Gimnazjaliści po egzaminie, nastał czas oczekiwania na "wyrok"
Tegoroczny egzamin gimnazjalny przeszedł już do historii. Emocje wśród uczniów, którzy musieli się z nim zmierzyć już opadły – wczoraj wrócili oni do szarej szkolnej rzeczywistości i teraz w aurze codziennych zajęć oczekiwać będą wyników pierwszego poważnego sprawdzianu posiadanej wiedzy.

O podzielenie się wrażeniami z odbytego egzaminu poprosiliśmy dwie uczennice Gimnazjum nr 4 im. R. Traugutta w Jaśle. Mnie on osobiście zaskoczył, spodziewałam się dużo prostszych pytań. Jeśli chodzi o test z języka polskiego to muszę przyznać, że był dość przyjemny. Znalazł się w nim m.in. tekst na temat czytania książek autorstwa prof. Jana Miodka. Temat rozprawki, którą musieliśmy napisać na początku wydawał mi się prosty, jednak kiedy trzeba było podać argumenty pojawiły się trudności. Ale myślę, że dałam radę – mówi nam Gabriela Berkowicz. Zdaniem jej koleżanki Gabrieli Cygnar sporządzenie listy argumentów podczas pisania rozprawki faktycznie mogło poniektórym gimnazjalistom sprawić problem, jednak przy spokojnym zastanowieniu się nad różnymi możliwościami było w zasięgu większości z nich. Z kolei pytania zamknięte, przynajmniej dla mnie, były łatwe – dodaje Gabriela Cygnar.
Gabriela Berkowicz i Gabriela Cygnar
Jak nasze rozmówczynie oceniają matematyczno-przyrodniczą część egzaminu? Matematyczna nie była wcale trudna. Nie wymagała większych obliczeń, lecz po prostu logicznego myślenia. Mimo to wydaje mi się, że na niej poległam – mówi Gabriela Berkowicz. Jeśli chodzi o część przyrodniczą to chyba każda osoba spośród tych, z którymi o niej rozmawiałam twierdzi, że była dość trudna - zauważa Gabriela Cygnar. Dość trudna, ale nie najtrudniejsza - wtrąca jej koleżanka. To fakt. Nie była przerażająco trudna aczkolwiek myślę, że sporo osób na niej poległo - odpowiada ta pierwsza.
Zdaniem obydwu uczennic najprostsze ogniwo tegorocznego egzaminu gimnazjalnego stanowił sprawdzian umiejętności językowych. Był zdecydowanie najłatwiejszy – mówi Gabriela Berkowicz. Jej imienniczka potwierdza spostrzeżenie koleżanki. Przyszłyśmy na ten egzamin po 100 procent – śmieje się. Ile punktów uzyskamy w rzeczywistości tego nie wiemy ale wydaje nam się, że z części podstawowej minimum 90 – dodaje Gabriela Berkowicz.
Chęć jak najszybszego zweryfikowania poprawności odpowiedzi udzielonych na egzaminacyjnym arkuszu stanowi chyba typowy "odruch" wszystkich egzaminowanych – zarówno gimnazjalistów, maturzystów czy studentów. Oczywiście, zaraz po powrocie ze szkoły porównywałam to, co napisałam z opublikowanymi na różnych stronach internetowych kluczami odpowiedzi. Początkowo nie były one jednakowe i różniąc się od siebie wywoływały w nas dezorientację. Szybko jednak wszystkie zostały ujednolicone – mówi Gabriela Berkowicz.
Egzamin gimnazjalny to dla uczniów kończących niebawem swoją "przygodę" z gimnazjum nie tylko sprawdzian ich wiedzy - rezultat, jaki na nim uzyskają przesądzi bowiem o tym, czy od września będą mogli podjąć naukę w wymarzonej szkole ponadgimnazjalnej. Nasze rozmówczynie mają już ściśle sprecyzowane plany co do miejsca, w którym chciałyby kontynuować swoją edukację. Gabriela Berkowicz myśli o złożeniu dokumentów do liceum w "ekonomiku", Gabriela Cygnar do I LO. Na tę chwilę obydwie z niecierpliwością oczekują na ogłoszenie wyników pierwszego poważnego sprawdzianu ich wiedzy. Poznają je już w czerwcu.
Jakub Hap
