Jaka przyszłość czeka jasielskie szkoły i przedszkola?
Przedstawiciele władz miasta wespół z radnymi i dyrektorami jasielskich szkół podstawowych i przedszkoli wzięli udział w debacie nad przyszłością oświaty w Jaśle. Dyskusja dotyczyła kluczowych dla funkcjonowania sieci szkół kwestii, takich jak finansowanie placówek oświatowych, prognoz demograficznych, czy też, jakości kształcenia. Wnioski będące efektem rozmów stanowić mają punkt wyjścia dla podejmowanych w przyszłości decyzji w zakresie polityki oświatowej.

Debata, która odbyła się w miniony czwartek była efektem wielokrotnie zgłaszanych przez radnych Rady Miejskiej Jasła wniosków o przedstawienie przez jasielski magistrat szczegółowej informacji o stanie oświaty w mieście. Wszyscy zainteresowani otrzymali solidną porcję danych liczbowych dotyczących organizacji i funkcjonowania placówek oświatowych, dla których organem prowadzącym jest Miasto Jasło.
Liczby, liczby i jeszcze raz liczby
Z informacji przygotowanej przez pracowników Wydziału Oświaty Urzędu Miasta w Jaśle wnika, że w placówkach oświatowych na terenie Jasła uczy się bądź też uczęszcza do przedszkola 4 584 dzieci. W 9 szkołach podstawowych naukę pobiera 3 011 uczniów. W 11 placówkach wychowania przedszkolnego jest 1 020 dzieci. W strukturze ujęte zostały również przedszkola niepubliczne (prywatne), do których uczęszcza 445 dzieci. W społecznej szkole podstawowej uczy się z kolei 94 dzieci. Całość zamyka oddział przedszkolny z 14 dziećmi.
Warto zwrócić uwagę na fakt, iż jeszcze w roku szkolnym 2017/2018 w szkołach podstawowych uczyło się 3 453 dzieci. Dane mówią więc same za siebie. Liczba uczniów w szkołach podstawowych sukcesywnie się zmniejsza. Co więcej, według prognoz Wydziału Oświaty UM trend ten będzie utrzymywał się również w kolejnych latach. Magistrat szacuje, że w roku szkolnym 2029/2030 do szkół podstawowych na terenie miasta uczęszczać będzie 2 543 uczniów. Dziesięć lat temu było ich blisko 5 tys. Z tym związane są również zmiany w poziomie zatrudnienia nauczycieli. O ile w roku szkolnym 2009/2010 etatów nauczycielskich było 515 to w obecnym roku szkolnym jest ich 388.

Z punktu widzenia organizacji sieci szkół podstawowych i przedszkoli kluczowymi wydają się być jednak nie tyle dane mówiące o globalnej liczbie uczniów oraz dzieci w placówkach wychowania przedszkolnego, lecz wielkość tychże placówek, co z kolei jest silnie skorelowane z kwestią finansowania zadań oświatowych, tak bardzo istotną z perspektywy każdego samorządu. W roku szkolnym 2019/2020 najwięcej uczniów uczęszcza do SP nr 4 (665), SP nr 1 (656), SP nr 2 (625) oraz ZSM nr 3 (592). Do Zespołu Szkół Miejskich nr 1 uczęszcza 318 dzieci, Zespołu Szkół Miejskich nr 2 – 218 dzieci, Zespołu Szkół Miejskich nr 5 – 196 dzieci. Najmniejsza liczba uczniów i dzieci (97) uczęszcza do Zespołu Szkół Miejskich nr 6, w skład, którego wchodzą SP nr 10 i Przedszkole Miejskie nr 14 oraz SP nr 7, w której uczy się 74 dzieci.

