Janusza G. przebadają biegli psychiatrzy
Wciąż próżno doczekać się przełomu w głośnej sprawie Haliny Gorczycy. Wszystko wskazuje na to, że podejrzanego o jej zamordowanie Janusza G. czeka proces poszlakowy. Do niego jednak – jak twierdzi prokurator Jan Dziuban – długa droga. Za kilka dni były mąż pielęgniarki, odbywający obecnie tymczasowy areszt, przejdzie badania psychiatryczne. 
Prowadzone przez jasielską prokuraturę postępowanie utknęło w martwym punkcie. Śledczy liczyli, że przełom może nastąpić w toku przeszukiwania terenu należącego do Janusza G. składu złomu, gdzie wcześniej – z wykorzystaniem sprowadzonego z Gdańska georadaru – wykryte zostały podziemne kanały i tunele. Działania w tym zakresie okazały się jednak daremne, gdyż ciała pracownicy jasielskiego szpitala jak nie było, tak nie ma.
Wszystkie te miejsca zostały sprawdzone, ale przeprowadzone czynności nie przyniosły niestety żadnego rezultatu. Po ich zakończeniu policjanci przeszukali jeszcze teren między złomowiskiem, a znajdującym się w pobliżu dawnym wysypiskiem śmieci. Tam jednak również nic nie znaleziono – powiedział nam w dniu dzisiejszym Jan Dziuban, szef Prokuratury Rejonowej w Jaśle.
Przebywający w Areszcie Śledczym w Sanoku Janusz G. konsekwentnie utrzymuje, że nie ma nic wspólnego ani z porwaniem, ani morderstwem byłej żony. Na poddanie go badaniu z wykorzystaniem wykrywacza kłamstw nie wyraził jednak zgody. 
Policjanci zaproponowali mu badanie na wariografie, ale odmówił. Nie miał obowiązku się na nie godzić. Zresztą takie badania nie przesądzają o tym, czy ktoś jest winny czy nie. Bardziej wykazują napięcie, w jakim znajduje się dana osoba w chwili badania, i na tej podstawie można wnioskować czy mówi szczerze, czy nie. To nie jest dowód w postępowaniu karnym. Pomocniczy element, ale nie dowód – tłumaczy Jan Dziuban.
Na początku przyszłego tygodnia Janusz G. zostanie przebadany przez psychiatrów i psychologa.
Biegli mają się wypowiedzieć na temat stanu psychicznego podejrzanego w chwili popełnienia zarzucanego mu czynu. Będą to jednorazowe badania, jednak z doświadczenia wiem, że w tak poważnych sprawach one nie wystarczają i z reguły biegli wnioskują o przeprowadzenie obserwacji, która trwa nie mniej niż cztery tygodnie, może być jednak przedłużona do sześciu. Ale o niej tak naprawdę będziemy mogli mówić dopiero po 22 grudnia, kiedy to mają odbyć się wspomniane badania. – wyjaśnia nasz rozmówca.
Podejrzany o zamordowanie byłej żony niedawno znów zaskarżył zasadność osadzenia go w tymczasowym areszcie, jednak i tym razem bez oczekiwanego skutku. Termin trwania zastosowanego przez sąd środka zapobiegawczego mija z dniem 6 stycznia, jednak prokuratura kolejny raz zawnioskuje o jego przedłużenie.
Mimo, że w toku trwającego postępowania wciąż nie znaleziono najważniejszego, czyli ciała pielęgniarki, nie wydaje się, by Janusz G. mógł uniknąć procesu o charakterze poszlakowym. Akt oskarżenia przeciwko niemu powstanie, niemniej jednak nieprędko – prokuraturze potrzeba na to jeszcze dobrych kilku miesięcy.
Jakub Hap
jakhap@gmail.com
