Kolejny cios dla Adama Pawlusia
Wybory samorządowe w powiecie jasielskim zakończyły się triumfem Prawa i Sprawiedliwości. U progu nowej kadencji Rady Powiatu w Jaśle wszystko wskazywało na to, że większość, jaką uzyskali radni spod partyjnego szyldu na czele z Adamem Pawlusiem pozwoli im na niczym niezmącone sprawowanie władzy. Tymczasem już wybór wicestarosty naruszył podstawy powyborczej układanki. Jakby tego było mało opozycja wnioskuje o odwołanie obecnego starosty.

fot. Adam Pawluś, starosta jasielski
Wybory samorządowe do Rady Powiatu Jasielskiego z 21 października 2018 r. zgodnie z przewidywaniami zakończyły się zwycięstwem Komitetu Wyborczego Prawa i Sprawiedliwości. W radzie VI kadencji zasiadło 13 radnych, którzy w wyścigu wyborczym zasilili listy tej formacji politycznej. Tym samym stanowią oni większość dwudziestotrzyosobowego składu rady. Pozostałe mandaty dzierżą radni dwóch klubów: Samorządu Dla Mieszkańców oraz Porozumienia Samorządowego Ponad Podziałami.
Samodzielna większość pozwoliła radnym PiS na skompletowanie prezydium rady wedle własnego uznania. Przewodniczącym został Robert Snoch, wiceprzewodniczącymi zaś Józef Rosół i Anna Nigborowicz. Wszyscy są radnymi PiS. Ekipa rządząca zdecydowała się pójść za ciosem. Zmieniono więc porządek obrad pierwszej po wyborach sesji rady, wprowadzając do niego punkty dotyczące wyboru starosty jasielskiego oraz członków Zarządu Powiatu Jasielskiego. Głosami radnych klubu PiS na stanowisko starosty wybrany został Adam Pawluś. Członkami zarządu zostali z kolei Grzegorz Pers, Jan Muzyka oraz Stanisław Pankiewicz (członek etatowy). Do skompletowania składu zarządu pozostał jedynie wybór wicestarosty. Adam Pawluś zgłosił na to stanowisko Mateusza Lechwara. Okazało się jednak, że kandydatura ta nie uzyskała poparcia radnych. Przeciwko Lechwarowi zagłosowało 12 radnych, 10 było za. Matematyka więc nie pozostawia wątpliwości. Przeciwko własnemu kompanowi, głosowali ci, którzy stoją z nim po jednej stronie barykady.
Przed Adamem Pawlusiem stanęło w nowej kadencji pierwsze poważne wyzwanie. Kluczowym stało się przywrócenie jedności w obozie PiS i zneutralizowanie zewnętrznych ingerencji w decyzje dwojga radnych, wyrażone w tajnym głosowaniu, o których to wpływach głośno mówiono w kuluarach. Ich źródłem miały być niezaspokojone ambicje jednego z samorządowców, który po tym jak w poprzedniej kadencji doskonale poznał smak władzy, nie zamierzał łatwo z niej rezygnować. Kiedy okazało się, że w porządku obrad kolejnej sesji rady powiatu, tym razem zwołanej w trybie nadzwyczajnym, o której zwołanie wnioskował zarząd, znalazł się punkt dotyczący wyboru wicestarosty, wydawało się, że Adam Pawluś opanował sytuację kryzysową, a radni PiS karnie zagłosują na kandydaturę Mateusza Lechwara. Rzeczywistość okazała się zgoła odmienna. Po raz drugi większość opowiedziała się przeciwko temu, aby na stanowisku wicestarosty znalazł się najmłodszy spośród radnych. Starosta w krótkim odstępie czasu musiał przełknąć dwie gorzkie pigułki zaserwowane przez radnych należących do obozu, którego jest niekwestionowanym liderem.
Ostatnie tygodnie pokazują, że Adam Pawluś stronić będzie od nerwowych ruchów. Czas jednak biegnie nieubłaganie. Zgodnie bowiem z zapisami ustawy o samorządzie powiatowym, jeżeli rada powiatu nie dokona wyboru zarządu w terminie trzech miesięcy od ogłoszenia wyników wyborów, w tym konkretnym przypadku do 24 stycznia 2019 r., rada powiatu ulega rozwiązaniu, co skutkować będzie przedterminowymi wyborami. Przepis ten może stanowić w rękach Adama Pawlusia skuteczny oręż w walce z krnąbrnymi radnymi. W nowym rozdaniu mogą oni zostać pozbawieni roli istotnych elementów wyborczej układanki. Widmo utraty mandatu może okazać się na tyle przerażające dla radnych, że ostatecznie zmienią oni swoją postawę i zagłosują zgodnie z koncepcją starosty. Być może stanie się to wcześniej, niż przewidują baczni obserwatorzy wydarzeń, mających miejsce w samorządzie powiatowym.
