Jasło gościło najbardziej utalentowanych młodych kolarzy. Za nami 4. etap ORLEN Wyścigu Narodów
W sobotę (18 maja br.) Jasło stało się polską stolicą kolarstwa. To właśnie tutaj zlokalizowano bowiem metę 4. etapu ORLEN Wyścigu Narodów. Najbardziej utalentowani młodzi kolarze mieli do pokonania 175 kilometrów. Profil trasy sprawił, że kibice kolarstwa nie mogli narzekać na brak sportowych emocji. Na finiszu najlepszy okazał się Duńczyk Peter Hansen. Na czwartek pozycji linię mety przekroczył Radosław Frątczak.

Zdjęcia z mety wyścigu obejrzysz w FOTOGALERII
ORLEN Wyścig Narodów to impreza należąca do prestiżowego cyklu UCI Nations Cup U23. Startują w niej najbardziej utalentowani młodzi kolarze z całego świata, którzy rywalizują w barwach reprezentacji narodowych. Tegoroczny wyścig liczy pięć odsłon. Czwarty etap z Niedzicy do Jasła, naszpikowany podjazdami, z których dwa wieńczyły górskie premie, zapowiadał się bardzo emocjonująco. Profil trasy wydawał się być skrojonym pod kolarzy, którzy chętnie zabierają się do ucieczek.
Przeciąganie liny pomiędzy harcownikami a peletonem trwało od pierwszych kilometrów rywalizacji. Próby oderwania się od grupy zasadniczej początkowo były jednak szybko kasowane przez peleton. Dopiero przed premią górską w Kamienicy od peletonu oderwała się kilkuosobowa grupa. W ucieczce znaleźli się: Julian Kot (Polska), Aviv Bental (Izrael), Louis Leidert (Niemcy), Filippo D'Aiuto (Włochy), Nils Aebersold (Szwajcaria), Peter Hansen (Dania), Edvin Lovidius (Szwecja) oraz Philipp Hofbauer (Austria).
Dobra współpraca w grupie uciekinierów sprawiła, że przez ponad 100 kilometrów harcownicy jechali około 2 minuty przed goniącym peletonem. Warto odnotować, że w tym czasie Julian Kot wygrał dwie górskie premie – w Kamienicy i Popradowej Niżnej. W peletonie tempo narzucali głównie Brytyjczycy i Francuzi, których zasadniczym zadaniem była obrona koszulki lidera wyścigu.
Kiedy wyścig zaczął zbliżać się do Jasła przewaga ucieczki szybko zaczęła się zmniejszać. Na ostatnich kilometrach postanowił zaatakować Peter Hansen. Podążył za nim Filippo D’Aiuto, który ostatecznie nie zdołał dogonić Duńczyka. Na mecie najlepszy okazał się zatem Hansen. Za nim linię mety przekroczył D’Aiuto. O tym, który z kolarzy stanie na najniższym stopniu podium zadecydował finisz ze zwartej grupy. Na kresce najszybszy okazał się Matthew Brennan. Tuż za nim na metę wpadł Radosław Fratczak. Liderem wyścigu pozostał Mathys Rondel, reprezentujący barwy Trójkolorowych.

Na zdjęciu: Peter Hansen
– Jestem bardzo szczęśliwy. Dziś planowałem zabrać się w ucieczkę. Nie walczę w generalce, więc ten etap był dla mnie największą szansą na wygraną – mówił Peter Hansen, zwycięzca 4. etapu ORLEN Wyścigu Narodów.
Na finiszu, który organizatorzy wyścigu postanowili zlokalizować na ul. Jana Pawła II czekało kilkuset kibiców. Wielu z nich powiewało chorągiewkami w barwach Miasta Jasła i jego herbem. Po zakończeniu sportowej rywalizacji za zainteresowaniem przyglądali się dekoracji zawodników.

W Jaśle nie mogło zabraknąć legendy polskiego kolarstwa - Czesława Langa, który w samych superlatywach mówił o atmosferze, jaką na mecie 4. etapu wyścigu stworzyli jasielscy kibice kolarstwa. Burmistrz Adam Kostrząb namawiał go do tego, aby w niedalekiej przyszłości w Jaśle ponownie zagościła impreza kolarska rangi międzynarodowej. - Miałem okazję odbyć rozmowę z panem Czesławem. W imieniu nas wszystkich podziękowałem mu za to, że na metę czwartego etapu wyścigu wybrał właśnie Jasło. Za moment dowiemy się, czy Czesław Lang planując następny wyścig również uwzględni na jego mapie nasze miasto - mówił.

Na zdjęciu: Czesław Lang i Adam Kostrząb
Na koniec Czesław Lang podziękował mieszkańcom Jasła za doping. - Patrząc na to, jak cudowna jest u was publiczność, jak serdecznie nas tutaj przyjęliście, cały wyścig i kolarzy, aż prosi się, żeby do was wrócić. Na pewno będziemy wracać do Jasła, będziemy chcieli coś dla was zrobić w przyszłości i promować tak piękne miasto, jakim jest Jasło - mówił Dyrektor Generalny Lang Team.
MD
