JASŁO: Punkt Informacyjny NFZ zamknięty. Ludzie kipią ze złości
Około siedemdziesiąt osób czekało dzisiaj na przyjęcie przed Punktem Informacyjnym Narodowego Funduszu Zdrowia w Jaśle. Pocałowali jednak klamkę. Jak podkreślają, nie ma żadnej informacji o tym, do kiedy punkt będzie nieczynny. - Byłam w tamtym tygodniu i jestem dzisiaj. Nadal nikogo nie ma i nie będzie. Do Krosna na taki upał mam z dzieckiem jechać? To jest jakaś porażka – mówi zbulwersowana młoda kobieta.

Dzisiaj od siódmej rano petenci czekali na pracowników Punktu Informacyjnego Podkarpackiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ w Jaśle przy ul. Mickiewicza, aby załatwić swoje pilne sprawy. W ubiegłym tygodniu pojawiła się informacja o tym, że w dniach 27- 28 czerwca br. punkt będzie nieczynny, ale jak podkreślają oczekujący na przyjęcie, byli zapewnieni, że dzisiaj wszystko wróci do normy. - W ubiegły czwartek i piątek punkt był nieczynny. Byliśmy zapewnieni, że dzisiaj w pracy będą dwie osoby, jednak do tej pory nikt nie przyszedł. Dzisiaj od rana czekało około siedemdziesiąt osób i nie idzie nic załatwić – mówią zdenerwowana petentka. Wiele osób przyszło wyrobić Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego, gdyż planują wyjazd wypoczynkowy za granicę. Inni z kolei potrzebują potwierdzenie zlecenia z NFZ-u na wyroby medyczne. Okazało się, że jeśli są to pilne sprawy niecierpiące zwłoki zainteresowani muszą się zgłosić do punktu w Krośnie. - Byłam w tamtym tygodniu i jestem dzisiaj. Nie jestem na ostatnią chwilę jak usłyszałam. Na wakacje mam jeszcze czas, ale przyjeżdżam z dzieckiem, taszczę ten wózek po schodach na piętro i okazuje się, że jest nieczynne. W zeszłym tygodniu usłyszałam, że w poniedziałek będą dwie osoby. Jestem dzisiaj i nadal nikogo nie ma i nie będzie. Do Krosna na taki upał mam z dzieckiem jechać? To jest jakaś porażka – mówi kolejna zbulwersowana osoba.

Dzisiaj nie dość, że ludzie nie są przyjmowani to jeszcze brakuje informacji o tym, do kiedy punkt będzie zamknięty. W końcu na własną rękę postanowili zadzwonić do Rzeszowa, gdzie znajduje się siedziba Podkarpackiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, aby dowiedzieć się, co się dzieje oraz kiedy ten problem będzie rozwiązany. - Pani naczelnik odpowiedziała, że dwie minuty temu otrzymała informację o tym, że dwie osoby są na zwolnieniu lekarskim. Zapytałem, dlaczego nie oddelegują innego pracownika na zastępstwo i usłyszałem, że nie ma takiej możliwości i żeby czekający jechali do Krosna. Dodała również, że osoby te mogły sobie wszystko załatwić wcześniej, a nie czekać na ostatnią chwilę – relacjonuje rozczarowany Jan Pierzchała. - Trzeba mieć końskie zdrowie i stalowe nerwy, aby załatwić sprawę w NFZ. To kompromitacja urzędników, którzy nie potrafią zapewnić obsługi dla petentów. Czy tak wyglądają standardy funkcjonowania tego rodzaju instytucji w XXI w.? - gorączkuje się pan Marcin.
Pracownicy z jasielskiego punktu NFZ są na zwolnieniu chorobowym do środy 3 lipca br. Jak podkreśla Rafał Śliż, rzecznik prasowy Podkarpackiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z siedzibą w Rzeszowie problem ze zorganizowaniem zastępstwa polega na tym, że brakuje rąk do pracy, bo kadra jest niewielka. - Po prostu nie mamy ludzi do pracy i to jest główny powód. Pierwszy raz mamy do czynienia z taką sytuacją akurat na wakacjach, kiedy najwięcej osób przychodzi wyrobić kartę EKUZ – wyjaśnia R. Śliż. W obecnej sytuacji petenci mają dwie możliwości. Mogą skorzystać z punktu informacyjnego w Krośnie, jeśli sprawa jest pilna lub przesłać dokumenty do oddziału w Rzeszowie, które zostaną zwrócone listem poleconym. Osoby chcące zasięgnąć informacji mają możliwość skorzystania z bezpłatnej infolinii w godzinach od 8.00 do 16.00. - Jeżeli nie będzie wyjścia to staniemy na rzęsach, aby jedną osobę odesłać do Jasła – dodaje rzecznik prasowy.
Ilona Dziedzic
ilona.dziedzic@jaslo4u.pl

