Jasielski Rynek bez drzew?
43
Znamy już wyniki ekspertyzy dendrologicznej dotyczącej drzew na jasielskim Rynku. Badania wykazały, że na 46 drzew 32 są chore, ale jest szansa na ich uratowanie. Natomiast pozostałe 14 zakwalifikowano do wycinki.
Sprawa ujrzała światło dzienne za sprawą Tomasza Kasprzyka, przewodniczącego zarządu Osiedla Śródmieście. W lipcu br. pisaliśmy o jego interwencji w tej sprawie w jasielskim magistracie.



Zdaniem Kasprzyka, w mieście zostały podjęte pochopne działania, które niekorzystnie wpływają na drzewostan w centrum miasta. Polega to na niewłaściwym zabezpieczeniu dopływu wody do systemu korzeniowego. Aby rozwiązać tę sytuację należy powiększyć obszar dopływu wody opadowej do korzeni i zrobić opryski przed szkodnikami. Przewodniczący Śródmieścia zasugerował to w rozmowie z kompetentną urzędniczką, która przyznała mu rację.
Powołano więc biegłego dendrologa, który przeprowadził ekspertyzę. Jej wynik był jednoznaczny - przyczyną takiego stanu drzew jest źle zaprojektowana i wykonana płyta Rynku. Autor tego pomysłu został wyłoniony w drodze dwustopniowego przetargu przez Urząd Miasta w 1999 roku. O wyborze takiego rozwiązania zadecydowała komisja powołana przez ówczesne władze, reprezentowana przez burmistrza Andrzeja Czerneckiego.
Podczas remontu, który przeprowadzono w 2001 roku usunięto część starych drzew, a te które zostały obudowano kostką brukową i metalowymi obręczami. Od tego czasu drzewa powoli umierają. - Biegły stwierdził mocno zaawansowane procesy grzybowe w partiach korzeniowych, co jest wynikiem niestarannego przeprowadzenia prac budowlanych przy zabudowie Rynku. Korzenie nie były specjalistycznie obcinane, bo jest rzeczą oczywistą, że przy tak drastycznym wejściu trzeba było pewne partie korzeni usunąć, ale można to było zrobić zgodnie ze sztuką ogrodniczą cięciem ogrodniczym. Korzenie były często usuwane za pomocą ciężkiego sprzętu, np. dowolnie obrywała je koparka lub pracownicy budowlani robili to za pomocą siekiery, przypadkowo. Niestety w niezabezpieczone rany korzeniowe wdały się głównie grzyby, różne bakterie i drzewa chorują w wyniku uszkodzenia korzeni. To jest zasadniczy i najważniejszy powód – mówi nam Joanna Pawelec, inspektor ds. zieleni miejskiej z Urzędu Miasta w Jaśle.
Spośród wszystkich 46 drzew, jakie rosną na jasielskim Rynku na 32. zostaną przeprowadzone specjalistyczne zabiegi w postaci cięć pielęgnacyjnych, zgodnie ze sztuką ogrodniczą. – Te drzewa są na tyle w dobrej kondycji biologicznej, że warto je ratować. Jeśli będzie się o nie solidnie dbać, to jest szansa, że się odbudują jeszcze przy takim cięciu, które zmniejszy ich koronę. Będzie wydolny system korzeniowy adekwatny do korony. Po tych cięciach, które przeprowadzono ok. 2 lat temu są słabe kondycyjnie.
Pozostałych 14. drzew nie można już uratować i dlatego zostały zakwalifikowane do wycięcia. - Nie da się już nic zrobić, co nie znaczy jednak, że te cięcia wykonamy natychmiast. Może jeszcze poczekamy, aż one definitywnie obumrą. Wahamy się czy zrobić od razu ostre cięcie, ale z drugiej strony nie chcemy drażnić mieszkańców Jasła takim cięciem na raty. Nie ma jednak ostatecznej decyzji – dodaje Pawelec.
Burmistrz Maria Kurowska zapewnia jednak, że drzewa, które zostały zakwalifikowane do wycięcia zostaną usunięte z płyty Rynku. - Skoro analiza wykazała, że niektórych drzew nie można uratować, to nie ma sensu ich trzymać. One się już nie rozwiną. Musimy się zastanowić czy wyciąć i posadzić na ich miejsce nowe, czy też nie. Musimy także zorganizować spotkanie, w którym wezmą udział pracownicy ochrony środowiska, osoby odpowiedzialne za pielęgnację zieleni, ale przede wszystkim musi się wypowiedzieć na ten temat architekt – wyjaśnia burmistrz.
