Kontrowersje wokół uszkodzeń na drodze krajowej 73 - przedsiębiorcy narzekają na brak działania władz
Brzostek jest odcięty od świata
Droga krajowa nr 73 jest poważnie uszkodzona w kilku miejscach, w tym w Bukowej między Kołaczycami a Brzostkiem, oraz w Kamienicy Dolnej między Brzostkiem a Pilznem, gdzie zniszczony został most przy tzw. “zakręcie śmierci”. Skutkiem uszkodzeń są duże utrudnienia komunikacyjne, które w połączeniu z ograniczeniami tonażu zastosowanymi na bocznych drogach praktycznie uniemożliwiają dojazd do Brzostku samochodom innym niż osobowe.
Ten stan rzeczy uderza w lokalnych przedsiębiorców. Szczególne trudności dotyczą firm, które są zależne od transportu ciężkiego.
- Zatrudniam 19 osób. Aktualny utarg nie zabezpiecza nawet kwot na pensje pracownicze, nie mogę również dowieść paliwa, bo na jedynej drodze dojazdowej do Brzostku ustanowiono ograniczenie do 10 ton. - powiedział nam Pan Artur Majewski, właściciel stacji paliw płynnych z Brzostku. – sytuacja ta powoduje bardzo duże straty finansowe dla firmy, które oszacujemy końcowo.
O stratach mówiła również Pani Maria Grzesiakowska z brzosteckiej firmy działającej w branży budowlanej. - Specyfika naszego przedsiębiorstwa sprawia, że obecna sytuacja praktycznie uniemożliwia nam realizacje usług w terenie.



Przedsiębiorcy: sytuacja w Bukowej to nie efekt powodzi, tylko zaniedbania.
Pan Artur twierdzi, że odpowiedzialność za fatalną sytuację Brzostku ponoszą władze tj.
GDDKiA w Rzeszowie.
- Te szkody nie wynikają z powodzi, tylko z niedopełnienia obowiązków służbowych przez
odpowiedzialnych za nadzór na odcinku drogi krajowej nr 73 Pilzno-Jasło. Obsunięcie drogi w Bukowej nie wynika z klęski powodzi, tylko z nieróbstwa. Przez 15 lat droga się obsuwała i zamiast zrobić ją dobrze, nadlewano i łatano ją po trochę.
- Przecież “hopkę” w Bukowej znamy od bardzo dawna. - mówi Pan Artur - Na przekroju pionowym drogi w miejscu obsunięcia, widać przynajmniej 120 cm masy asfaltowej. Ile lat nadlewano ten uskok, bawiąc się w budowniczych? Teraz deszcz dokończył sprawię i usiłuje się zrzucić odpowiedzialność na powódź.
- Po obsunięciach drogę łatano. Stawiano światła. A należało po prostu rozwiązać sprawę raz a dobrze. To infantylne i nieodpowiedzialne postępowanie - mówiła Pani Maria. - Wysunęliśmy zresztą propozycję, że na własny koszt wykonamy tymczasowy objazd z płyt betonowych, aby udrożnić ruch. Dyrekcja Dróg Krajowych nie wyraziła na to zgody, wskazując, że mogłoby to uniemożliwić planowane badania geologiczne. - dodawała.
- Władze nie potrafią szybko rozwiązać naszych problemów i uniemożliwiają nam zrobienie tego we własnym zakresie. A ja powtarzam: dzienne straty firm z terenu Pilzna, Brzostku, Kołaczyc idą w dziesiątki tysięcy złotych, każdy dzień bez dojazdu ma znaczenie. - podsumowywał pan Artur.
“Czekamy na litość wojewody”
Majewski mówił również, że działania zmierzające do rozwiązania problemu mostu w Kamienicy mogłyby zostać rozpoczęte już w czwartek, brakowało jednak odpowiedniego wniosku od wojewody.
- Mamy możliwość załatwienia mostu wojskowego, który rozwiązałby tymczasowo problem w Kamienicy. Wiadomo o tym od czwartku [rozmowa miała miejsce w sobotę, przyp. K.S.], ale nie możemy się doprosić decyzji od wojewody. A potrzebujemy tylko stosownego wniosku do MON, którego wciąż nie ma. - mówił Pan Artur - Mamy czekać do poniedziałku bo jest wolny weekend? Proszę Pana, ja nie mam wolnego weekendu i liczę straty. To ja pracuję na pensję naszych notabli, a nie oni na mnie! Nie mam ochoty czekać na litość wojewody. - irytował się nasz rozmówca.
