Fotoradar przedmiotem sporu (VIDEO)
Głośna sprawa fotoradaru oraz jego używanie przez Straż Miejską była kolejnym tematem do dyskusji, tym razem w Urzędzie Miasta. Komendanci oraz grupa osób chcąca przeprowadzić referendum w sprawie likwidacji Straży Miejskiej w Jaśle miała okazję do przedstawienia swoich racji. Okazało się, że główną kością niezgody jest fotoradar.

Sytuacja powtarzała się w ostatnim czasie kilkakrotnie. Młodzi mieszkańcy na różne sposoby uniemożliwiali pracę strażników miejskich, a to stanęli samochodem przed radarem, a to informowali kierowców, że prowadzą pomiar prędkości fotoradarem. Okazało się, że powodem ich buntu wobec tej formacji jest ukrywanie się z urządzeniem służącym do rejestrowania przekroczenia dopuszczalnej prędkości pojazdów oraz nadużywanie przez nich swojej władzy. Ponadto w budżecie miasta zaplanowano dochody z tytułu grzywien, mandatów i innych kar pieniężnych na 1 mln 100 tysięcy złotych.

- Mieszkańcy buntują się w kwestii ustalania limitów mandatów. Powodem tego był coraz bardziej ukryty fotoradar. To nie jest rola prewencyjna tylko czysta funkcja zarobkowa fotoradaru. Oczekujemy osunięcia fotoradaru i przekazanie go Policji, albo oznakowaniu go na jaskrawy kolor – proponuje Krystian Skalski, jeden uczestników inicjatywy przeciwko Straży Miejskiej w Jaśle. - Fotoradary są stawiane przy ul. Mickiewicza, wylotówkach, a nie ma ich rzeczywiście w miejscach, gdzie mogą stanowić prewencję. Przy ul. Szkolnej mamy szkoły, przedszkole, orlik, idąc dalej są markety. Jaki to jest problem postawić oznakowanie. Gdyby Straż Miejska chciała, przenieśliby oznakowanie przy ul. Szkolnej i postawili fotoradar żeby w mieście było bezpiecznie – uważa Grzegorz Przetacznik.

Krwawica wydarta z kieszeni mieszkańców
Jeden z obecnych na spotkaniu mieszkańców Jasła poparł inicjatywę niezadowolonych mieszkańców podkreślając, a tym samym obrażając Straż Miejską mówiąc, że wszy się nie da wychować, wsze trzeba polać wrzątkiem. Przedstawił się jako absolwent Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. - Jestem związany z Telewizją Trwam oraz współpracuję z Radiem Maryja. Pomogę jeśli trzeba będzie wsparcia medialnego, poprowadzimy te protesty( przeciwko Straży Miejskiej – przyp. red.). Nie ma kto walnąć pięścią w stół. To co zostało ustalonych ten 1 mln 100 tysięcy złotych to jest krwawica wydarta z pustych często kieszeni obywateli naszego miasta. Trzeba powiedzieć dość temu bezprawiu w świetle prawa. Lud na ulicy jest gorszy niż czołg. Musicie się z tym liczyć – apelował.

„Nie jestem primadonną”
Komendant Straży Miejskiej Ryszard Mastej po tej wypowiedzi poczuł się urażony, że postawiono mu zarzut pracy bezprawnej. Podkreślano wielokrotnie na spotkaniu, że decyzję o zakupie fotoradaru podjęła rada miasta w 2005 r. na prośbę mieszkańców Jasła. Co więcej z roku na rok rosną ich kompetencje, których dokłada im ustawodawca.
- Nie jestem primadonną ani czekoladą żeby mnie lubić. Czułem się jako człowiek w mundurze delikatnie urażony. To znaczy, że ja, instytucja którą reprezentuję, cała Straż Miejska i pan burmistrz działamy bezprawnie. Na początku utrudniali nam dokonywanie pomiarów fotoradarem i wykonywanie czynności służbowych, ale co widzę teraz oni przekształcili się w straż obywatelską wspierając w swoich działaniach Straż Miejską w tym co robi. Jeśli panowie dzisiaj nie blokują już nam urządzenia do pomiaru prędkości, tylko zakładają kamizelki i ostrzegają kierowców, że tam gdzieś znajduje się fotoradar, to oni uzupełniają nasze działania. Za to mi serdecznie dziękuję, bo oni wyręczają nas z tego zarzutu głównego, że my łupimy kierowców – podkreśla Ryszard Mastej, komendant Straży Miejskiej w Jaśle.

Interwencja przyjęta. Problem zostanie rozwiązany
Burmistrz Andrzej Czernecki zadeklarował się rozwiązać tę sytuację, w której interweniuje grupa niezadowolonych osób. - Jeśli jest tutaj tego rodzaju odbiór fotoradaru, czyli przeszli ze strony prewencyjnej w stronę oceniania tego jako źródło dochodów. Należy to zmienić. Mówiliśmy również o tym, że fotoradar powinien być ulokowany w sposób absolutnie widoczny, by tę funkcję prewencyjną spełniał. Jednoznaczna była też dyskusja na temat planowanych dochodów w budżecie miasta z tytułu fotoradaru i tutaj będziemy prowadzić dyskusję z radą czy takie dochody w ogóle umieszczać czy zminimalizować tę kwotę. Wrażenie, że Straż Miejska ma za zadanie wykonać te kwoty na takim poziomie, jest rzeczą absolutnie niewłaściwą jeśli chodzi o ocenę. Myśmy symulowali tę pozycję w budżecie biorąc pod uwagę wykonania z poprzednich lat – tłumaczy Andrzej Czernecki, burmistrz miasta Jasła.
W przyszłym tygodniu odbędzie się kolejne spotkanie strażników miejskich z osobami, które domagają się zmian. Być może dojdzie do porozumienia między stronami i znajdą złoty środek na wszystkie bolączki.
Ilona Czarnecka
ilona.czarnecka@jaslo4u.pl
