Komisja Samorządowo-Statutowa Rady Miejskiej Jasła rozpatrzyła dwa protesty wyborcze. Uważa je za bezzasadne
Do Komisji Samorządowo-Statutowej Rady Miejskiej Jasła wpłynęły dwa protesty wyborcze na wyniki wyborów przewodniczących osiedli, a w przypadku jednego również całego zarządu. Komisja przeprowadziła postępowanie wyjaśniające oraz zebrała materiał dowodowy. Komisja po przeanalizowaniu spraw uznała, że są nieuzasadnione i przygotowała projekty uchwał o odrzucenie protestów. Na najbliższej sesji radni podejmą decyzję w tej sprawie. Stronom protestującym po nieuwzględnieniu ich protestów przysługuje prawo do złożenia skargi do sądu administracyjnego.

Od lewej: Jan Gotfryd, Jan Pierzchała
Grupa mieszkańców z osiedla Górka Klasztorna w Jaśle złożyła protest wyborczy na wybór przewodniczącego zarządu w osobie Jana Pierzchały, który jak twierdzą nie jest stałym mieszkańcem osiedla Górka Klasztorna, w związku z czym nie miał prawa kandydowania w wyborach na przewodniczącego. Wskazują, że od około dwóch lat mieszka na osiedlu Sobniów.
„Dla mieszkańców osiedla udział w wyborach Pana Pierzchały był jawnym złamaniem statutu osiedla Górka Klasztorna oraz lekceważeniem przepisów prawa. Zwracamy się z prośbą o wykonanie niezbędnych działań mających na celu ustalenie miejsca stałego zamieszkania Pana Jana Pierzchały oraz o unieważnienie wyborów z dnia 19 września 2024 r. w całości” – czytamy w piśmie skierowanym do komisji przez protestujących mieszkańców.
Komisja Samorządowo-Statutowa na posiedzeniu 10 października poinformowała protestujących o nagrywaniu zebrania oraz o tym, że Jan Pierzchała złożył wyjaśnienia, a także przedstawił dowody świadczące o stałym zamieszkaniu na osiedlu Górka Klasztorna. W związku z tym Jan Gotfryd, jako jeden z podpisanych pod protestem mieszkańców, a zarazem jeden z kandydatów na przewodniczącego osiedla złożył wniosek do komisji z prośbą o udzielenie informacji m.in. kiedy udzielał informacje i jakie dowody dostarczył, dlaczego nie został poinformowany o terminie składania wyjaśnień przez pana Pierzchałę skoro jest jedną ze stron postępowania. Ponadto wniósł o udostępnienie nagrań oraz protokołu z posiedzenia, podczas którego przewodniczący osiedla składał wyjaśnienia.
Co więcej uważa, że powinna zostać powołana specjalna komisja, która w terenie rozpyta sąsiadów na temat jego miejsca zamieszkania. Zdaniem pana Gotfryda, Jan Pierzchała powinien zostać zobowiązany do przedłożenia umów na wywóz śmieci, pobór wody i odprowadzenia ścieków z domu na osiedlu Sobniów, a także rachunków za okres ostatnich sześciu miesięcy w celu potwierdzenia zużycia np. wody, gazu, prądu z domu na osiedlu Górka Klasztorna.
Sąsiedzi potwierdzają, że mieszka na osiedlu
Komisja Samorządowo-Statutowa rozpatrzyła protest i zapoznała się z zebranym materiałem dowodowym oraz informacjami uzyskanymi od obu stron sporu. 17 października przygotowała wstępne uzasadnienie oraz opinię do projektu uchwały. Z uwagi, iż nie ma uprawnień do żądania okazania dokumentów od osób trzecich, mogła jedynie opierać się na tym, co zostało jej dostarczone, a także na ustnych wyjaśnieniach. Ze strony mieszkańców, którzy podpisali się po protestem usłyszeli, że nie znają radnego Jana Pierzchałę, nie widują go na osiedlu, a jedna z osób stwierdziła, że dzwonił do niej w sprawie odśnieżania jednej z ulic na sąsiednim osiedlu Jasło-Sobniów. Część osób stwierdziła, że nie mieszka on na osiedlu, a o tym dowiedzieli się ze słyszenia od innych mieszkańców. Niektórzy nawet nie wiedzą, gdzie dokładnie mieszka przewodniczący. Innego zdania z kolei są sąsiedzi pana Pierzchały, którzy go widują na podwórku, w ogrodzie, na balkonie o różnych porach dnia, samochody wieczorem i w nocy stoją pod domem, często z nim rozmawiają i spotykają się na kawę.
- Pan Jan Pierzchała stanowczo oświadczył, że przy ulicy mieszczącej się na osiedlu Górka Klasztorna mieszka od ponad 20 lat. Dostarczył komisji zaświadczenie o zameldowaniu przy tej ulicy. Adres zamieszkania przy ul. na osiedlu Górka Klasztorna wskazuje w oświadczeniach majątkowych składanych w Urzędzie Miasta w Jaśle, przedstawił akt notarialny potwierdzający prawo do zamieszkania na tej nieruchomości, opłaca koszty związane z zamieszkaniem w budynku – czytamy w uzasadnieniu do projektu uchwały w sprawie rozpatrzenia protestu wyborczego.
Zdaniem komisji, ustalone fakty potwierdzają, że przewodniczący Jan Pierzchała jest mieszkańcem osiedla Górka Klasztorna, w związku z czym, mógł zostać wybrany na przewodniczącego zarządu osiedla. Uznała protest za bezzasadny i wydała opinię o jego odrzuceniu.