Liczba uczniów ma bezpośrednie przełożenie na ilość oddziałów klasowych oraz ich liczebność. Średnia liczba uczniów na oddział, w poszczególnych klasach, w bieżącym roku szkolnym nie pozostawia złudzeń. Przedstawia się ona następująco dla poszczególnych zespołów szkół i szkół podstawowych: SP nr 1 – 23,43; SP nr 2 – 24,04; SP nr 4 – 23,75; ZSM nr 3 – 20; ZSM nr 1 – 23; SP nr 7 – 8,56; ZSM nr 2 – 17; ZSM nr 5 – 18,75; ZSM nr 6 – 13. Warto zwrócić również uwagę na fakt, iż w SP nr 7 w roku szkolnym 2019/2020 nie ma klasy IV a w klasach III i V uczy się zaledwie 7. dzieci. Podobny problem ma ZSM nr 6, gdzie w bieżącym roku szkolnym nie ma klas I i IV.
Ile to kosztuje?
Problem rosnących wydatków na oświatę dotyczy wszystkich samorządów w Polsce. Miasto Jasło nie jest w tym względzie wyjątkiem. W 2019 r. nie licząc wydatków na inwestycje i remonty miasto wydało na oświatę 51 422 293 zł. Dla porównania, w 2017 r. było to 47 563 038 zł. Podane kwoty mogą robić wrażenie. Nie one w tym wszystkim są jednak najistotniejsze. Kluczem dla zrozumienia złożonego problemu finansowania zadań oświatowych jest zestawienie dwóch składowych: udziału subwencji oraz udziału środków własnych miasta w wydatkach. Proporcje w tej materii wyglądają następująco. Procentowy udział subwencji w ogólnych wydatkach na oświatę w 2019 r. wyniósł 58,15%. Pozostałe 41,85% pochodzi z budżetu Miasta Jasła.
Jak się okazuje, po wyłączeniu wydatków na inwestycje, remonty, odprawy oraz tych finansowanych ze środków Unii Europejskiej dopłaty do poszczególnych szkół znajdują się na bardzo zróżnicowanym poziomie. Tak, miasto dopłaca do: SP nr 1 – 269 671 zł; SP nr 2 – 1 451 879 zł; SP nr 4 – 424 635 zł; ZSM nr 3 – 2 962 207 zł; ZSM nr 1 – 1 211 835 zł; ZSM nr 2 – 683 466 zł; ZSM nr 5 – 653 889 zł; ZSM nr 6 – 521 010 zł; SP nr 7 – 543 802 zł.
Na uwagę zasługuje jednak jeszcze porównanie szkół i zespołów szkół pod względem rocznego kosztu i rocznej dopłaty na jednego ucznia. Okazuje się bowiem, że nie w każdym przypadku są one proporcjonalne do ogólnej dopłaty do danej szkoły, czy też zespołu szkół. Tym samym miasto w 2019 r. najwięcej dopłaciło do jednego ucznia w SP nr 7 – 6 855 zł. Na kolejnych pozycjach znalazły się: ZSM nr 6 – 4 994 zł; ZSM nr 3 – 4 861; ZSM nr 1 – 3 733 zł; ZSM nr 5 – 3 174 zł; ZSM nr 2 – 3 079; SP nr 2 – 1 846 zł; SP nr 4 – 616 zł; SP nr 1 – 392 zł.

O tym, że kwestia finansowania oświaty jest obecnie jedną z kluczowych dla jednostek samorządu terytorialnego, w tym również Jasła przekonywał podczas spotkania burmistrz Ryszard Pabian. – Dlaczego w ogóle rozmawiamy o oświacie. Wspomnieliście o brakującej kwocie, która w pewnym zakresie mogłaby nas zadowolić. Faktycznie tego miliona, czy dwóch musimy szukać u siebie. Jeszcze niedawno jakoś udawało nam się nasz budżet bilansować, jeżeli chodzi o wydatki i dochody bieżące. Niestety nasze możliwości się skończyły. Jednym z powodów jest to, że o wiele więcej musimy dokładać pieniędzy w związku ze wzrostem wynagrodzeń. Kolejna podwyżka czeka nas we wrześniu tego roku. Zapewne będzie wsparta wzrostem subwencji, ale niewystarczającej, z czym będziemy musieli się liczyć – wyjaśnia.

Według jasielskiego magistratu za wzrost wydatków oświatowych odpowiada szereg czynników, wśród których poczesne miejsce zajmują: wzrost wynagrodzeń nauczycieli i pracowników niepedagogicznych, wzrost liczby zadań oświatowych, przerost zatrudnienia nauczycieli w szkołach w stosunku do liczby godzin, spadek ilości uczniów, a co za tym idzie zmniejszenie subwencji oświatowej, zwiększająca się liczba nauczycieli zatrudnionych na niepełnych etatach, niepełne oddziały klasowe w przedszkolach i szkołach, duża liczba uczniów spoza miasta w szkołach oraz wzrost kosztów mediów.
Znaczenie wysokości subwencji dla systemu finansowania oświaty doskonale zdają się rozumieć radni Rady Miejskiej Jasła, szczególnie ci z nich, którzy z oświatą związani są zawodowo. W gronie tym znalazł się Leszek Znamirowski. – Rozumiem, że miasto nie ma wpływu na subwencję oświatową. Sprawdzałem to na przykładzie jednej z jednostek samorządowych. Wnioskowali oni dwukrotnie o zwiększenie subwencji oświatowej uważając, że jest ona niedoszacowana. Otrzymali odpowiedź odmowną. W tym samym tonie wypowiada się Związek Miast Polskich. Moim zdaniem, powinniśmy dostać szacunkowo więcej pieniędzy z subwencji, proporcjonalnie do dużych miast. W mojej ocenie powinna być ona większa o półtora a nawet dwa miliony złotych. Sytuacja finansowa w oświacie byłaby zupełnie inna. Pamiętajmy, że odpadł nam PIT – tłumaczy.

