Kolejny festiwal Krushfestu za nami
Krusher od kilku lat organizuje festiwal dla miłośników mocnego brzmienia. W tym roku gwiazdą wieczoru był Crimfall, zespół z Finlandii. O festiwalu oraz planach zespołu Krusher z Adamem Pucykowiczem rozmawiała Ilona Czarnecka.

I. Cz.: Podczas koncertu wspomnieliście o zamiarach wydania waszej nowej płyty. Przy okazji zagraliście kilka kawałków z jej listy. Kiedy będzie można zdobyć ten krążek i co się na nim znajdzie?

A.P.: Jak tylko skończymy trasę koncertową z Crimfall’em, ostatni koncert – Warszawa 25.09.2012, to bierzemy się za szlifowanie nowego materiału. Mieliśmy plany, aby zagrać kilka koncertów na trasie koncertowej z Kat&Roman Kostrzewski, jednak doszliśmy do wniosku, że musimy tę parę koncertów odpuścić i skupić się na tworzeniu płyty. Zagramy tylko jeden koncert z Katem w Krakowie 19 października. Potem ja wyrzucam telefon a kapela zamyka się w sali prób, by tworzyć nowy materiał. Mamy już około 70% materiału, który chcemy nagrać. Teraz musimy go przede wszystkim dopracować na 110%. Nie chcemy też wymyślać kawałków na siłę, chcemy by ten materiał był bardzo dobry. Żadnych półśrodków!! Między czasie chcemy nagrać demo płyty i powoli zaczynamy przeglądać oferty studiów nagrań. Myślimy też o zrobieniu mixu i masteringu za granicą. Może USA albo Szwecja. Zobaczymy. Trudno powiedzieć ile będzie kawałków na płycie. Czasowo będzie w normie - około 45minut. Nie chcemy, aby nasza płyta składała się z dwóch hitów i typowych płytowych zapychaczy. Każdy kawałek ma być najlepszy. Jeśli któryś będzie do bani, to go po prostu nie nagramy. Chcielibyśmy, aby płyta ta została wydana przed Festiwalem Krushfest 2013, ponieważ w przyszłym roku będzie 10-ta rocznica naszego pierwszego koncertu oraz 5-te urodziny Krushfestu. Miejmy nadzieję, że wszystko pójdzie po naszej myśli. Jak nas nic nie zje - będzie dobrze.

I.Cz. :Wasz występ pokazał, że zmierzacie ku brzmieniom folkowym, pojawił się akordeon - skąd pomysł na pomieszanie, poplątanie styli muzycznych? Czy jest to związane z oczekiwaniami waszych fanów? Tego chcą słuchacze?
A.P. :Nie zmierzamy ku brzmieniom folkowym. To był raczej jednorazowy wybryk, stworzony bardziej dla żartu niż na poważnie. Poza tym chcieliśmy tym numerem pokazać coś nowego i zaskakującego. Inspiracją do stworzenia folkowego kawałka, były kapele, które występowały na naszym Festiwalu - Skyforger i Crimfall. Chcieliśmy trochę poeksperymentować, więc Bolus założył akordeon i sklecił fajny numer o bardzo pozytywnej nucie. Tekst opowiada o perypetiach futbolowych na poziomie B klasy i powstał na bazie kilku wydarzeń z miejscowych boisk. Śmieszne komentarze, faule, gole, czerwone kartki – wszystko to było inspiracją, aby tekst zyskał sportowy oddźwięk. Sam gram w B klasowej Jasionce Hankówce Brzyszczki (już dłuższej nazwy nie mieli) więc sport nie jest mi obcy. Strzelam bramy ,ale też dostaje sporo kartek. Obecnie jestem zawieszony przez PZPN, bo ponoć za brutalny jestem. Zaraz po tym wywiadzie będę klepał pismo z prośbą o odwieszenie (śmiech!). Po prostu I love this Game!!
I.Cz. : Kiedy i gdzie będą mogli wasi sympatycy zdobyć nową płytę?
A. P. : Jak już wspomniałem wcześniej. Chcemy aby była gotowa, wydana i ochrzczona przed Krushfestem w 2013 r. Dystrybucja będzie dobrze zorganizowana. Jeżeli chodzi o samo Jasło to na pewno będzie można nabyć ją w Monalisie i Oko-Rocku. Co będzie zawierać? Same dobre numery (śmiech!). Trudno będzie ją ocenić przez pryzmat gatunku. Każdy z utworów jest przez nas analizowany: Czy jest dobry? Czy są w nim zawarte odpowiednie elementy, które sprawią, że „numer będzie miażdżył”? Oczywiście wszystko będzie utrzymane w konwencji rockowo-metalowej. Żadnych elementów hip-hop itp. bo na tym się nie znamy. Set klasyczny: gitara, bas, perka, wokal aczkolwiek, jeśli zapragniemy użyć np. odkurzacza, to tak właśnie zrobimy – żadnych ograniczeń. Sporo doświadczenia przyniósł nam singiel „Promo 2011”. „Solvent” jest to numer, który trafił do ludzi, którzy zjedli zęby na thrash czy death metalu. Z kolei „Ogień” pomógł nam dotrzeć do ludzi, którzy o muzyce metalowej nie mają zielonego pojęcia. Dzięki temu kawałkowi mogli odkryć, że muzyka metalowa to „nie taki diabeł straszny jak go malują”.

I. Cz. : Już od kilku lat organizujecie Krushfest, co więc jest ideą tej imprezy? Zapraszając zespoły do wspólnego koncertowania podczas festiwalu, na co przede wszystkim stawiacie i jakich wrażeń chcecie dostarczyć?
A. P. : Idea imprezy to doba zabawa. To po pierwsze. Po drugie chcemy zapraszać zespoły, które gdyby nie Krushfest, nigdy nie trafiłyby do Jasła. Kat&Roman Kostrzewski, Ploretaryat, Closterkeller, Mordor czy Tim Ripper Owens (ex Judas Priest U.S.A) Crimes Of Passion (UK) Skyforger (Łotwa) Illidiance (Rosja) czy Crimfall (Finlandia) to nasza praca. Chcemy również, aby na jasielskiej scenie prezentowały się mniej znane, ale równie dobre kapele. Gwiazdami wieczoru przeważnie są: jedna kapela z Polski a druga zza granicy. Są to zespoły, których niestety nikt w naszym kraju nie puści ani w TV ani w radio. Nasz rynek zalany jest plastikową papką. Przy współpracy z Crimfall’em zapytaliśmy ich jak wygląda rynek muzyczny w ich kraju. Twierdzą, że u nich w Finlandii na listach przebojów usłyszeć można takie gatunki muzyczne jak black czy heavy metal. Jest tam pełne spektrum gatunków muzyki, a u nas? Przestarzałe gwiazdy, jedne i te same plastikowe brzmienia, układy i układziki. Pod względem muzycznym Polska w Europie nie istnieje, może poza drobnymi wyjątkami typu Behemoth. Nasz fest ma pokazać coś czego u nas nie ma. Wspiera nas organizacja Owsiaka, Ambasada Finlandii, TVN24, Urząd Miasta Jasło, ekipa MOSiR-u, JDK, browar Żywiec i wielu innych. Wielkie dzięki za wsparcie. Jednak największy szacun należy się tym, którzy przychodzą na koncerty. Kłaniam się nisko. Bye.
Dziękuje za rozmowę.
Ilona Czarnecka
ilona.czarnecka@jaslo4u.pl

