Gajowy zjadł wilka…czyli Wakacyjne Czwartki Artystyczne
0
Wakacyjny cykl czwartkowych spotkań z dziećmi organizowanych przez Jasielski Dom Kultury przy współpracy z aktorami z Teatru Bajek Bajlandia rozpoczęły gry, zabawy i konkursy na osiedlu Niegłowice. Uśmiechy na twarzach nie tylko dzieci, ale też ich opiekunów, przekonały wszystkich, że był to trafiony i dobry pomysł.




- Dzieci na takich oddalonych od centrum miasta osiedlach są spragnione zorganizowanej zabawy, bajki czy konkursów. My staramy się uruchomić ich spontaniczność, wydobyć z nich emocje i pokazać, że bardzo fajnie jest być dzieckiem – mówią Katarzyna Słomska i Paweł Wiśniewski, aktorzy Bajlandii.
Piękna pogoda sprawiła, że wszystkie przygotowane i zaplanowane gry, zabawy oraz konkursy bez przeszkód mogły odbyć się pod bezchmurnym niebem. Było i przeciąganie liny, biegi w workach (oczywiście wywrotki mile widziane), wyścigi, rzuty do celu, zresztą nie sposób wyliczyć tu wszystkiego. Było też opowiadanie bajek, ale w role gawędziarzy wcielali się najmłodsi uczestnicy. I tak oto dowiedzieliśmy się, że w bajce „O Czerwonym Kapturku” kluczowe słowo to zjeść: wilk zjadł babcię i Czerwonego Kapturka, ale za to gajowy zjadł wilka i wszyscy żyli długo i szczęśliwie.
W przygotowanych konkursach plastycznych dzieci przedstawiały swoje ulubione miejsca, rysowały ukochane zwierzęta, a często także ujawniały swoje wizje artystyczne. Widać rośnie nam grono młodych artystów, bo dzieciom nie obce były farby, pastele czy węgiel.
Oczywiście nie byłoby wspaniałej zabawy bez drobnych upominków i nagród. Dzieci dostawały specjalne odżywki zawierające według zapewnień bombę witamin - czyli słodycze i napoje. Ale przecież są wakacje, więc odrobina luzu nie zaszkodzi… ;)
JDK
- Dzieci na takich oddalonych od centrum miasta osiedlach są spragnione zorganizowanej zabawy, bajki czy konkursów. My staramy się uruchomić ich spontaniczność, wydobyć z nich emocje i pokazać, że bardzo fajnie jest być dzieckiem – mówią Katarzyna Słomska i Paweł Wiśniewski, aktorzy Bajlandii.
Piękna pogoda sprawiła, że wszystkie przygotowane i zaplanowane gry, zabawy oraz konkursy bez przeszkód mogły odbyć się pod bezchmurnym niebem. Było i przeciąganie liny, biegi w workach (oczywiście wywrotki mile widziane), wyścigi, rzuty do celu, zresztą nie sposób wyliczyć tu wszystkiego. Było też opowiadanie bajek, ale w role gawędziarzy wcielali się najmłodsi uczestnicy. I tak oto dowiedzieliśmy się, że w bajce „O Czerwonym Kapturku” kluczowe słowo to zjeść: wilk zjadł babcię i Czerwonego Kapturka, ale za to gajowy zjadł wilka i wszyscy żyli długo i szczęśliwie.
W przygotowanych konkursach plastycznych dzieci przedstawiały swoje ulubione miejsca, rysowały ukochane zwierzęta, a często także ujawniały swoje wizje artystyczne. Widać rośnie nam grono młodych artystów, bo dzieciom nie obce były farby, pastele czy węgiel.
Oczywiście nie byłoby wspaniałej zabawy bez drobnych upominków i nagród. Dzieci dostawały specjalne odżywki zawierające według zapewnień bombę witamin - czyli słodycze i napoje. Ale przecież są wakacje, więc odrobina luzu nie zaszkodzi… ;)
JDK
