Kto kupi Gamrat? Gdzie się dwóch bije tam trzeci korzysta?
Kilkuset pracowników Gamratu pikietowało w czwartek, najpierw przed biurowcem spółki, a potem przed bramą prowadzącą na teren firmy. Był to sprzeciw wyrażony wobec sposobu prywatyzacji, jaką prowadzi Ministerstwo Skarbu Państwa. Do negocjacji zostały dopuszczone dwie firmy: Lentex i Lerg. Żadna z nich, zdaniem związkowców, nie jest w stanie zagwarantować pracownikom zatrudnienia i utrzymania produkcji na obecnym poziomie.

- Minister nie przystępuje z nami do żadnych rozmów, nie odpowiada na nasze pisma, które wysyłamy. Chcemy dobrej prywatyzacji, z dobrą inwestycją, która nam zapewni rozwój, a nie rozpad przedsiębiorstwa. Sytuacja, jaka jest w tej chwili, przy takiej prywatyzacji jest niepewna – mówi Władysław Dzik, przewodniczący jednego ze związków zawodowych.

Na horyzoncie pojawiła się trzecia norweska firma Nammo, która dobrze rokuje na przyszłość. - Dla nas by to załatwiało dwa problemy, bo oni są skłonni zainwestować bardzo duże środki w rozwój firmy. Złożyli ofertę do MSP o przejęcie także produkcji cywilnej. Otrzymali odpowiedź, że toczy się proces prywatyzacji i MSP nie zamierza się z nimi spotykać i rozmawiać, chyba że zostanie proces przerwany i wtedy mogą być inne ustalenia – dodaje Jan Krajewski, sekretarz Komisji Zakładowej Związku Zawodowego NSZZ „Solidarność”.

Poinformował o tym firmę Nammo w piśmie z dnia 12 października br., Adam Leszkiewicz, podsekretarz stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa. – W przypadku, gdyby prowadzony aktualnie proces prywatyzacji został zakończony bez wyłonienia inwestora i rozważane byłoby podjęcie kolejnej próby prywatyzacji, będziemy gotowi podjąć rozmowy z tej sprawie – czytamy w piśmie.
Firma Nammo specjalizuje się w technologiach rakietowych dla wojska. Taką też produkcję planuje uruchomić na terenie jasielskiej spółki. Pozwoliłoby to na zatrudnienie kolejnych osób oraz na rozwinięcie nowej gałęzi produkcji, a w dalszej perspektywie także rozwój zakładu cywilnego.

Z kolei Eryk Karski, prezes Lentexu rozwiewa obawy pracowników i snuje optymistyczne wizje na przyszłość. - Mamy przygotowany plan inwestycyjny, który chcielibyśmy zrealizować. W naszym mniemaniu Gamrat wspólnie z Lentexem jest w stanie stworzyć bardzo ciekawą ofertę handlową i wzmocnić znacząco swoją pozycję, ponieważ synergie pomiędzy Gamratem a Lentexem są na tyle duże, że połączenie tych spółek da bardzo dobre efekty. Naszym celem jest rozwój Gamratu, jego produktów i zdobywanie kolejnych rynków. Jako polska spółka giełdowa jesteśmy zainteresowani, aby stworzyć duży podmiot holdingowy, który będzie zarządzał m.in. Gamratem – wyjaśnia Karski.


Jednak pracownicy, którzy już raz zawiedli się na jego firmie, nie dają wiary tym zapewnieniom. - Zgłosiliśmy Lentexowi pakiet socjalny, ale do tej pory nie mamy z ich strony żadnych propozycji. Zaproponowaliśmy utrzymanie pracy na 10 lat, (ale byliśmy skłonni negocjować ten termin), systematyczne podwyżki wynagrodzeń, utrzymanie układu zbiorowego pracy, odkupienie akcji pracowniczych i inwestycje w firmie. I wszystkie uprawnienia jakie przysługują pracownikom – mówi niezadowolony Krajewski.

Związkowcy spotkali się z prezesem Lentexu dwukrotnie przedstawiając mu swoje warunki dotyczące pakietu socjalnego. Miało być kolejne, jednak do tej pory do niego nie doszło. – Lentex nas pomija w swoich działaniach, pomimo, że spotykaliśmy się dwukrotnie, natomiast nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi na nasze propozycje. Odczuwamy to jako ignorancję ze strony Lentexu – mówi podenerwowany Władysław Dzik. -W ministerstwie nie został osiągnięty kompromis między nami a ministerstwem, dlatego rozmowy ze związkami zeszły na drugi plan. Jeżeli teraz dojdzie do ostatecznego porozumienia z ministerstwem, to zgodnie z procedurą prywatyzacyjną będziemy rozmawiać ze związkami, tak jak nakazuje ustawa – przekonuje Karski.
Te zapewnienia budzą jednak sporo wątpliwości. Bo jak wierzyć komuś, kto 7 lipca tego roku twierdzi, że traktuje ten proces nie jako inwestycję, ale jako proces restrukturyzacji, co jak wiadomo wiąże się przede wszystkim ze zwolnieniami i być może rezygnacją z produkcji mniej opłacalnych wyrobów. - Nie mając zapewnień ciężko ludzi przekonać, że ten inwestor jest dobry – twierdzi Andrzej Czajka, prezes ZTS Gamrat.


Mimo nienajlepszych notowań Lentex nie ma zamiaru odpuścić. Dla firmy z Lublińca zakup Gamratu to w tej chwili priorytet. Jako argument podaje, że Gamrat to spółka z dużymi perspektywami, bardzo dobrą marką i dobrymi produktami. - Wydaje nam się, że włączenie Gamratu do grupy kapitałowej Lentex będzie z korzyścią dla naszej firmy – mówi Karski. Obiecuje również, że w przyszłości będą zatrudniani kolejni pracownicy. - Wydaje nam się, że spółka ma takie perspektywy rozwoju, że należy raczej mówić o zatrudnianiu pracowników pod nowe moce produkcyjne niż ich zwalnianie – dodaje Karski.

Pracownicy nie kryją się z niechęcią do Lentexu. Dla nich ta firma nie jest wiarygodna, podobnie jak Lerg, który wycofał się w czwartek z negocjacji dotyczących pakietu socjalnego. - Dla nas ważne jest to, żeby firma, która wejdzie do Gamratu miała pieniądze nie tylko na kupno, ale także rozwój firmy, żeby nie było pomysłu likwidacji produkcji czy przenoszenia jej na Ukrainę. Tego zapewnienia nie było ze strony ani jednej ani drugiej firmy – podkreśla Krajewski.
Dla prezesa Czajki, proces prywatyzacji nie jest do końca jasny. Brakuje tu konkretnej, sensownej oferty, takiej która zostałaby zaakceptowana i przez spółkę i przez Skarb Państwa. A jeżeli takiej nie ma, to proces powinien zakończyć się bez rozstrzygnięcia i zostać ogłoszony nowy.
Katarzyna Pacwa-Wilk
k.pacwa@jaslo4u.pl