Protest mieszkańców osiedla Mickiewicza
Drugi protest wyborczy dotyczył wyboru przewodniczącego i zarządu osiedla Mickiewicza w Jaśle. Mieszkańcy osiedla złożyli wniosek o unieważnienie wyników w całości oraz zarządzenie ponownych wyborów.

Osobą wskazaną do reprezentowania mieszkańców w tej sprawie został wskazany radny Krzysztof Czeluśniak, który był jednym ze zgłoszonych kandydatów na przewodniczącego osiedla Mickiewicza. Protestujący wskazali, że w ogłoszeniu burmistrza pt. „Zbliżają się wybory na jasielskich osiedlach” umieszczonym 5 września na stronie Biuletynu Informacji Publicznej Urzędu Miasta w Jaśle podany został zły adres miejsca odbywania się wyborów – Zespół Szkół Miejskich nr 3 w Jaśle ul. Szkolna 23 w Jaśle, a nie ul. Szkolna 38 jak to jest w rzeczywistości.
Zarówno w przypadku wyborów na przewodniczącego osiedla, jak i innych wyborów samorządowych, parlamentarnych oraz na prezydenta – zawsze miejsce głosowania jest takie samo w przypadku osiedla Mickiewicza i jest to Zespół Szkół Miejskich nr 3 w Jaśle. Jeden z mieszkańców zamierzał wziąć udział w wyborach przewodniczącego oraz zarządu osiedla, ale z uwagi na błąd, takie pod wskazanym adresem się nie odbyły.
Komisja potwierdziła, że w ogłoszeniu umieszczonym w Biuletynie Informacji Publicznej faktycznie numer budynku był błędnie podany, niemniej odnosząc się do statutu osiedla Mickiewicza w części dotyczącej miejsca jego odbycia, należy odróżnić pojęcie miejsca i adresu. „Na tablicach ogłoszeń na osiedlu i w Urzędzie Miasta w Jaśle wskazano prawidłowo informację o zebraniu tj. nazwę organu zwołujące, termin, miejsce i proponowany porządek obrad. Protestujący wskazują, iż błędny numer budynku zmylił jeszcze jedną osobę, która z tego powodu spóźniła się na zebranie wyborcze około 40-60 min.” - czytamy w uzasadnieniu do projektu uchwały w sprawie protestu wyborczego.
Okazało się, że na spotkanie przyszła w trakcie trwania procedury głosowania, w związku z czym nie wydano jej karty do głosowania. Protestujący mieszkańcy uważają, że jest to ograniczanie praw wyborczych. Sprawa wyjaśniła się jednak 15 października, kiedy ów mieszkaniec oświadczył, że wycofuje swój udział w proteście, a jego spóźnienie nie wynikało z przyczyn podanych w proteście, lecz z powodów prywatnych.
Nie sprawdzano dowodów osobistych - twierdzą protestujący
To niejedyne powody złożonego wniosku. Kolejny zarzut dotyczy zaniechania żądania dowodów osobistych od osób wpisujących się na listę oraz przy wydawaniu kart do głosowania. Urzędnicy obsługujący wybory potwierdzili, że były sprawdzane osoby za okazaniem dowodów tożsamości, a karty do głosowania wydawano na podstawie listy. Protestujący stoją jednak przy swoim, że doszło do naruszenia procedury i ustalenia błędnego wyniku wyborów dodając, że dwie osoby wyszły z sali przed głosowaniem, co przy 62 osobach wpisanych na listę, powinno skutkować oddaniem 60 ważnych głosów. - Protokół Komisji Skrutacyjnej nie potwierdził stawianego powyżej zarzutu. Podczas zebrania do protokołu nie zgłoszono żadnych uwag i zastrzeżeń. Brak jest dowodów na potwierdzenie stawianego zarzutu – wyjaśnia Komisja Statutowo-Samorządowa.
Na jednej z ostatnich posiedzeń komisji, radny Zenon Gondek przyznał, że komisja skrutacyjna wręczała mu kartę do głosowania bez sprawdzenia, czy jest uprawniony do oddania głosu na przewodniczącego osiedla Mickiewicza. Nie mógł jednak brać udziału w głosowaniu, bowiem nie był mieszkańcem osiedla, do czego od razu się przyznał. - Czy było więcej takich przypadków? Ja tego nie narzucam, nie mówię, że było. O jednym wiem, więc mówię. Państwo też nie dacie głowy, że przypadek pana Zenona jest jedyny spośród kilkudziesięciu, które były. Czy nie były inne osoby, które odmówiły lub nie przyjęcia karty. Tego nie wiemy – mówił na posiedzeniu komisji 17 października Leszek Znamirowski, członek komisji.
Przeanalizowane przez komisję wszystkie dowody oraz wyjaśnienia protestujących i pracowników urzędu doprowadziły komisję do takiej konkluzji, że wniosek protestujących oraz wymienione w nim zarzuty są bezzasadne bądź mało istotne. Skierowali projekt uchwały w sprawie rozpatrzenia protestu wyborczego ze wskazaniem o jego odrzucenie.
Jaką decyzję podejmie Rada Miejska w Jaśle, o tym dowiemy się we wtorek na sesji podczas głosowania nad uchwałami. Jeśli radni odrzucą protesty, stronom pozostanie złożenie skargi do sądu administracyjnego.
id

