Krushfest wrócił na stare śmieci! Działo się w hali jasielskiego MOSiR-u
W minioną sobotę (14 września br.) w hali Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Jaśle odbyła się 13. edycja festiwalu muzycznego Krushfest. Wydarzenie przeniesiono z “Przystanku Kwiatowa” ze względu na niekorzystne warunki atmosferyczne. W sobotnie popołudnie i wieczór Jasło znalazło się bowiem w strefie przelotnych, ale dość obfitych opadów deszczu. Organizatorzy zaserwowali publiczności solidną dawkę muzycznych wrażeń. Gwiazdą wieczoru była Łydka Grubasa.

Zdjęcia z festiwalu obejrzysz w FOTOGALERII
Decyzja organizatorów o przeniesieniu festiwalu z Przystanku Kwiatowa do hali MOSiR w Jaśle okazała się ze wszech miar słuszna. Kapryśna pogoda, z pewnością storpedowałaby wysiłki wszystkich osób zaangażowanych w przygotowanie imprezy plenerowej. Fani mocnego brzmienia, w obliczu prognozowanych opadów deszczu, mogliby zapomnieć o dobrej zabawie. W tych okolicznościach Krushfest wrócił do miejsca, w którym odbyły się jego pierwsze cztery edycje.

Szybka analiza zestawu kapel, które zagościć miały na festiwalowej scenie nie budziła najmniejszych wątpliwości co do tego, że dobrej zabawy będzie aż nadto. Przed publicznością, na dobry początek, wystąpił nietuzinkowy duet, którego liderem jest perkusista jasielskiej formacji Mindfield. “Bobul”, bo to właśnie o nim mowa, tworzy jedyne w swoim rodzaju instrumentalne show. Rytmy wybijane na własnoręcznie wykonanych bębnach w połączeniu z grą świateł tworzą niezapomniany spektakl dźwięku i gry ciał. Nic więc dziwnego, że muzycy i przygotowany przez nich performance zebrali gromkie brawa od zgromadzonej pod sceną publiczności.

Następnie, na scenie zagościła załoga, której nie trzeba specjalnie przedstawiać lokalnym fanom rockowego brzmienia. Mindfield zaprezentował się w swoim najlepszym muzycznym wydaniu. Publiczność otrzymała niepowtarzalną okazję do tego, aby wraz z muzykami odbyć sentymentalną podróż do przeszłości. Warto nadmienić, że gościnnie, na wokalu wystąpił z zespołem Przemysław Koszelnik.

Po występie weteranów jasielskiej sceny rockowej nastąpiła prawdziwa eksplozja muzycznych emocji. Wszystko za sprawą Zenka Kupatasy, który jest ucieleśnieniem pozytywnej energii i doskonałej zabawy. Wystarczy wspomnieć, że artysta spędził na scenie niemal godzinę w samych skarpetach, które nijak nie pasowały do oryginalnego malowania jego gitar. Zespół udowodnił, że ma kapitalny kontakt z publicznością.

Na scenie nie mogło zabraknąć formacji KRUSHER. Zespół, który od wielu lat raczy swoją grą fanów mocnego brzmienia doskonale podgrzał atmosferę przed występem zespołu Popiór. Kapela, której powstanie datuje się na 2022 r. powstała z inicjatywy byłych muzyków grupy “KAT & Roman Kostrzewski”, Jacka Hiro i Jacka Nowaka. Twórczość zespołu jest swoistego rodzaju hołdem, jaki muzycy postanowili oddać Romanowi Kostrzewskiemu. Duch legendarnego artysty, autora tekstów i wieloletniego wokalisty zespołu KAT dosłownie wyzierał z dźwięków, jakie w sobotni wieczór popłynęły ze sceny.

Kulminacyjnym punktem muzycznego rollercoastera, na który organizatorzy festiwalu postanowili wsadzić wszystkich miłośników dobrej muzyki i przedniej zabawy, był koncert formacji Łydka Grubasa.

Zespołu, który po mistrzowsku łączy ironię i zabawne teksty z tematami, które niekiedy do czerwoności rozgrzewają dyskurs publiczny w naszym kraju, nie trzeba nikomu przedstawiać. Kapela zagrała swoje najlepsze kawałki. Publiczność świetnie bawiła się do dźwięków popularnych kawałków: “Rapapara”, “ZUS”, “Gender”, czy “Adelajda”.
MD

