Jan Paweł II patronem szkoły w Łazach Dębowieckich
Po 14 latach uczniowie z Łazów Dębowieckich doczekali się nowej szkoły podstawowej. Nowe ławki, nowe klasopracownie, a przede wszystkim więcej miejsca będą mieć do dyspozycji już od poniedziałku. W niedzielę natomiast dokonano uroczystego otwarcia i poświęcenia placówki. Przy tej okazji odsłonięto także tablice upamiętniające nadanie szkole imienia Jana Pawła II oraz otwarcie placówki.



Nowa szkoła była już koniecznością, bo stara, mieszcząca się po drugiej stronie ulicy była już za ciasna. W praktyce oznaczało to naukę na dwie zmiany.

- Dziś możemy przejść z małej szkółki do takich godziwych warunków, do szkoły XXI wieku, gdzie każdy znajdzie swoje miejsce, będzie mógł rozwijać swoje zainteresowania i będzie można wyjść naprzeciw potrzebom uczniów – cieszy się Jolanta Byczek, dyrektor Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II.
Kiedy kilkanaście lat temu samorząd gminny podejmował decyzję o budowie, robił to z myślą o dużym domu ludowym. Życie jednak zweryfikowało te plany i w konsekwencji opracowano projekt na budowę szkoły podstawowej. Środki na ten cel pochodziły głównie z budżetu gminy oraz w niewielkiej części z dotacji Urzędu Marszałkowskiego i Kuratorium Oświaty. Łączny koszt całego zadania, czyli budowa wraz z wyposażeniem placówki wyniósł 2,5 mln zł, z czego około 450 tys. zł stanowiła dotacja.

Jednak w budynku mieści się nie tylko szkoła. – W ostatnich dwóch kadencjach zdecydowaliśmy się na przeróbkę, dzięki czemu w jednej części jest dom ludowy z przeznaczeniem na różnego rodzaju imprezy, a w drugiej część dydaktyczna dla szkoły oraz jadalnia i kuchnia – zdradza nam Zbigniew Staniszewski, wójt gminy Dębowiec.
Obecnie do szkoły uczęszcza 36 uczniów. W porównaniu z miejskimi placówkami to rzeczywiście niewiele. Ale dyrektor Byczek uważa, że nie jest źle, a prognozy są bardzo optymistyczne. – Tych uczniów będzie przybywało. Wraca coraz więcej młodych ludzi z zagranicy, bo kiedy młodzi wyjeżdżali, to zabierali swoje dzieci. Zauważyłam, że młode rodziny wracają, więc jest to dobry znak. To jest budujące – twierdzi Jolanta Byczek. Jej zdaniem nowa szkoła zaspokaja podstawowe potrzeby ucznia, ale ciągle trzeba uzupełniać wyposażenie. Już teraz wiadomo, że najpóźniej do końca tego roku o nowy sprzęt dydaktyczny wzbogacą się dwie pracownie: matematyczno-przyrodnicza oraz plonistyczno-historyczna. Ale największym marzeniem pani dyrektor jest sala gimnastyczna z prawdziwego zdarzenia. I być może uda się taką stworzyć, dzięki środkom unijnym. - Główną bolączką jest sala gimnastyczna. Tak naprawdę to sala do zajęć ruchowych. A ja chciałabym doczekać takiej chwili kiedy szkoła będzie posiadała salę gimnastyczną z prawdziwego zdarzenia – dzieli się z nami marzeniami J. Byczek.
(kp)
