraj, tj. 2 marca, w Programie III Polskiego Radia po 18-tej został wyemitowany reportaż, w którym została przedstawiona historia Eweliny.
W Jaśle natomiast, w najbliższą sobotę, 6 marca w „Kawiarni Parkowa” odbędzie się – zapowiadane przez nas w ubiegłym tygodniu – pierwsze spotkanie z cyklu „Damski punkt widzenia”. Właścicielki Danuta Więcek i Anita Bracik zorganizowały z okazji Dnia Kobiet wieczór poetycki, na który zaprosiły 50 jaślanek. Panie będą mogły się nie tylko spotkać i porozmawiać, ale przede wszystkim wspomóc finansowo leczenie i rehabilitację Eweliny Wójcik. Gośćmi specjalnymi wieczoru będą siostra Dawida Ryll oraz dr Ewa Kurek, wykładowca m.in. w Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi.
Za naszym pośrednictwem Pani Ewelina składa gorące podziękowania wszystkim, którzy jej pomagają i ją wspierają.
(kp)

Red.: Ile dokładnie pieniędzy potrzeba na pokrycie kosztów operacji i rehabilitacji?
EW.: Najpierw muszę jechać na konsultacje. A pojadę, jak będę miała ok. 140 tys. zł. Potem pozostaje mi zebrać jeszcze pieniądze na operację i rehabilitację. Konsultacje i badania zostaną przeprowadzone w Szwajcarii i wtedy nastąpi ponowna wycena operacji.
Red. Kiedy zostanie wyznaczony termin operacji?
EW: Jeżeli pieniądze nadal będą wpływać w takim tempie i nie będzie problemu z zebraniem zespołu operacyjnego, to myślę, że operacja powinna odbyć się w maju tego roku. W kwietniu pojechałabym na konsultacje i wtedy zostałby ustalony termin operacji.
Red. W jakich okolicznościach okazało się, że w Polsce już nikt nie jest w stanie Pani pomóc i że trzeba szukać ratunku poza granicami kraju?
EW: To trwało z dnia na dzień, coś ciągle działo się nie tak. Co chwilę słyszałam, że nie da się tego zrobić. Ale tak naprawdę, to po artroskopii w Piekarach Śląskich. Było już gorzej i to był punkt kulminacyjny. Powiedziałam wtedy: „dość”, spróbuję poradzić sobie sama. Oglądałam się jednak cały czas na GOPR, bo były obietnice z ich strony, że pomogą. Nie dotrzymali słowa, a ja przestałam czekać i tracić czas. GOPR finansowo nie pomógł, udostępnił mi jedynie samochód, którym byłam zawożona do Piekar na zastrzyki. W ubiegły czwartek zostałam telefonicznie zapewniona przez Zarząd Główny GOPR, że otrzymam 30 tys. zł. Tych pieniędzy do dziś (3 marca br.) nie ma na koncie. GOPR już wcześniej obiecał pokrycie kosztów operacji, a potem wycofał się z tej obietnicy. Jak zobaczę te pieniądze na koncie, to powiem, że są. Zawiodłam się na nich już dwa razy, bo to są tylko puste deklaracje.
Red. Od kiedy Pani zaczęła zbierać pieniądze na operację?
EW: Pierwszy wpływ na koncie w kwocie 3 tys. zł był 22 grudnia ubiegłego roku, a moja strona www.chcechodzic.pl pojawiła się w internecie na tydzień przed świętami Bożego Narodzenia.
Red: Czy spodziewała się Pani, że akcja spotka się z takim odzewem, i że nie tylko jaślanie będą chcieli pomóc?
EW: Na pewno nie. Myślałam, że będę zbierać na samą operację, bez rehabilitacji przez rok. Prowadzimy statystyki na mojej stronie i mogę powiedzieć, że 15% wejść jest z portalu jaslo4u.pl. To jest bardzo dużo, szczerze mówiąc, bijecie wszystkich na głowę. Poza tym zauważyłam pewną, taką fajną prawidłowość. Najbardziej rozczulają mnie wpłaty po 3 zł, po 2 zł. Ale dużo jest takich, których się nie spodziewałam, w kwotach: 1 tys. zł, 1,5 tys. zł, jednorazowo. Pomogły też bardzo jasielskie firmy. 30 tys. zł przekazał LOTOS, to na początek był zastrzyk bardzo dużej gotówki. I tak pomału reszta tych pieniędzy spływała. Międzyszkolny Klub Narciarski zorganizował dużą imprezę o puchar burmistrza, z której wpłynęło prawie 10 tys. zł. Pomógł też Jafar i apteki Mediq, nawiasem mówiąc, w jednej z nich też kiedyś pracowałam.
***
Z pomocą Ewelinie ruszyły także inne miasta Polski, m.in.: Krosno, Sanok, Białystok, Gryfin, Leżajsk, Sieradz, Świdnica, Katowice, Warszawa, Radom, Sopot, Gdańsk, Tarnów, Piaseczno i Mielec. Wczoraj, tj. 2 marca, w Programie III Polskiego Radia po 18-tej został wyemitowany reportaż, w którym została przedstawiona historia Eweliny.
W Jaśle natomiast, w najbliższą sobotę, 6 marca w „Kawiarni Parkowa” odbędzie się – zapowiadane przez nas w ubiegłym tygodniu – pierwsze spotkanie z cyklu „Damski punkt widzenia”. Właścicielki Danuta Więcek i Anita Bracik zorganizowały z okazji Dnia Kobiet wieczór poetycki, na który zaprosiły 50 jaślanek. Panie będą mogły się nie tylko spotkać i porozmawiać, ale przede wszystkim wspomóc finansowo leczenie i rehabilitację Eweliny Wójcik. Gośćmi specjalnymi wieczoru będą siostra Dawida Ryll oraz dr Ewa Kurek, wykładowca m.in. w Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi.
Za naszym pośrednictwem Pani Ewelina składa gorące podziękowania wszystkim, którzy jej pomagają i ją wspierają.
(kp)

