Kryta pływalnia otwarta ponownie od września?
Będą pieniądze na naprawę podstawowych urządzeń umożliwiających sprawne funkcjonowanie krytego basenu, który jest obecnie zamknięty wskutek zniszczeń powodziowych. Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Jaśle otrzymał już w tym celu pierwszą ratę w wysokości ponad 600 tysięcy złotych, całość przyznanego odszkodowania ma zaś wynosić około 1 mln 800 tysięcy. Planowo pływalnia zostanie ponownie oddana do użytku wraz z rozpoczęciem roku szkolnego.



- Jeśli chodzi o basen, to cała jego maszynownia ogólnie rzecz ujmując została zalana i wszystkie urządzenia elektroniczne, techniczne, klimatyzacyjne uległy zniszczeniu. Troszeczkę było takich przepychanek z firmą ubezpieczycielską czyli InterRisk, trwało to dość długo i nazbierało się dużo korespondencji. Wreszcie jednak, po prawie półtoramiesięcznych negocjacjach, rozmowach udało uzyskać jak gdyby pierwszą transzę – nazwijmy to tak – tego odszkodowania, określanego nam jeszcze na razie nieoficjalnie, że bezsporną kwotą będzie kwota w granicach milion osiemset, milion dziewięćset. Nie jest to jeszcze dokładnie wyliczone przez tą firmę, ale kwota oscyluje w tych granicach – wyjaśnia Dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Jaśle Tadeusz Baniak.



- W tym przypadku, gdy dostaliśmy tą pierwszą ratę w wysokości ponad sześćset tysięcy, jesteśmy w stanie dokonać tych podstawowych napraw tak, żeby basen już uruchomić. Będzie to z pominięciem jak gdyby części drogi, czyli automatyki i elektroniki, ale będzie to mogło już funkcjonować. Myślę, że na tym etapie, mając takie wparcie finansowe, w ciągu najbliższego miesiąca uda się basen uruchomić. Także z początkiem roku szkolnego na pewno basen kryty zadziała – dodaje.
Początkowe działania mające na celu doprowadzenie pływalni do normalnego funkcjonowania zostały podjęte w momencie uzyskania pierwszych pieniędzy.
- Cały czas byliśmy w kontakcie z wykonawcami z różnych branż, by być gotowym do podjęcia tych prac i na dzień dzisiejszy już mamy przeprowadzone rozmowy z firmą, która zrobi elektrykę i pomiary oraz z drugą firmą, która będzie remontować silniki elektryczne. Także, to są te pierwsze, podstawowe rzeczy, bo przede wszystkim nie ma zasilania, jak już je zrobimy to ciąg dalszy nastąpi. - kontynuuje Baniak.
Mimo, iż straty są ogromne, a koszt całkowitej naprawy wszystkich uszkodzonych urządzeń może przekroczyć kwotę otrzymanego odszkodowania, ceny biletów nie zostaną podniesione.
- Nie biorę w ogóle czegoś takiego pod uwagę. Mam nadzieję, jeżeli ta kwota będzie w takiej wysokości jak nieoficjalnie się określa, czyli milion osiemset, milion dziewięćset, że poradzimy sobie z tym w taki sposób bez konieczności podnoszenia cen biletów. Z resztą podniesienie ceny nie oznacza, że będą z tego większe zarobki, bo to może być dla wielodzietnych rodzin bariera nie do pokonania i nie każdego będzie stać wtedy. My obracamy się w cenach podobnie jak w ościennych miejscowościach, tam gdzie mają podobne warunki. Zresztą moje zdanie osobiste jest takie, że takie ośrodki sportowe nie są do zarabiania wręcz pieniędzy, a raczej to wynika z ustawy o samorządzie gminnym, że sport musi być wspierany przez miasto, czyli przez pieniądze podatników – twierdzi Baniak.
Usuwanie skutków, jak i prace mające na celu powrót do normalnego funkcjonowania instytucji dotkniętych przez powódź mają to do siebie, że aby je zrealizować niewątpliwie potrzeba czasu. Szczególnie, gdy straty szacowane są na miliony złotych. Tak więc miłośnicy pływania w oczekiwaniu na ponowne otwarcie krytej pływalni, muszą zadowolić się możliwościami basenu odkrytego. Oczywiście, gdy wyjdzie wreszcie słońce.
Jakub Hap







