Kolejne zatrucie środkami psychoaktywnymi
Do zdarzenia doszło w czwartek tuż przed godziną 9.00 rano na ul. Kadyiego w Jaśle. Operator monitoringu miejskiego zauważył mężczyznę, siedzącego na środku chodnika. 29–letniemu mężczyźnie towarzyszyła młoda kobieta, która próbowała go przytrzymywać.

Mężczyzna miał wyraźne problemy z poruszaniem, siedział bez ruchu i nie mógł podnieść ręki ani nogi. Dyżurny Straży Miejskiej niezwłocznie wezwał będący w pobliżu patrol, który był na miejscu w zaledwie kilka minut. Po przybyciu na miejsce zdarzenia funkcjonariusze stwierdzili, iż mężczyzna oddycha, ale brak było z nim jakiegokolwiek kontaktu. Mężczyzna został ułożony w pozycji bocznej bezpiecznej, a funkcjonariusze regularnie oceniali jego stan, aż do przybycia karetki pogotowia. Strażnicy w oczekiwaniu na pomoc medyczną, rozmawiali z kobietą, w której towarzystwie był ten młody mężczyzna i próbowali uzyskać informację o rodzaju środka psychoaktywnego, który obydwoje przyjęli. Kontakt z kobietą był mocno ograniczony, lecz po chwili udało się uzyskać informację o zażytym przez nich środku psychoaktywnym. Obie osoby zostały zabrane karetką pogotowia ratunkowego do szpitala.

Mogło by się wydawać, że problem dopalaczy maleje, bo stacjonarnych sklepów oferujących substancję jest znacznie mniej. Środki te jednak wciąż można bez problemu kupić w internecie. Ofiarami tych groźnych specyfików są głównie młodzi ludzie, którzy często trafiają do szpitala. Lekarzom jest znacznie trudniej leczyć osoby po zażyciu dopalaczy niż te, które zastosowały narkotyki pochodzenia roślinnego, takie jak marihuana czy haszysz, gdyż ich skład jest im już znany. Natomiast o składzie co raz to nowych dopalaczy nie ma wciąż aktualnych informacji.
Straż Miejska Jasło

