Kominiarz potrzebny raz w roku
Zima to okres, w którym wszyscy powinni zadbać o swoje bezpieczeństwo. Szczególnie ważna jest kontrola przewodów kominowych wykonana raz w roku przez mistrza kominiarstwa. Mieszkańcy jednak coraz rzadziej korzystają z ich usług wykonując tę pracę na własną rękę.

Rozpoczął się sezon grzewczy. W tym czasie strażacy apelują, by korzystać z pomocy fachowców i przeprowadzić kompleksowy przegląd instalacji kominowej, gazowej oraz elektrycznej. W rzeczywistości jest jednak zupełnie odwrotnie, bo mieszkańcy zapominają wezwać mistrza w rzemiośle kominiarskim bądź sami odmawiają, by zaoszczędzić na usłudze.

- Gdyby ludzie zwracali na to uwagę, nie byłoby zdarzeń tragicznych w skutkach. Często sami sobie czyszczą przewody kominowe lub nie potrzebują sprawdzenia ich przez kominiarza na daną chwilę. Prawda jest taka, że nie każdy zna się na tym. Jest bardzo wiele osób, które tego nie potrafią, a z kolei żałują 10 -15 zł na to, żeby bezpiecznie mieszkać w swoim domu – zaznacza Piotr Nowiński, mistrz kominiarski z firmy kominiarskiej "Florian" w Jaśle.

Gdyby regularnie każdego roku przeprowadzano kontrolę i przestrzegano przepisów, być może byłaby szansa zapobiec tragedii wielu osób. Na początku grudnia ofiarami czadu były dwie starsze osoby z Woli Dębowieckiej. Strażacy potwierdzili wówczas zawartość tlenku węgla w pomieszczeniach domu. - Bardzo dużą rolę odgrywa edukacja. Ludzie nie wiedzą i nie zdają sobie sprawy jak powinno wyglądać użytkowanie instalacji kominowej. Czasami jest po prostu za późno, gdy dochodzi do zatrucia czadem – dodaje P. Nowiński.
Wpadamy we własne pułapki
Spółdzielnia Mieszkaniowa zainstalowała w blokach dla lokatorów czujniki tlenku węgla. Sęk w tym, że nie wszyscy chcą z nich korzystać. Wyłączają je, by zaoszczędzić na prądzie. - Zdarza się, że przyjeżdżamy, urządzenie nie było podłączone a wtedy doszło do przytrucia - podkreśla pan Piotr.
W wielu mieszkaniach można się spotkać z przysłoniętymi kratkami wentylacyjnymi, ze względu na duży przewiew powietrza. Zapomina się wtenczas o funkcji jaką mają pełnić. W kuchni montowane są okapy i pochłaniacze. Z urządzenia należy korzystać zgodnie z zasadami jego użytkowania. - Pochłaniacz ma usuwać wszystkie zapachy, które są w powietrzu z gotowania, ale nie można tego odprowadzać do kratki wentylacyjnej, dlatego że najczęściej w tym pomieszczeniu jest zamontowane urządzenie gazowe, a nasze prawo nie pozwala na montaż urządzeń wspomagających ciąg do przewodów wentylacyjnych. Do tego włączenie takiego wentylatora, w przypadku gdy w mieszkaniu jest szczelna stolarka powoduje, że działa pod ciśnieniem i w efekcie sąsiednim przewodem dostarczane jest powietrze do lokalu mieszkalnego. Dwa lata temu mieliśmy takie zatrucie w domu jednorodzinnym, w którym mąż zorientował się, że w momencie, kiedy włącza pochłaniacz, to w łazience przez przewód spalinowy wtłaczane jest zimne powietrze do mieszkania – tłumaczy Nowiński.
Właściciele budynków oraz zarządcy mogą ponieść karę w wysokości do 500 zł za brak przeprowadzonej rocznej kontroli, do której zobowiązuje art. 62 prawa budowlanego. Sprawdzenia, czy wszystko jest w porządku może dokonać tylko mistrz kominiarski, natomiast czyszczeniem przewodów kominowych może zajmować się czeladnik w rzemiośle kominiarskim.
Prawdziwy czy fałszywy?
Na rynku pojawiają się również fałszywi kominiarze, którzy wypisują zaświadczenia dokonania kontroli. By nie dać się nabrać, warto poprosić o wylegitymowanie się takiej osoby. - Mistrz kominiarski powinien mieć legitymację z uprawnieniami mistrza kominiarskiego oraz legitymację członka Korporacji Kominiarzy Polskich. Na nich powinno znajdować się zdjęcie. Ponadto mają dwuletnią datę ważności i co dwa lata zmieniany jest kolor legitymacji – wyjaśnia Piotr Nowiński.
Kominiarze po kontroli wypisują właścicielowi mieszkania zaświadczenie wykonania usługi. Na nim powinny być dane mistrza kominiarskiego oraz pieczątka firmy. - Pamiętajmy, że mamy prawo wylegitymować takie osoby, zadzwonić do reprezentowanej przez nie instytucji i sprawdzić ich wiarygodność. Jeżeli nabierzemy podejrzeń, nie wpuszczajmy nieznajomych do mieszkań, nie przekazujmy im żadnych pieniędzy i niezwłocznie poinformujmy o tym Policję – przypomina podkom. Łukasz Gliwa, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Jaśle.
Ilona Czarnecka
Ilona.czarnecka@jaslo4u.pl

