Gmina Nowy Żmigród chce przejąć działkę Stanisława Grzywacza przez jej zasiedzenie. Sprawa trafiła do sądu
W Desznicy, w gminie Nowy Żmigród droga stała się przedmiotem sporu pomiędzy samorządem a Stanisławem Grzywaczem. - Zamierzaliśmy ogrodzić naszą działkę, ale nie chcemy zostawić sąsiadki bez dojazdu do domu – tłumaczy pan Stanisław. Wezwał więc gminę do kompleksowego uregulowania własności działek. Wójt Grzegorz Bara zdecydował oddać sprawę do sądu wnosząc o zasiedzenie działki pana Grzywacza, która obecnie stanowi część drogi dojazdowej.

Rodzina państwa Grzywaczów mieszkająca w Desznicy podjęła decyzję o zamiarze ogrodzenia swojej działki. Jak sami podkreślali, powodów jest wiele. Jednym z nich są podtopienia związane z opadami deszczu, roztopami i zalegającym śniegiem, który w okresie zimowym jest spychany na ich działkę. Z kolei w lecie pasące się krowy niejednokrotnie wchodzą im na ogród. Do uregulowania granic działki przyczyniła się również chęć budowy domu. Działka, o której mowa znajduje się obecnie w części drogi dojazdowej do jednego domu i pól. Państwo Grzywacze nie chcąc pozostawić sąsiadki bez dojazdu zwrócili się do wójta gminy Nowy Żmigród o uregulowanie własności działki pana Stanisława oraz sąsiedniej, należącej do gminy. - Wielokrotnie zwracaliśmy się do pana wójta o regulację tej drogi, ale odzewu nie było, więc przyszedł geodeta, wskazał granice i okazało się, że ta droga jest w części na naszej działce – mówi Barbara Grzywacz. - Mieliśmy się spotkać z panem wójtem, aby ustalić warunki, jak rozwiązać ten problem drogi gminnej, która jest obok naszej drogi, ale jest niewykorzystywana. Teraz tam znajduje się fosa, bo o nią nie dbali, zaś rolnicy jeżdżą drogą biegnącą przez naszą działkę – dodaje. - Kilkukrotnie rozmawialiśmy też z wójtem telefonicznie. Podał nam trzy rozwiązania. Pierwsze takie, że należy wyznaczyć drogę, aby sąsiadka i rolnicy mieli przejazd, drugie dotyczyło zaproponowania ekwiwalentu pieniężnego, zaś ostatnie oddania sprawy do sądu. Rozmowy przeprowadziliśmy w lipcu ubiegłego roku – zapewnia pani Barbara.
Gmina zaniedbała swoją działkę -uważają Grzywacze
Jak twierdzą, od początku chcieli polubownego załatwienia sprawy. Mimo to, do spotkania z włodarzem gminy nie doszło. Z uwagi na brak działań i reakcji na ich wnioski, sprawą zainteresował się syn Paweł Grzywacz, który napisał skargę na bezczynność wójta do wojewody podkarpackiego na podstawie udzielonego mu pełnomocnictwa do załatwiania spraw związanych z działką ojca, Stanisława Grzywacza. Ta została skierowana do Rady Gminy w Nowym Żmigrodzie. Radni uznali ją za bezzasadną. W listopadzie 2022 r. gmina zdecydowała się oddać sprawę do sądu.
Państwo Grzywacze nie kryli zaskoczenia, kiedy dowiedzieli się, że gmina złożyła wniosek do sądu o zasiedzenie ich działki powołując się, że dbają o tę drogę od 50 lat. - Nic nie zrobili. To ja chodzę i ją koszę – podkreśla pan Stanisław.
Pierwsze spotkanie w terenie odbyło się 30 czerwca 2022 r. podczas wytyczania granic przez geodetę, któremu zlecili usługę. W tym czasie nie był obecny przedstawiciel gminy. Dopiero 14 lipca ubiegłego roku pracownik Referatu Infrastruktury i Ochrony Środowiska Urzędu Gminy w Nowym Żmigrodzie wziął udział w spotkaniu. W obecności żony właściciela działki, pani Barbary został mu przedstawiony przebieg granic. Pan Grzegorz reprezentujący gminę odmówił podpisania protokołu granicznego, natomiast zaproponował 3 tys. zł tytułem odszkodowania za przejęcie części działki będącej w drodze. - Dodał również, że i tak jesteśmy na przegranej pozycji, bo gmina to nam weźmie przez zasiedzenie – mówi pan Paweł Grzywacz.
