Już niebawem ruszy remont budynku straży pożarnej
Od powodzi, która nawiedziła Jasło w czerwcu tego roku minęło zaledwie trzy miesiące. Ci, których nie dotknęła bezpośrednio zdążyli już o niej zapomnieć. Ale spora część mieszkańców Jasła do dziś nie może się uporać ze stratami, jakie wyrządził kataklizm. Powódź dotknęła nie tylko domy jednorodzinne i bloki mieszkalne. Żywioł nie wybierał - woda dotarła także do tych, którzy w tym czasie nieśli pomoc potrzebującym.

Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Jaśle do dziś odczuwa jej skutki. Zalane zostały trzy budynki, gdzie w niektórych miejscach woda sięgała nawet 2 metrów. Zawilgocone ściany i podłogi nadają się tylko do kapitalnego remontu. A straty, które oszacowano na blisko 400 tys. zł. dotyczą nie tylko samych budynków. Zniszczeniu uległa także instalacja elektryczna i agregat prądotwórczy. Teraz jasielska straż próbuje pozyskać pieniądze na modernizację swojej siedziby z różnych źródeł. Są już nawet pierwsze dobre wiadomości. Urząd Marszałkowski przyznał na ten cel 250 tys. zł w ramach rządowego programu „3x200”.

- Straż pożarna została zalana w znacznym stopniu, ponieważ w najgorszym miejscu woda sięgała do wysokości 1,70 cm. W pozostałych miejscach było to od 50 cm do 1 metra. Cała dolna kondygnacja trzech naszych obiektów, czyli budynku głównego, warsztatowo-magazynowego oraz magazynu paliw i smarów, wszędzie tam ściany i tynki do wysokości około 2 metrów zostały mocno zawilgocone i mocno zniszczone – opowiada Wiesław Latoszek, komendant Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Jaśle.
Ściany nadają się tylko do skucia, osuszenia i nałożenia nowej warstwy tynku. Zniszczeniu w znacznym stopniu uległy także podłogi, które kwalifikują się do całkowitej wymiany. Na wysokości pół metra uszkodzona została także zewnętrzna elewacja budynku - Do tej wysokości będziemy wszystko zbijać i zrywać, żeby położyć nową warstwę. Cały czas monitorujemy stopień zawilgocenia tych ścian, poprzez badanie specjalnymi urządzeniami. Dwa osuszacze pracują u nas od dłuższego czasu – wyjaśnia komendant.
Ostatnie badania sprzed 2-3 tygodni wykazały, że w niektórych miejscach stopień zawilgocenia jest dużo mniejszy, dzięki czemu już wkrótce będzie można przystąpić do prac remontowych.
Straty powstały nie tylko w samych budynkach, ale także w instalacji elektrycznej. Łącznie z zakupem agregatu szacuje się je na około 150 tys. zł. Ale to zaledwie część. Jest jeszcze odzież i ekwipunek dla strażaków. - Kwota, która pozwoliłaby nam w znacznym stopniu przywrócić pierwotny stan obiektu plus dokonanie pewnych zakupów, ekwipunek i odzież dla strażaków to jest kwota blisko 400 tys. zł – wylicza Latoszek i czeka na przyznane z Urzędu Marszałkowskiego pieniądze. - Próbujemy na różne sposoby uderzać, tam gdzie te środki finansowe możemy pozyskać. Jednym ze źródeł jest Urząd Marszałkowski. Wnioskowaliśmy o kwotę 265 tys. zł – twierdzi Wiesław Latoszek.
Oprócz tego wniosku do Urzędu Marszałkowskiego, stosowne pisma zostały wysłane do Komendy Wojewódzkiej PSP w Rzeszowie. - Chcielibyśmy wykorzystać pozyskane od nich środki finansowe m.in. na zakup, dostawę i montaż bram garażowych, odzieży specjalnej dla strażaków, ekwipunku, sprzętu warsztatowego. Złożyliśmy konkretne pisma, wnioski i to jest załatwiane już na szczeblu centralnym. Ta kwota może być w granicach 217 tys. zł. Był również złożony wniosek na kwotę blisko 400 tys. zł. Jest to podwójne działanie, bo nie mam pewności czy te pieniądze dostanę w 100%. - mówi komendant.
Niebawem zostaną wyłonieni wykonawcy do specjalistycznych robót. Już wiadomo, że w pierwszej kolejności pieniądze pójdą na zakup agregatu i wykonanie instalacji elektrycznej. Jednak część prac, głównie ze względu na coraz niższe temperatury zostanie przełożona na przyszły rok.
Katarzyna Pacwa-Wilk