Leszek Znamirowski/fot. Marcin Dziedzic
Oszczędności? To nieuniknione
W kontekście rosnących wydatków na oświatę, coraz więcej samorządów decyduje się na podjęcie kroków, których celem jest osiągnięcie pożądanych oszczędności. Zaledwie tydzień temu Rada Gminy Dębowiec podjęła uchwałę w sprawie reorganizacji sieci szkół gminnych. W Łazach Dębowieckich i Duląbce powstały szkoły filialne. Według szacunków, gmina ma zaoszczędzić w ten sposób ponad 1 milion zł.
Jakie pomysły zamierza wdrożyć UM w Jaśle, aby uzyskać oszczędności? O tym, aby mówić o konkretnych wariantach rozwiązań, jak przekonuje burmistrz Ryszard Pabian, jest jeszcze zbyt wcześnie. – Dzisiaj tak naprawdę rozpoczynamy poważną dyskusję o oświacie. Przedstawione rozwiązania, nie są tymi, które stawiamy jako jedyne możliwe do realizacji. Przedstawiliśmy na tym etapie rozwiązania, które będą w najbliższej przyszłości dyskutowane. Czy to one będą wyznaczać kierunek zmian w mieście? Jeszcze nie wiem. Zaproponowałem współpracę zarówno dyrektorom jak również radnym, abyśmy mogli wspólnie wypracować dobre rozwiązania – tłumaczy.
Podczas debaty przedstawiono kilka możliwości na osiągnięcie oszczędności. Pierwszą, a zarazem najbardziej radykalną jest zmniejszenie ilości jednostek oświatowych. W opinii przedstawicieli władz miasta, krok taki traktują jako absolutną ostateczność. Stąd też zaprezentowano inne możliwe rozwiązania, wśród których znalazły się: łączenie jednostek w zespoły (szkoły podstawowe + przedszkola, przedszkola + przedszkola), likwidacja szkoły i utworzenie w jej miejsce filii innej szkoły, wspólna obsługa finansowa, wprowadzenie maksymalnego połączenia zajęć w klasach (tzw. klasy łączone), zmniejszenie zatrudnienia pracowników niepedagogicznych w szkołach, tworzenie oddziałów w szkołach i przedszkolach adekwatnie do ilości uczniów (pełne oddziały) oraz dążenie do zatrudnienia nauczycieli w szkołach proporcjonalnie do ilości godzin oraz ilości uczniów.
Wszyscy, zarówno przedstawiciele władz miasta, radni oraz dyrektorzy placówek oświatowych byli zgodni, co do jednego. Ich zdaniem dążenie do uzyskania oszczędności nie może polegać na cięciu wydatków dla samego ich ograniczenia. Powinny one być środkiem do osiągnięcia istotnego celu, jakim jest sukcesywne podnoszenie jakości kształcenia. Z tak wyrażoną opinią w pełni zgadza się dr Krzysztof Głuc, adiunkt w Katedrze Polityk Publicznych Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie oraz doradca Miasta Jasła. – W Jaśle do kwoty subwencji dopłaca się w tej chwili ponad 40%. To dużo. W miastach wielkości Jasła w Polsce dopłaca się jeszcze więcej pieniędzy. Jest to, więc problem systemowy. W dyskusji pojawiają się dwa tematy. Pierwszym są pieniądze. Drugim zaś, jakość kształcenia, która jest niesamowicie istotna. Bardzo ważne jest to jak kształcimy. Mam przed oczyma obraz edukacji jasielskiej na przestrzeni wielu lat. Analizowałem wiele wskaźników, w tym, wyniki egzaminów. Jest to porządna, dobra szkoła. Być może nie ma fajerwerków i najlepszego wyniku w Polsce, ale jest to po prostu solidna edukacja. Rozmowa o szkole, kształceniu i dzieciach, jest rozmową o tym, jaka będzie przyszłość tego miasta. Warto być może poświęcić nieco więcej czasu i poprosić o zewnętrzną ocenę tego, jak zmieniać oświatę w Jaśle, żeby nie robić tego na ślepo, może tutaj zlikwidujemy, może to przekształcimy. Należy zmieniać oświatę w perspektywie kilku najbliższych lat – wyjaśnia.

dr Krzysztof Głuc/fot. Marcin Dziedzic
Zdaniem radnych Lecha Polaka i Kazimierza Mikruta zaoszczędzone pieniądze mogłyby posłużyć jako podstawa dla opracowania systemu środków motywacyjnych zarówno dla uczniów np. w formie systemu stypendialnego jak też najlepszych nauczycieli. – Warto zwrócić uwagę na system awansu zawodowego. Z danych, jakie nam przedstawiono wynika, że większość nauczycieli to nauczyciele dyplomowani. Znajdują się więc w takim miejscu, że praktycznie mogliby nic nie robić. Pomyślmy, jak zmotywować dodatkowo ludzi do pracy, którzy osiągnęli ścieżkę dydaktyczną. Kiedy będziemy wytyczać nowy kierunek w rozwoju oświaty, to też trzeba będzie pomyśleć może o pieniądzach, bo one z pewnością motywują. Musi być jednak w mieście coś takiego, że za konkretne osiągnięcia, wysiłki, nie stając w miejscu ci ludzie zostaną docenieni – tłumaczy Lech Polak.

Lech Polak/fot. Marcin Dziedzic
Debatę z 30 stycznia bieżącego roku można traktować jako rozpoczęcie pierwszego etapu procesu zmierzającego do zmian w organizacji systemu oświaty w Jaśle. Co będzie dalej? Dziś nie sposób tego przesądzić. Można mieć jednak nadzieję, że wszelkie decyzje, nawet te bardzo trudne, będą wynikiem ogólnospołecznego kompromisu.
MD