Wójt nie zgadza się na inny przebieg drogi
Włodarz gminy Nowy Żmigród przedstawił miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego przyjęty przez radę gminy w 2006 r. W dokumencie działka państwa Grzywaczów znajduje się w wyodrębnionym ciągu pieszo-drogowym. - Złożyłem wniosek o zasiedzenie tej działki drogowej, gdyż zgodnie z mpzp droga obsługuje komunikacje terenów mieszkaniowych. Musiałem zabezpieczyć przede wszystkim innych mieszkańców, którzy przy tej drodze mają posesje – mówi Grzegorz Bara, wójt gminy Nowy Żmigród. - Dlaczego nic nie mówiono, jak sąsiedzi wybudowali sobie płoty wiele lat temu i zagospodarowali działki do obowiązującej drogi? - pyta wójt. - Mpzp jest przygotowany na podstawie mapy zasadniczej, która jest odzwierciedlającą stan użytkowania gruntu. Ciąg pieszo-jezdny został narysowany tam gdzie ten ciąg był. Linie rozgraniczające od tego co jest w mpzp wynoszą 6 metrów więc na pewno nie zbliżą się do tego co jest. Moim zadaniem jest sprawić, aby komunikacja dla mieszkańców była drożna – wyjaśnia G. Bara. Jak podkreśla wójt gminy Nowy Żmigród nigdy wcześniej nie było problemów z tematem drogi. Zaznaczył, że jeżeli państwo Grzywacze się ogrodzą, mimo zapisów w mpzp zgłosi sprawę do nadzoru budowlanego za wykonanie ogrodzenia.
Gmina proponowała wypłatę odszkodowania
Dodał również, że pracownik urzędu gminy w imieniu wójta proponował właścicielowi działki wypłatę odszkodowania w kwocie 30 zł za 1 m kw. za przejęcie ich gruntów, które są w drodze. Urzędnik usłyszał jednak, że nie są ich ofertą zainteresowani. Gmina stoi na stanowisku, że to oni dbają o to, aby droga byłą przejezdna zarówno w okresie wiosenno-letnim, jak również jesienno-zimowym. - Wójtem jestem już parę lat i pamiętam, że tę drogę klinowaliśmy, odśnieżali, kosili i piaskowali – podkreśla Grzegorz Bara.
Temat ten bardzo zainteresował pana Pawła Grzywacza, który wystosował pismo do urzędu o wyjaśnienie i udowodnienie, że nakłady na tę drogę były ponoszone. Takich nie otrzymał. „(...) dla dróg gminnych i wewnętrznych nie jest prowadzona analityka wydatków dla drogi o numerze ewidencyjnym 372 ( działka gminy- przyp. red.) Z dokumentów potwierdzających wykonanie usług utrzymania dróg, koszenie poboczy, odśnieżanie i piaskowanie, nie można ustalić wysokości nakładów na drogę nr 372. W ostatnich latach nie wykonano robót związanych z ulepszaniem istniejącej nawierzchni drogi” - czytamy w piśmie z 8 maja 2023 r. skierowanym do Pawła Grzywacza.
Wójt przypomina, że wyznaczona granica nie ma mocy prawnej, gdyż nie weszła do mapy ewidencyjnej, Co więcej otwarcie przyznał, że jeżeli nie wygra sprawy sądowej przez zasiedzenie działki 333/2 będącej w drodze dojazdowej to będzie szukał innych rozwiązań. Tutaj pojawiło się słowo ZRID ( zezwolenie na realizację inwestycji drogowej – przyp. red.). - Mogę wykonać drogę decyzją ZRID, nie muszę z nikim rozmawiać. Zapłacę odszkodowanie, które będzie przygotowane przez biegłego rzeczoznawcę i grunty staną się gminne – stwierdza wójt.
Ponadto, jak wspomniał pracownik Referatu Inwestycji i Ochrony Środowiska Urzędu Gminy w Nowym Żmigrodzie, weszła w życie ustawa podpisana przez prezydenta o szczególnych rozwiązaniach dotyczących regulacji stanu prawnego niektórych dróg ogólnodostępnych, co daje jeszcze większe możliwości przejmowania działek na rzecz gminy.
Niemniej w tej sprawie wniosek o zasiedzenie działki Stanisława Grzywacza bądź jego odrzucenie rozpatrzy sąd. Jutro w Desznicy na spornych działkach odbędą się oględziny z udziałem sędziego, biegłego geodety, właścicieli działek oraz wnioskowanych o przesłuchanie świadków.
id