Zdaniem Pawła Kozioła, pełniącego obowiązki rzecznika prasowego Urzędu Miasta, w podstawowych rozwiązaniach projektu nie przewidziano systemu nawadniania drzew, który był niezbędny do ich życia i prawidłowego wzrostu. - Jednak w trakcie realizacji projektu wprowadzono pierścieniowy system nawadniania wokół drzew, który nigdy nie spełniał swojej roli. Był wykonany prowizorycznie po to, by uspokoić opinię publiczną walczącą o życie drzew na rynku – podkreśla Kozioł.
Jeżeli drzewa zostaną usunięte, to trzeba się zastanowić co dalej. - Historycznie rzecz biorąc place rynkowe miast były placami pustymi, bo służyły do organizacji różnych zgromadzeń i drzewa raczej w takich miejscach nie rosły. Natomiast jasielski Rynek w takim wymiarze, w jakim jest teraz od co najmniej 50-60 lat był obsadzony drzewami i pokolenie Jaślan zżyło się z tym, że drzewa tutaj są i jest gdzie pod przysłowiowym cieniem usiąść. Jest to godne przemyślenia: czy kierujemy się historią miasta czy historią rynków jako takich – zastanawia się Joanna Pawelec.
Na razie pod uwagę brane są inne propozycje: sadzić nowe na miejscu starych czy przebudować płytę Rynku i posadzić młode drzewa w innym miejscu. Jedno jest pewne – jeżeli będą sadzone nowe to zupełnie inne gatunki, niż dotychczas. Zostaną wybrane takie, które nie wymagają zbyt dużego nawodnienia, są odporne na mocne nasłonecznienie i stężenie spalin, jakie występuje w tej części miasta. – Na tę chwilę nie mogę niczego zaproponować, bo to zależy od koncepcji architekta i wielu innych czynników. Do dyspozycji jest kilka gatunków. Wytrzymałe i modne są obecnie klony kuliste, które występują w co najmniej trzech kolorach: czerwonolistne, zielone, złotolistne. Mogą być platany, które są szeroko stosowane, katalpy, które w wielu miejscach Jasła zostały już posadzone. Jeśli byłyby jakieś drzewa sadzone, to zostanie zamontowany system nawadniający, służący do napowietrzania, nawadniania i podawania porcji nawozu. Jeśli będą sadzone nowe drzewa, to już dokładnie wedle sztuki ogrodniczej, nie chaotycznie, ale tak, żeby przez najbliższe 50 lat rosły zdrowo – zapewnia inspektor Pawelec.
Katarzyna Pacwa-Wilk
Sprawa ujrzała światło dzienne za sprawą Tomasza Kasprzyka, przewodniczącego zarządu Osiedla Śródmieście. W lipcu br. pisaliśmy o jego interwencji w tej sprawie w jasielskim magistracie.
Zdaniem Kasprzyka, w mieście zostały podjęte pochopne działania, które niekorzystnie wpływają na drzewostan w centrum miasta. Polega to na niewłaściwym zabezpieczeniu dopływu wody do systemu korzeniowego. Aby rozwiązać tę sytuację należy powiększyć obszar dopływu wody opadowej do korzeni i zrobić opryski przed szkodnikami. Przewodniczący Śródmieścia zasugerował to w rozmowie z kompetentną urzędniczką, która przyznała mu rację.
Powołano więc biegłego dendrologa, który przeprowadził ekspertyzę. Jej wynik był jednoznaczny - przyczyną takiego stanu drzew jest źle zaprojektowana i wykonana płyta Rynku. Autor tego pomysłu został wyłoniony w drodze dwustopniowego przetargu przez Urząd Miasta w 1999 roku. O wyborze takiego rozwiązania zadecydowała komisja powołana przez ówczesne władze, reprezentowana przez burmistrza Andrzeja Czerneckiego.
Podczas remontu, który przeprowadzono w 2001 roku usunięto część starych drzew, a te które zostały obudowano kostką brukową i metalowymi obręczami. Od tego czasu drzewa powoli umierają. - Biegły stwierdził mocno zaawansowane procesy grzybowe w partiach korzeniowych, co jest wynikiem niestarannego przeprowadzenia prac budowlanych przy zabudowie Rynku. Korzenie nie były specjalistycznie obcinane, bo jest rzeczą oczywistą, że przy tak drastycznym wejściu trzeba było pewne partie korzeni usunąć, ale można to było zrobić zgodnie ze sztuką ogrodniczą cięciem ogrodniczym. Korzenie były często usuwane za pomocą ciężkiego sprzętu, np. dowolnie obrywała je koparka lub pracownicy budowlani robili to za pomocą siekiery, przypadkowo. Niestety w niezabezpieczone rany korzeniowe wdały się głównie grzyby, różne bakterie i drzewa chorują w wyniku uszkodzenia korzeni. To jest zasadniczy i najważniejszy powód – mówi nam Joanna Pawelec, inspektor ds. zieleni miejskiej z Urzędu Miasta w Jaśle.