- Moja stacja zaopatruje służby ratownictwa. Gdy w pierwszym etapie powodzi wystąpiłem z prośbą o wydanie przepustek dla cystern na przejazd drogami, na które nałożono ograniczenie do 10 ton, najpierw nie było z kim rozmawiać, a potem okazało się, że w sztabie kryzysowym nie do końca wiedzą, czym jest taka przepustka czy też zezwolenie, ani o jakiej drodze jest mowa. Teraz z kolei za pośrednictwem burmistrza wystąpiłem do wojewody o umożliwienie przejazdów, i do dziś czekam na odpowiedź.
- W piątek musiałem poinformować burmistrza Brzostku, który zresztą stara się walczyć o gminę, miasto i o nas, o tym, że zawieszam tankowanie pojazdów ratownictwa, bo nie mam paliwa i nie mam go czym dowieźć. - dodaje Pan Artur. - O powyższym fakcie powiadomiono również stosowne władze, nadal jednak obowiązuje cisza w eterze, nikt nic nie wie.
- Na korzystanie z jedynych przejezdnych dróg nie ma szans, ponieważ policja pilnuje przestrzegania wprowadzonych ograniczeń. - mówi Pani Maria. - Policjanci tłumaczą, że wykonują tylko swoje obowiązki. Nikt nie pomyśli, że my nie jeździmy tam dla rozrywki. A “zakręt śmierci” miał być prostowany wraz z przebudową mostu już dobrych kilka lat temu i to, że nie możemy realizować kontraktów, wynika z tego, że z tym zwlekano.
Wojewoda: ruch nie jest po naszej stronie
W sobotę rozmawialiśmy o sprawie z rzecznikiem prasowym Wojewody Podkarpackiego, Wiesławem Bekiem.
- Sprawa odcięcia dojazdu do miejscowości Brzostek jest znana wojewodzie. - powiedział nam Pan Wiesław - W miniony piątek wojewoda konsultował się w tej sprawie z władzami gminy Brzostek oraz szefostwem Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego w Rzeszowie, bo chociaż działania zmierzające do przywrócenia komunikacji leżą w gestii organu zarządzającego drogą, to jednak znaczenie tej drogi dla lokalnej społeczności sprawia, że wojewoda zaangażował się w zbudowanie przez wojsko tymczasowego mostu. Szczegółowe uzgodnienia z wojskiem w tej sprawie nie należą jednak do wojewody, lecz do lokalnego samorządu.
- Wiemy, iż rekonesans w miejscu planowanej przeprawy mostowej z udziałem wojska zaplanowany był na sobotę 12. czerwca. - dodawał rzecznik.
Burmistrz Brzostku: w Kamienicy będzie przejazd najpóźniej w lipcu.
Poniedziałkowa rozmowa z burmistrzem Brzostku, Panem Leszkiem Bieńkiem, potwierdziła, iż odbyły się konsultacje dotyczące utrudnień komunikacyjnych.
W jednych z nich uczestniczyli przedstawiciele Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego - Celem ustaleń było ewentualne stwierdzenie katastrofy budowlanej. - mówił burmistrz.
Poza tym przeprowadzono rekonesans z udziałem przedstawicieli wojska. Oceniano możliwość postawienia przez wojsko w Kamienicy mostu tymczasowego. Drugim możliwym rozwiązaniem jest wykonanie mostu przez przedsiębiorstwo, któremu Dyrekcja Dróg Krajowych zleci to zadanie.
Ostateczna decyzja o wyborze wariantu i sposobie jego realizacji zapadnie przy udziale sztabu kryzysowego i wojska. Niezależnie od decyzji droga ma być przejezdna najpóźniej w lipcu.
Z kolei w Bukowej rozpoczynają się badania geologiczne, oraz ustalana jest możliwość poprowadzenia obok uszkodzonej drogi objazdu dla samochodów osobowych.
Przedsiębiorcy: ktoś będzie musiał zapłacić za straty
- Moim zdaniem mamy do czynienia z konsekwencjami niedopełnienia obowiązków przez tych, którzy odpowiadają za stan mostu w Kamienicy i drogi w Bukowej, za uniemożliwienie dojazdu do Brzostku. A niedopełnienie obowiązków służbowych kwalifikuje się do zarzutów karnych. Ktoś będzie musiał zapłacić za straty przedsiębiorców z naszego terenu. - mówił Pan Artur.
14 czerwca skierowano do Wojewody Podkarpackiego, Marszałka Województwa i kilku posłów pismo, w którym przedsiębiorcy z gmin Pilzno, Brzostek i Kołaczyce proszą o spotkanie, którego celem ma być omówienie tematu przywrócenia drożności drogi krajowej 73 oraz wypłata odszkodowań z tytułu utraty zysków.
Kamil Sokołowski
sokolowski@jaslo4u.pl
