"Jak dają to trzeba brać, a później niech się dzieje wola nieba" – apelował radny J. Urban
Na poniedziałkowej sesji nadzwyczajnej Rady Powiatu w Jaśle podjęto uchwałę w sprawie przystąpienia do realizacji Karpackiego Ogrodu Deszczowego w parku na terenie jasielskiego szpitala. Pojawiły się pytania kto i za ile utrzyma to miejsce na czas trwania projektu. - Utrzymanie ogrodu będzie generowało koszty, a jeżeli nie, to pozostanie efekt jaki mamy dzisiaj, czyli alejki zarosną mchem i zostaną przykryte igliwiem. To jest wydawanie pieniędzy publicznych w błoto – uważa radny J. Urban.

Radni powiatowi większością głosów podjęli uchwałę w sprawie przystąpienia do realizacji inwestycji budowy Karpackiego Ogrodu Deszczowego. Zadanie pn. „Budujemy w Jaśle, stabilizujemy w Svidnicke” uzyskało dofinansowanie w ramach programu Interreg Polska- Słowacja z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.

- W ramach tego projektu zostanie wykonana infrastruktura zabezpieczająca osuwisko w Swidnicke, a po stronie powiatu jasielskiego wykonanie ogrodu deszczowego wraz zielonym parkingiem i łąkami kwietnymi w Jaśle. Oprócz tych projektów będą wykonywane zadania bieżące – działania informacyjno- edukacyjne, warsztaty, seminaria oraz szkolenia. Ponadto powstanie film oraz zostanie wydany poradnik. Wartość realizacji projektu przez powiat wynosi 4 082 450, 42 zł, z tego wydatki majątkowe wynoszą 3 172 124,06 zł, zaś wkład własny kwalifikowany samorządu wyniesie 816 490,37 zł - przedstawiła projekt uchwały skarbnik powiatu Krystyna Wąsik.
"To wydawanie pieniędzy publicznych w błoto"
Część radnych sceptycznie podchodzi do pomysłu powstania parku deszczowego. Przede wszystkim zastanawiają się kto będzie dbał o to miejsce, nadzorował, a przede wszystkim jakie koszty będą musiały zostać wydatkowane na jego utrzymanie i eksploatację. - Będzie to miało wpływ na wydatkowanie środków, bo po raz kolejny państwo nie jesteście przekonani co do faktu, że jak dają to trzeba brać, a później niech się dzieje wola nieba z nią się zawsze zgadzać trzeba. Na terenie parku zostały zrobione alejki wyłożone kostką wraz z obrzeżami. Były tak idealnie utrzymywane, że teraz są przysypane igliwiem, liśćmi- nikt się tym nie przejmuje i to się tak degraduje – przypomniał radny Jan Urban. - To zarosło, rozsypuje się i nie widziały grabi ani mioteł. Jedyne czynności wykonywane w tym parku podworskim to są na jesień wykonywane przez pracowników szpitala. Chodzą z dmuchawą, grabiami i zbierają liście, ale nie te spadające w parku, tylko te na chodniku przy ul. Lwowskiej – dodał. - Jak się dowiedzieliśmy koszt utrzymania będzie po stronie szpitala. Wiemy jaka jest kondycja finansowa lecznicy. Fajnie – skwitował Urban. Radny Janusz Przetacznik prosił pracowników urzędu o przedstawienie kosztów utrzymania i eksploatacji parku deszczowego, po jego powstaniu. Niestety, takich danych nie sporządzono. - Mamy złe doświadczenia jeśli chodzi o inwestycje, które wprowadzamy, bo za każdym razem mówimy o ich kosztach, a nigdy nie podejmujemy dyskusji na temat tego ile będzie wynosić ich utrzymanie. Wystarczy wspomnieć Ośrodek Edukacji Ekologicznej w Ożennej, który miał nie generować kosztów utrzymania ani dodatkowych nakładów. Jak jest – wiemy. Nie wspominając już o słynnym ROSiK-u. Ten dopiero będzie pochłaniał ogromne środki utrzymania i eksploatacji – podkreśliła radna Ewa Wawro.
Za przyjęciem projektu uchwały głosowało 12 radnych (Robert Snoch, Ryszard Lisowski, Stanisław Święch, Anna Nigborowicz, Ryszard Papciak, Magdalena Stasiowska, Stanisław Pankiewicz, Jan Muzyka, Irena Baciak, Sławomir Madejczyk, Jan Czajka i Józef Rosół), 5 było przeciwnych (Jan Urban, Bożena Macek-Lubaś, Krzysztof Buba, Janusz Przetacznik i Ewa Wawro) , 3 wstrzymało się od głosu (Franciszek Miśkowicz, Zenon Szura oraz Antoni Zwierzyński).
id