Spośród wszystkich 46 drzew, jakie rosną na jasielskim Rynku na 32. zostaną przeprowadzone specjalistyczne zabiegi w postaci cięć pielęgnacyjnych, zgodnie ze sztuką ogrodniczą. – Te drzewa są na tyle w dobrej kondycji biologicznej, że warto je ratować. Jeśli będzie się o nie solidnie dbać, to jest szansa, że się odbudują jeszcze przy takim cięciu, które zmniejszy ich koronę. Będzie wydolny system korzeniowy adekwatny do korony. Po tych cięciach, które przeprowadzono ok. 2 lat temu są słabe kondycyjnie.
Pozostałych 14. drzew nie można już uratować i dlatego zostały zakwalifikowane do wycięcia. - Nie da się już nic zrobić, co nie znaczy jednak, że te cięcia wykonamy natychmiast. Może jeszcze poczekamy, aż one definitywnie obumrą. Wahamy się czy zrobić od razu ostre cięcie, ale z drugiej strony nie chcemy drażnić mieszkańców Jasła takim cięciem na raty. Nie ma jednak ostatecznej decyzji – dodaje Pawelec.
Burmistrz Maria Kurowska zapewnia jednak, że drzewa, które zostały zakwalifikowane do wycięcia zostaną usunięte z płyty Rynku. - Skoro analiza wykazała, że niektórych drzew nie można uratować, to nie ma sensu ich trzymać. One się już nie rozwiną. Musimy się zastanowić czy wyciąć i posadzić na ich miejsce nowe, czy też nie. Musimy także zorganizować spotkanie, w którym wezmą udział pracownicy ochrony środowiska, osoby odpowiedzialne za pielęgnację zieleni, ale przede wszystkim musi się wypowiedzieć na ten temat architekt – wyjaśnia burmistrz.
Zdaniem Pawła Kozioła, pełniącego obowiązki rzecznika prasowego Urzędu Miasta, w podstawowych rozwiązaniach projektu nie przewidziano systemu nawadniania drzew, który był niezbędny do ich życia i prawidłowego wzrostu. - Jednak w trakcie realizacji projektu wprowadzono pierścieniowy system nawadniania wokół drzew, który nigdy nie spełniał swojej roli. Był wykonany prowizorycznie po to, by uspokoić opinię publiczną walczącą o życie drzew na rynku – podkreśla Kozioł.
Jeżeli drzewa zostaną usunięte, to trzeba się zastanowić co dalej. - Historycznie rzecz biorąc place rynkowe miast były placami pustymi, bo służyły do organizacji różnych zgromadzeń i drzewa raczej w takich miejscach nie rosły. Natomiast jasielski Rynek w takim wymiarze, w jakim jest teraz od co najmniej 50-60 lat był obsadzony drzewami i pokolenie Jaślan zżyło się z tym, że drzewa tutaj są i jest gdzie pod przysłowiowym cieniem usiąść. Jest to godne przemyślenia: czy kierujemy się historią miasta czy historią rynków jako takich – zastanawia się Joanna Pawelec.
Na razie pod uwagę brane są inne propozycje: sadzić nowe na miejscu starych czy przebudować płytę Rynku i posadzić młode drzewa w innym miejscu. Jedno jest pewne – jeżeli będą sadzone nowe to zupełnie inne gatunki, niż dotychczas. Zostaną wybrane takie, które nie wymagają zbyt dużego nawodnienia, są odporne na mocne nasłonecznienie i stężenie spalin, jakie występuje w tej części miasta. – Na tę chwilę nie mogę niczego zaproponować, bo to zależy od koncepcji architekta i wielu innych czynników. Do dyspozycji jest kilka gatunków. Wytrzymałe i modne są obecnie klony kuliste, które występują w co najmniej trzech kolorach: czerwonolistne, zielone, złotolistne. Mogą być platany, które są szeroko stosowane, katalpy, które w wielu miejscach Jasła zostały już posadzone. Jeśli byłyby jakieś drzewa sadzone, to zostanie zamontowany system nawadniający, służący do napowietrzania, nawadniania i podawania porcji nawozu. Jeśli będą sadzone nowe drzewa, to już dokładnie wedle sztuki ogrodniczej, nie chaotycznie, ale tak, żeby przez najbliższe 50 lat rosły zdrowo – zapewnia inspektor Pawelec.
Katarzyna Pacwa-Wilk
