Koniec z pytaniami na sesji. „Respektujmy zapisy w statucie”
Na ostatniej sesji Rady Miejskiej Jasła przewodniczący Marcin Węgrzyn zwrócił uwagę na zmianę przepisów w Ustawie o samorządzie gminnym oraz w statucie rady. Dotyczy ona głównie porządku obrad, który obecnie przewiduje punkt wolne wnioski, a nie jak dotychczas także zapytania ze strony radnych. - To nie jest mój wymysł. Ja staram się przestrzegać pewnych rzeczy, które określa nam regulamin i statut – wyjaśnił M. Węgrzyn. Część radnych ostentacyjnie wyszła z sali w trakcie posiedzenia sesji. - Doszedłem do wniosku, że się nie szanujemy. Pan przewodniczący nie zakończył jeszcze sesji, a połowy radnych już nie ma – skomentował radny Jerzy Okarma.

Interpelacje i zapytania? Na piśmie
Przewodniczący Rady Miejskiej w Jaśle podczas obrad ostatniej sesji zwrócił uwagę radnym, że interpelacje i zapytania zgodnie z nowelizacją Ustawy o samorządzie gminnym oraz ze zmianami w statucie Miasta Jasła należy składać na piśmie. Zmiany te weszły w życie w 2020 r. Porządek obrad zmienił się o tyle, że zamiast wniosków i zapytań pozostaje punkt dotyczący składania przez radnych wolnych wniosków. Wyjaśnił również czym jest interpelacja i zapytanie.
- Interpelacja powinna zawierać krótkie przedstawienie stanu faktycznego będącego jej przedmiotem oraz wynikające z niej pytania. Zapytania składa się w sprawach aktualnych problemów, a także w celu uzyskania informacji o konkretnym stanie publicznym– podkreślił przewodniczący Marcin Węgrzyn. Dodał również, że odpowiedzi zostaną przygotowane na piśmie w ciągu 14 dni od momentu otrzymania interpelacji lub zapytania. - Nasz statut wyraźnie formułuje zapis „wolne wnioski”. Przeczytałem w jaki sposób można zadawać pytania. Proszę, abyśmy się do tego stosowali. Pytania można zadawać na komisjach, bezpośrednio panom kierownikom, którzy są dostępni podczas pracy urzędu – dodał.
„Zawsze można było pytać”
- Zawsze było tak, że w wolnych wnioskach można było pytać. Będę się więc zwracał do pana burmistrza na piśmie – mówił radny Krzysztof Czeluśniak, który przeczytał definicję wolnych wniosków. - Definicja wolnych wniosków według słownika języka polskiego jest następująca „część zebrania przeznaczonego na oficjalne wystąpienie z prośbą lub propozycją do rozważania, które dotyczy spraw nie omówionych w trakcie obrad”. - Panie Krzysztofie, mówię Panu po raz kolejny, że to nie jest mój wymysł – zaznaczył. - Ustawy ja nie pisałem, a co w niej jest wyjaśni radca prawny. Staram się pracować na takim dokumentach jakie mam – skwitował M. Węgrzyn.
Głos w sprawie zabrał burmistrz Adam Kostrząb, który zwrócił uwagę na fakt, że na ostatnie sesje kierownicy wydziałów poświęcili 6 godzin przysłuchując się sesji, oczekując na pytania w wolnych wnioskach. Okazuje się, jednak, że wiele uwag nie dotyczy kompetencji rady miejskiej, a urzędnicy w tym czasie mogą wrócić do swoich obowiązków. - Uważam, że pomysł ten jest przedni. Kierownicy przychodzą w momencie, kiedy procedowane są ich projekty uchwał, odpowiadają na pytania. Podoba mi się pomysł, który realizuje przewodniczący rady. Jeżeli mamy wspólne posiedzenie komisji i omawiamy projekty uchwał to przewodniczący tak układa, aby pracownicy przychodzili w określonym momencie. Usprawnia to pracę, jedni drugim nie przeszkadzają – mówiła radna Bogusława Wójcik. - Ja dziękuję za ten pomysł, podoba mi się to, a jeśli chodzi o zapytania skieruje je na piśmie, dla mnie nie ma problemu – powiedziała na koniec.
Przed zakończeniem sesji część radnych wyszła z posiedzenia sesji Rady Miejskiej Jasła. - Siedzę, patrzę, słucham i dochodzę do wniosku, że się nie szanujemy. Pan przewodniczący nie zakończył jeszcze sesji, a połowy radnych już nie ma. Pracujemy do końca, czy wychodzimy kiedy kto chce? – mówił zbulwersowany radny Jerzy Okarma.
id

