Groteskowo i nudno?
20
„Śmiech i groteska” to hasło tegorocznego VIII Powiatowego Konkursu Teatralnego adresowanego do uczniów gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych z powiatu jasielskiego. O zaszczytne pierwsze miejsce ubiegało się tym razem osiem szkół w dwóch kategoriach i w obydwu zwyciężyli uczniowie szkół z Kołaczyc. Jury przyznało także nagrody za najlepsze kreacje aktorskie. Organizatorem konkursu, który odbył się 23 marca br. w Jasielskim Domu Kultury był Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych w Kołaczycach.



Celem konkursu jest m.in.: zainteresowanie młodzieży literaturą, rozwijanie jej zdolności artystycznych czy pasji teatralnych. – Młodzież bardzo chętnie angażuje się w ten konkurs. W tym roku jest to „Śmiech i groteska” w literaturze. To temat atrakcyjny dla młodzieży, więc oddźwięk jest też duży – mówi Renata Makara, współorganizatorka konkursu.


Uczestnicy ósmej edycji przygotowali 20-minutowe prezentacje teatralne, będące inscenizacjami utworów literatury polskiej oraz widowiska słowno-muzyczne.

Po naradzie jury, któremu przewodniczyła Małgorzata Machowska, aktorka Teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie przyznało nagrody i wyróżnienia. W kategorii gimnazjów dwa równorzędne miejsca otrzymały: Zespół Szkoły Podstawowej i Gimnazjum w Kołaczycach oraz Publiczne Gimnazjum w Krempnej. Natomiast wyróżnienie trafiło do Publicznego Gimnazjum w Siedliskach Bogusz. Komisja konkursowa nagrodziła także gimnazjalistów: Magdalenę Bartulę, Paulinę Sanicką oraz Monikę Białoń za najlepsze kreacje aktorskie.
Z kolei w kategorii szkół ponadgimnazjalnych miejsce pierwsze otrzymał Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych w Kołaczycach, drugie natomiast Zespół Szkół nr 3 z Jasła. Również i w tej kategorii jury postanowiło uhonorować najlepszych aktorów: Tomasza Rosia oraz Krystiana Wyderkę.

– Przyjeżdżam na ten konkurs co roku od 4 lat. Ten konkurs to także warsztaty, ponieważ dowiedzieliśmy się wielu istotnych rzeczy, które przydadzą się nam na następne lata – mówi nam Tomek Roś, uczeń Liceum Ogólnokształcącego w Kołaczycach.
Zdaniem Małgorzaty Machowskiej tegoroczny konkurs był na zdecydowanie wyższym poziomie, niż w roku ubiegłym.

- Zespoły, które zostały wyróżnione sprawiły mi bardzo dużo radości. Jeżeli chodzi o Gombrowicza to jestem zaskoczona. Młodzież szkół ponadgimnazjalnych to już są ludzie dorośli i z „Ferdydurke” poradzili sobie bardzo pięknie, a z „Trans - Atlantykiem” chłopcy poradzili sobie wręcz genialnie. Jeżeli chodzi o Mrożka i młodzież szkół gimnazjalnych to trochę ryzykowne. To są trudne zadania aktorskie, to teksty, które mają tyle podtekstów, trudnych nawet dla dorosłych. Ale dobrze, że próbowali, dobrze, że wiedzą, że ktoś taki istnieje – cieszy się M. Machowska.
Wśród pochwał i słów uznania były także i te, które wyrażały dezaprobatę i niezadowolenie jurorki dla „Cierpień młodego Wertera” w interpretacji uczniów Zespołu Szkół Budowlanych w Jaśle. - Kiedy zobaczyłam „Cierpienia młodego Wertera”, zastanowiłam się, jak można w wersji groteskowej pokazać taki utwór. Okazało się, że to jest pastisz tego utworu, ale to nie miało nic wspólnego z groteską. Natomiast to groteskowe było, ale w złym tego słowa znaczeniu. Nie podobał mi się ten rodzaj dowcipu, momentami spod budki z piwem. Miało być śmiesznie, a w tym wszystkim była potworna nuda. Machowska obwinia za ten stan rzeczy, choć nie do końca, opiekunów przygotowujących młodych aktorów do występów. Uważa, że to młodzi ludzie powinni decydować i kształtować w pewien sposób gust literacki, bo to co jest narzucone przez nauczyciela nie zawsze jest trafione. – Z przygotowaniem nauczycieli jest bardzo różnie. Jest tyle materiałów, tyle wiedzy na ten temat i jeżeli tylko nauczyciel chce to może. Wiem, że nauczyciele nie mają dodatkowego wynagrodzenia za przygotowywanie młodzieży do występów i chwała im za to, że im się w ogóle chce. Ale żeby tych dzieciaków nie krzywdzić i nie utwierdzać ich w tym co jest niedobre, nieprawidłowe, to zachęcam, żeby się troszeczkę dokształcić – wyjaśnia aktorka.
(kp)



