Górczyk kontra Lechowski: Dlaczego pan kłamie, panie wicestarosto?
Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu Jasielskiego, która odbyła się we wtorek, 3 sierpnia radny Tadeusz Górczyk zarzucił wicestaroście Witoldowi Lechowskiemu kłamstwo. Sprawa dotyczyła m.in. przyznania dotacji w kwocie 1 tys. zł na organizację X Jasielskiego Turystyczno-Nawigacyjnego Rajdu Samochodowego organizowanego 15 maja br.

Cudze chwalicie, swego nie znacie
Końcem kwietnia br. z wnioskiem o objęcie patronatem oraz udzielenie pomocy finansowej zwrócił się do starosty prezes Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych „Podkarpacie”. Kilka dni później, 6 maja odbyło się posiedzenie zarządu powiatu, któremu przewodniczył wicestarosta Lechowski. Na jego wniosek członkowie zarządu jednogłośnie podjęli decyzję o nieprzyznaniu pieniędzy na ten cel. Powód: brak środków. Taką też odpowiedź na swój wniosek otrzymał radny Górczyk. Nie dał się jednak pozbyć suchym stwierdzeniem i zapoznał się z dokumentacją. - Dzisiaj rano pozwoliłem sobie przejrzeć protokoły. Wynika z nich, że 14 i 18 maja było kolejne posiedzenie zarządu. Podjęto wówczas decyzję o udzieleniu wsparcia finansowego na imprezę Piknik Rodzinny w wysokości 1 tys. zł. Wsparcia udzielono także dla powiatowego pikniku turystycznego „Szlakiem konfederatów barskich” Ożenna 2010 dla II LO kwotę 2 tys. zł. Na kolejnym posiedzeniu, które odbyło się 26 i 28 maja br. zadecydowano o zakupie 35 koszulek sportowych oraz 35 czapeczek sportowych w celach promocyjnych. Zarząd prowadzony przez Lechowskiego przyznał patronat i kwotę 1 tys. zł dla Przemyskiego Klubu Sportowego i Rekreacji Niewidomych i Słabowidzących na zakup nagród dla uczestników I Wojewódzkich Zawodów Strzeleckich Niewidomych i Słabowidzących o puchar ziemi jasielskiej. Nie było środków na nasze jasielskie stowarzyszenie, jedno z najprężniej działających na Podkarpaciu, natomiast znalazły się środki dla przemyskiego – wyliczał Górczyk.
Ale najgorsze, jego zdaniem jest to, że Lechowski kłamał. - W uzasadnieniu w protokole jest wpisane, że starosta Lechowski składał wniosek o odrzucenie uzasadniając, że brak jest na ten cel środków, a członkowie zarządu jednomyślnie poparli ten wniosek. Dlaczego pan kłamał wtedy i udzielając mi odpowiedzi? – zaatakował wicestarostę Górczyk.

- 4 czy 6 maja br. był podjęta uchwała, a któregoś tam maja były przesunięte środki. Nie było z czego przesunąć – próbował tłumaczyć się Lechowski. Górczyk był jednak doskonale przygotowany, bo przedstawił wicestaroście kolejne fakty. - Pozwoliłem sobie przejrzeć dokumenty. Przesunęliście w zupełnie innym paragrafie kwotę 1 tys. zł, a te dane z dwóch protokołów, które tu przedstawiłem to jest dotacja rzędu 5 tys. zł. Dlaczego pan okłamał członków zarządu i dlaczego pan kłamie w odpowiedziach? Na to Lechowski nie miał już żadnego argumentu.
Nie ma dowodu rejestracyjnego, nie ma pieniędzy z ubezpieczenia
Kolejna sprawa dotyczyła skradzionego początkiem lutego br. samochodu służbowego należącego do starostwa powiatowego w Jaśle. – 31 marca br. wicestarosta Lechowski pisał, że obecnie trwa postępowania odwoławcze od decyzji ubezpieczyciela, który odmówił przyznania odszkodowania ze względu na brak dowodu rejestracyjnego skradzionego samochodu. Chciałbym się dowiedzieć jak skończyła się ta sprawa – dopytywał się Tadeusz Górczyk. Nie uzyskał jednak odpowiedzi na swoje pytanie.

Przystanek na Floriańskiej – niezgodnie z prawem?
Górczyk poinformował radnych, że mieszkańcy Jasła skarżą się na źle usytuowany przystanek przy ulicy Floriańskiej. Również jego zdaniem nie jest to najlepsze miejsce na taką lokalizację. - Tam nie ma zatoczki, jest prowadzona budowa i ruchliwy odcinek, bo w pobliżu jest przedszkole i szkoła. Umieszczono tam przystanek, który wcześniej zlikwidowano, właśnie na prośbę mieszkańców. Otrzymałem odpowiedź, że na wniosek JSM przystanek przesunięto go kilkadziesiąt metrów. Pytałem kiedy go postawiono, bo wcześniej go tam nie było. Dowiedziałem się, że nie ma w dokumentacji decyzji o wyrażeniu zgody. Jeżeli powzięło się taką decyzję, a powiat jest odpowiedzialny za zaopiniowanie, to należało wystąpić do PKS z żądaniem przedłożenia decyzji, która wyrażała zgodę na lokalizację. Czy zrobiono coś w tej sprawie? – chciał wiedzieć radny. W tej sprawie również nikt nie udzielił odpowiedzi.
Katarzyna Pacwa-Wilk
k.pacwa@jaslo4u.pl
