Kampania wyborcza PiS. Ciemnogród i mohery wróciły na dożynkach w Dębowcu.
Dożynkom gminnym w Dębowcu, które odbyły się w minioną niedzielę, ku zaskoczeniu i zniesmaczeniu wielu obecnych towarzyszyła kampania wyborcza Prawa i Sprawiedliwości. Podobnie jak w ubiegłym tygodniu podczas dożynek gminnych w Zimnej Wodzie, tak i w Dębowcu senator Stanisław Piotrowicz przekonywał, że nie żyjemy w ciemnogrodzie, a budując przyszłość musimy obowiązkowo pamiętać o przeszłości.

– Kto zna przeszłość, wie czego może się spodziewać w przyszłości. Nie dajmy sobie wmówić, że my na Podkarpaciu to jakaś ciemnota, ciemnogród, mohery. Ja tutaj moherów nie widzę. Widzę tu ludzi rozsądnych roztropnych i mądrych, ludzi którzy pamiętają o tym co polskie, wspaniałe – przekonywał zebranych na stadionie w Dębowcu senator.
Zaskoczony takim sposobem prowadzenia kampanii jest poseł PO Marek Rząsa - Nie tak dawno, w trakcie kampanii prezydenckiej, prezes Jarosław Kaczyński grzmiał na rzeszowskim Rynku, że rząd Platformy Obywatelskiej skazuje Podkarpacie na degradację. Mówił, że rozwój Polski jest nierównomierny, Podkarpacie jest regionem najbiedniejszym, a los ludzi tu żyjących i pracujących jest gorszy pod każdym względem. Muszę więc przyznać, że wypowiedzi pana senatora Stanisława Piotrowicza wywołały moje zdumienie. Jestem też pełen podziwu dla jego odwagi w wygłaszaniu opinii sprzecznych z tezami pana prezesa – mówi nam poseł Platformy Obywatelskiej. Zaznacza jednocześnie, że słowa Piotrowicza idealnie pasują do poglądów... PO. - My nie dzielimy Polski na lepszą i gorszą, na bogatszą i biedniejszą. My też twierdzimy, że Podkarpacie kwitnie dzięki wspaniałym, pracowitym, kreatywnym i przedsiębiorczym mieszkańcom realizującym tutaj swoje wielkie marzenia. Hasło kampanii informacyjnej podkarpackiej Platformy Obywatelskiej „Z Wami i dla Was zmieniamy oblicze naszego regionu” najlepiej oddaje ducha tego, co dzieje się ostatnimi laty w tej części Polski – dodaje Rząsa.
Piotrowicz, który startował do Senatu z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, a obecnie jest bezpartyjny nawoływał podkarpacki naród do budowania silnych więzi. Jego zdaniem to obecne władze przyczyniły się do rozpadu jedności w państwie. - Wszyscy tego doświadczamy, jak ta jedność narodowa i państwowa jest rozbijana. Widzimy jak skłóca się ludzi ze sobą, jak skłóca się polityków, jedną grupę zawodową z drugą, miejscowości, a wszystko w myśl starej zasady rzymskiej „dziel i rządź”. Jak będą się między sobą gryźć, będą niesnaski, to wtedy nie będą patrzeć rządzący na ręce – nawoływał Piotrowicz.
Zdaniem posła Platformy, senator mówiąc o rozbijaniu jedności narodowej chce się zrehabilitować za wcześniejsze słowa i uderza w tony typowe dla polityków PiS-u. - Zapomniał jednak, że w ostatnich tygodniach Polacy przekonali się dokładnie kto jątrzy, kto skłóca i kto chce podzielić naszych rodaków. Zobaczyli też, kto zdjął maski – twierdzi Marek Rząsa. Zgadza się z Piotrowiczem, że nie można budować przyszłości bez przeszłości, ale tylko częściowo - Kto chce iść do przodu z głową odwróconą i skierowaną wyłącznie do tyłu, daleko nie zajdzie – przekonuje poseł.
(kp)