Celem konkursu jest m.in.: zainteresowanie młodzieży literaturą, rozwijanie jej zdolności artystycznych czy pasji teatralnych. – Młodzież bardzo chętnie angażuje się w ten konkurs. W tym roku jest to „Śmiech i groteska” w literaturze. To temat atrakcyjny dla młodzieży, więc oddźwięk jest też duży – mówi Renata Makara, współorganizatorka konkursu.


Uczestnicy ósmej edycji przygotowali 20-minutowe prezentacje teatralne, będące inscenizacjami utworów literatury polskiej oraz widowiska słowno-muzyczne.

Po naradzie jury, któremu przewodniczyła Małgorzata Machowska, aktorka Teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie przyznało nagrody i wyróżnienia. W kategorii gimnazjów dwa równorzędne miejsca otrzymały: Zespół Szkoły Podstawowej i Gimnazjum w Kołaczycach oraz Publiczne Gimnazjum w Krempnej. Natomiast wyróżnienie trafiło do Publicznego Gimnazjum w Siedliskach Bogusz. Komisja konkursowa nagrodziła także gimnazjalistów: Magdalenę Bartulę, Paulinę Sanicką oraz Monikę Białoń za najlepsze kreacje aktorskie.
Z kolei w kategorii szkół ponadgimnazjalnych miejsce pierwsze otrzymał Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych w Kołaczycach, drugie natomiast Zespół Szkół nr 3 z Jasła. Również i w tej kategorii jury postanowiło uhonorować najlepszych aktorów: Tomasza Rosia oraz Krystiana Wyderkę.

– Przyjeżdżam na ten konkurs co roku od 4 lat. Ten konkurs to także warsztaty, ponieważ dowiedzieliśmy się wielu istotnych rzeczy, które przydadzą się nam na następne lata – mówi nam Tomek Roś, uczeń Liceum Ogólnokształcącego w Kołaczycach.
Zdaniem Małgorzaty Machowskiej tegoroczny konkurs był na zdecydowanie wyższym poziomie, niż w roku ubiegłym.

- Zespoły, które zostały wyróżnione sprawiły mi bardzo dużo radości. Jeżeli chodzi o Gombrowicza to jestem zaskoczona. Młodzież szkół ponadgimnazjalnych to już są ludzie dorośli i z „Ferdydurke” poradzili sobie bardzo pięknie, a z „Trans - Atlantykiem” chłopcy poradzili sobie wręcz genialnie. Jeżeli chodzi o Mrożka i młodzież szkół gimnazjalnych to trochę ryzykowne. To są trudne zadania aktorskie, to teksty, które mają tyle podtekstów, trudnych nawet dla dorosłych. Ale dobrze, że próbowali, dobrze, że wiedzą, że ktoś taki istnieje – cieszy się M. Machowska.
Wśród pochwał i słów uznania były także i te, które wyrażały dezaprobatę i niezadowolenie jurorki dla „Cierpień młodego Wertera” w interpretacji uczniów Zespołu Szkół Budowlanych w Jaśle. - Kiedy zobaczyłam „Cierpienia młodego Wertera”, zastanowiłam się, jak można w wersji groteskowej pokazać taki utwór. Okazało się, że to jest pastisz tego utworu, ale to nie miało nic wspólnego z groteską. Natomiast to groteskowe było, ale w złym tego słowa znaczeniu. Nie podobał mi się ten rodzaj dowcipu, momentami spod budki z piwem. Miało być śmiesznie, a w tym wszystkim była potworna nuda. Machowska obwinia za ten stan rzeczy, choć nie do końca, opiekunów przygotowujących młodych aktorów do występów. Uważa, że to młodzi ludzie powinni decydować i kształtować w pewien sposób gust literacki, bo to co jest narzucone przez nauczyciela nie zawsze jest trafione. – Z przygotowaniem nauczycieli jest bardzo różnie. Jest tyle materiałów, tyle wiedzy na ten temat i jeżeli tylko nauczyciel chce to może. Wiem, że nauczyciele nie mają dodatkowego wynagrodzenia za przygotowywanie młodzieży do występów i chwała im za to, że im się w ogóle chce. Ale żeby tych dzieciaków nie krzywdzić i nie utwierdzać ich w tym co jest niedobre, nieprawidłowe, to zachęcam, żeby się troszeczkę dokształcić – wyjaśnia aktorka.
(kp)
