Jasielska Spółdzielnia Mieszkaniowa wyciąga pierwsze wnioski z powodzi
40
JSM, która ucierpiała w czasie powodzi, chce opracować mapę, określającą prawdopodobny stopień podtopienia rejonów w zależności od poziomu wody w rzekach. Budynki będą też systematycznie wyposażane w stałe pompy.


- Wszystkie budynki dotknięte powodzią są fotografowane. Szczegółowo oznaczamy poziomy jakie osiągnęła woda. Poziomy te będą powiązane ze wskazaniami wodomierzy na Jasiołce, Wisłoce i Ropie (w Bieczu i Skołyszynie), a następnie naniesione na specjalną mapę. - mówił Janusz Przetacznik, prezes JSM.
- Dzięki temu będziemy w przybliżeniu wiedzieć, jakie skutki wywołuje określony poziom wody w rzekach, a dalej: jak na ów poziom wody reagować. Gdy sporządzimy mapę, będziemy np. wiedzieć przy jakim stanie Jasiołki pojawia się nam woda w piwnicach, albo przy jakim poziomie wód wybija kanalizację przy Krasińskiego 83. To pozwoli nam skutecznie interweniować.
- Szacujemy, że od momentu stwierdzenia zagrażającego nam wskazania wodomierzy będziemy mieli około trzech godzin na reakcję. - zaznaczał Przetacznik.
Prezes dodał również, że opracowanie tego rodzaju mapy byłoby wskazane dla całego miasta. - Mapa wysokościowa informowałaby nas, że np. po osiągnięciu przez rzekę w Bieczu pewnego poziomu, należy spodziewać się podtopienia 5 domów, po podniesieniu się wody zalania kilkunastu kolejnych itp. Mamy nadzieję, że tak wielka woda więcej się nie pojawi, warto byłoby jednak wyciągnąć wnioski z ostatnich wydarzeń i określić rewiry ewakuacyjne przyporządkowane stanom rzek.
Według Przetacznika mapy byłyby też informacją dla inwestorów. - Wynikałoby z nich na jakich poziomach należy osadzać kratki ściekowe, budować piwnice itp. My np. już wiemy, że w każdym budynku, który ucierpiał będą wykonane studzienki o głębokości około 50 cm, w których w razie potrzeby będzie można zatopić pompę i wypompowywać wodę. Nowe bloki będziemy budować z gotowymi studzienkami i być może z wmontowanymi pompami. Lokatorzy będą mogli włączyć pompę natychmiast, gdy pojawi się woda.
Kamil Sokołowski
sokolowski@jaslo4u.pl

- Wszystkie budynki dotknięte powodzią są fotografowane. Szczegółowo oznaczamy poziomy jakie osiągnęła woda. Poziomy te będą powiązane ze wskazaniami wodomierzy na Jasiołce, Wisłoce i Ropie (w Bieczu i Skołyszynie), a następnie naniesione na specjalną mapę. - mówił Janusz Przetacznik, prezes JSM.
- Dzięki temu będziemy w przybliżeniu wiedzieć, jakie skutki wywołuje określony poziom wody w rzekach, a dalej: jak na ów poziom wody reagować. Gdy sporządzimy mapę, będziemy np. wiedzieć przy jakim stanie Jasiołki pojawia się nam woda w piwnicach, albo przy jakim poziomie wód wybija kanalizację przy Krasińskiego 83. To pozwoli nam skutecznie interweniować.
- Szacujemy, że od momentu stwierdzenia zagrażającego nam wskazania wodomierzy będziemy mieli około trzech godzin na reakcję. - zaznaczał Przetacznik.
Prezes dodał również, że opracowanie tego rodzaju mapy byłoby wskazane dla całego miasta. - Mapa wysokościowa informowałaby nas, że np. po osiągnięciu przez rzekę w Bieczu pewnego poziomu, należy spodziewać się podtopienia 5 domów, po podniesieniu się wody zalania kilkunastu kolejnych itp. Mamy nadzieję, że tak wielka woda więcej się nie pojawi, warto byłoby jednak wyciągnąć wnioski z ostatnich wydarzeń i określić rewiry ewakuacyjne przyporządkowane stanom rzek.
Według Przetacznika mapy byłyby też informacją dla inwestorów. - Wynikałoby z nich na jakich poziomach należy osadzać kratki ściekowe, budować piwnice itp. My np. już wiemy, że w każdym budynku, który ucierpiał będą wykonane studzienki o głębokości około 50 cm, w których w razie potrzeby będzie można zatopić pompę i wypompowywać wodę. Nowe bloki będziemy budować z gotowymi studzienkami i być może z wmontowanymi pompami. Lokatorzy będą mogli włączyć pompę natychmiast, gdy pojawi się woda.
Kamil Sokołowski
sokolowski@jaslo4u.pl