Jutro bowiem odbędzie się sesja nadzwyczajna Rady Powiatu w Jaśle. Wprawdzie porządek jej obrad nie przewiduje przeprowadzenia wyboru wicestarosty, jednak w obliczu przyjętych w listopadzie zmian w statucie powiatu jasielskiego (uchwała z 7 grudnia 2018 r.), nic nie stoi na przeszkodzie, aby został on uzupełniony o właściwy punkt (w § 13 statutu skreślono zdanie mówiące o tym, że „Rada rozpatruje tylko problemy i sprawy, dla których sesja została zwołana). O tym, czy tak się stanie będzie można przekonać się jednak dopiero jutro. Odrębną kwestią pozostaje sprawa kandydatury, jaką ewentualnie mógłby zgłosić Adam Pawluś. Nie ma pewności, że w myśl zasady, do trzech razy sztuka, ponownie zdecyduje się on na desygnowanie Mateusza Lechwara.
Jakby problemów związanych z wyborem wicestarosty było mało, starosta wkrótce będzie musiał zmierzyć się z kolejnym wyzwaniem. Otóż, wczoraj, 18 grudnia 2018 r. do Rady Powiatu Jasielskiego wpłynął wniosek o odwołanie Adama Pawlusia z funkcji starosty jasielskiego. Pod rzeczonym wnioskiem swoje podpisy złożyło dziesięciu radnych opozycji zrzeszonych w klubach SDM i PSPP.
Nie da się ukryć, że wniosek jest w pewnej mierze konsekwencją wydarzeń związanych bezpośrednio z wyborem wicestarosty. Nie powinien więc dziwić fakt, iż wnioskodawcy w jego treści użyli stwierdzenia, jakoby Zarząd Powiatu utracił większość w Radzie Powiatu w Jaśle. W sześciu zasadniczych, a zarazem obszernych punktach radni klubów opozycyjnych precyzyjnie wyartykułowali uwagi w związku z uchybieniami i nieprawidłowościami związanymi z wypełnianiem przez Adama Pawlusia funkcji starosty. Ewentualne odwołanie starosty skutkować będzie odwołaniem całego zarządu.
Radni SDM i PSPP zarzucają Adamowi Pawlusiowi przede wszystkim brak zdolności do poszukiwania najlepszych rozwiązań we współpracy z organem uchwałodawczym. Co więcej zwracają uwagę na to, iż w ich opinii starosta przekroczył swoje kompetencje poprzez ingerowanie w wewnętrzny ustrój rady. We wniosku czytamy, że działania Adama Pawlusia zmierzają do ręcznego sterowania pracami rady oraz jej komisji. Opozycja krytycznie ocenia również postępowanie starosty w związku z powołaniem wicestarosty. Nieudane próby powołania na tę funkcję Mateusza Lechwara dowodzić mają braku skuteczności oraz nieumiejętnego kierowania organem wykonawczym, jakim jest Zarząd Powiatu w Jaśle. Zastrzeżeń jest znacznie więcej, część z nich dotyczy błędów o charakterze proceduralnym. W konkluzji autorzy wniosku wysunęli tezę, jakoby „Takie działanie Adama Pawlusia, jako przewodniczącego Zarządu Powiatu, nie gwarantuje stabilności, wprowadza dezorganizację i poczucie okresowości (niestabilności) pracy organów samorządowych Powiatu Jasielskiego”.
W myśl przepisów ustawy o samorządzie powiatowym odwołanie starosty następuje większością co najmniej 3/5 głosów ustawowego składu rady, w głosowaniu tajnym. Głosowanie w sprawie odwołania rada powiatu przeprowadza po zapoznaniu się z opinią komisji rewizyjnej na następnej sesji po tej, na której zgłoszono wniosek o odwołanie, nie wcześniej jednak niż po upływie 1 miesiąca od dnia zgłoszenia wniosku.
Pełną treść wniosku można przeczytać <tutaj>
MD

