Kołaczyce: gdybyśmy spożywali więcej produktów pszczelich, farmacja cienko by przędła
W Kołaczycach odbyło się III Podkarpackie Miodobranie. Jej sobotnią część stanowiła konferencja naukowa poświęcona pszczelarstwu, zaś w niedzielę na stadionie „Ostoja” można było korzystać z rozlicznych kulturalnych, rozrywkowych i artystycznych atrakcji.


Masowe Ginięcie Pszczół
- Podczas konferencji naukowej, na którą zaproszeni byli pracownicy naukowi instytutów zajmujących się pszczelarstwem, omawialiśmy problemy tej dyscypliny. – powiedział nam Michał Wasik, prezes Pogórzańskiego Związku Pszczelarzy w Jaśle. - Jest to niezbędne aby podnosić kwalifikacje członków naszego związku, poszerzenia ich wiedzy i umiejętności rozwiązywania problemów.
Wasik przypomniał również, że pszczelarstwo boryka się z poważnym problemem, jakim jest zjawisko masowego ginięcia pszczół z niewyjaśnionych dotychczas powodów. – Jest to problem światowy. Pojawił się najpierw w USA, potem w Europie Zachodniej, a obecnie jest już odczuwalny w Polsce. Na naszym terenie też widzimy to zjawisko. Najgorsze jest to, że jego przyczyna nie jest ustalona. Dysponujemy jedynie hipotezami, ale żaden ośrodek badawczy nie może ustalić przyczyny głównej. – mówił prezes.

Również Janusz Kasztelewicz, właściciel gospodarstwa „Sądecki Bartnik” odniósł się do problemu ginięcia pszczół, w krótkim wystąpieniu otwierającym drugi dzień Miodobrania.
– Jeśli pszczoły wyginą, to ludzkości pozostaje 4 lata istnienia – przypominał słowa Einsteina Kasztelewicz, zwracając uwagę, że miód stanowi mniejsze z dobrodziejstw, jakimi obdarzają nas pszczoły – dużo ważniejsza jest rola, jaką pełnią one w środowisku naturalnym.

Koncerty, konkursy, degustacje i strzały z łuku
Burmistrz Kołaczyc, Małgorzata Salacha przybliżyła nam źródła Kołaczyckiego „Miodobrania”.
- Trzy lata temu zastanawiałam się, w jaki sposób wypromować Kołaczyce i gminę. Każda większa miejscowość ma swoje święto, i my też chcieliśmy coś mieć, ale nie „Dni Kołaczyc”, jak robi się to zazwyczaj, bo to się z niczym konkretnym nie kojarzy. – mówiła burmistrz - Mój teść był zaś kiedyś pszczelarzem, miał dość duża pasiekę, i był członkiem Pogórzańskiego Związku Pszczelarzy w Jaśle. Dowiedziałam się również, że w gminie jest kilku pszczelarzy. Mówiono mi, że nie ma nikogo, kto by ich wsparł. Wtedy stwierdziłam, że Kołaczyce mogłyby zasłynąć świętem miodu, zwłaszcza, że w źródłach historycznych można przeczytać, że Kołaczyce niegdyś z miodów słynęły. Kołaczyce znane były z wąsów, szewstwa, garncarstwa ale zapomnieliśmy, że w Kołaczycach kiedyś byli też bartnicy. – podsumowała Małgorzata Salacha.



Burmistrz Kołaczyc zaznaczała, że impreza rozwija się - Co roku zainteresowanie „Miodobraniem” jest coraz większe. Zapraszamy ciekawych ludzi, naukowców akademickich i poszerzamy ofertę atrakcji.



W tym roku obecni na drugim dniu miodobrania mogli miedzy innymi wysłuchać koncertów (zarówno ludowych jak i muzyki greckiej zaprezentowanej przez zespół „Mythos”), skosztować produktów pszczelarskich, i przyjrzeć się obróbce metalu. Zorganizowano również konkurs rozpoznawania gatunków miodu (zwyciężyły w nim… władze regionu) i turniej łuczniczy. Ponadto program obejmował występy Tomasza Wrony i uczniów ZSPiG w Bieździedzy, konkurs na najlepszy piernik, skecz w wykonaniu członkiń Koła Gospodyń Wiejskich i biesiadę przy muzyce zespołu Track.


Nie zabrakło również propozycji dla dzieci, od dmuchanego zamku, poprzez tor z samochodzikami, do trampoliny, oraz szerokiej gamy produktów spożywczych – kiełbasek, lodów, karkówki i napojów chłodzących.
Kamil Sokołowski
sokolowski@jaslo4u.pl
