Kto obejmie tron?
27
Michael Jackson nie żyje. Krótka w treści, bogata w formie wiadomość obiegła w miniony piątek cały świat. Zbiorowa histeria, jaka udzieliła się przede wszystkim fanom zmarłego niespodziewanie króla popu, przypomina śmierć wielkiego frontmana Freddie’ego Mercury, wokalisty legendarnej grupy Queen. Śmierć Michaela, zdaniem internatów jest gorsza niż śmierć papieża Jana Pawła II, bo niespodziewana.

Informacja o śmierci Jacksona była nie tyle zaskoczeniem, co szokiem dla milionów fanów na całym świecie. I choć nigdy nie byłam fanką jego talentu, to nie sposób docenić jego wkładu w rozwój muzyki rozrywkowej. Ale przede wszystkim Jackson był mistrzem teledysków, zmienił realizację wideoklipów w sztukę. Jego teledyski łączyły w sobie przebojową muzykę z tym, co w kinie najlepsze, czyli solidnym scenariuszem, brawurową reżyserią i świetnymi efektami specjalnymi. Milionowe nakłady na ich produkcję przeszły najśmielsze oczekiwania widzów. Przyznam, że większość piosenek, których tylko słuchałam, nie widząc obrazu, nie wywoływało u mnie żadnych dreszczy. Natomiast teledyski, owszem. Mój „naj” to videoclip do „Remember the time”, ze starożytnym Egiptem, modelką Iman i Eddim Murphy w rolach głównych. To krótki film muzyczny, który oglądam za każdym razem z wielkim zachwytem.
Zastanawiam się w czym tkwił fenomen Jacksona. Może w tym, że był wiecznym dzieckiem, bo przecież tak naprawdę nie miał dzieciństwa. A może w tym, że chciał kochać cały świat, mając nadzieję na odwzajemnienie tego uczucia? A może.....Mnóstwo pytań bez odpowiedzi. Jedno jest pewne - zakończyła się era króla popu, któremu nikt nie dorówna pod żadnym względem. Jackson to legenda, która będzie się musiała zmierzyć z inną - Elvisem Presleyem. Już teraz trwa pośmiertna walka między królami. Kto więc obejmie tron?
Umarł król, niech żyje król...
(omega)

Informacja o śmierci Jacksona była nie tyle zaskoczeniem, co szokiem dla milionów fanów na całym świecie. I choć nigdy nie byłam fanką jego talentu, to nie sposób docenić jego wkładu w rozwój muzyki rozrywkowej. Ale przede wszystkim Jackson był mistrzem teledysków, zmienił realizację wideoklipów w sztukę. Jego teledyski łączyły w sobie przebojową muzykę z tym, co w kinie najlepsze, czyli solidnym scenariuszem, brawurową reżyserią i świetnymi efektami specjalnymi. Milionowe nakłady na ich produkcję przeszły najśmielsze oczekiwania widzów. Przyznam, że większość piosenek, których tylko słuchałam, nie widząc obrazu, nie wywoływało u mnie żadnych dreszczy. Natomiast teledyski, owszem. Mój „naj” to videoclip do „Remember the time”, ze starożytnym Egiptem, modelką Iman i Eddim Murphy w rolach głównych. To krótki film muzyczny, który oglądam za każdym razem z wielkim zachwytem.
Zastanawiam się w czym tkwił fenomen Jacksona. Może w tym, że był wiecznym dzieckiem, bo przecież tak naprawdę nie miał dzieciństwa. A może w tym, że chciał kochać cały świat, mając nadzieję na odwzajemnienie tego uczucia? A może.....Mnóstwo pytań bez odpowiedzi. Jedno jest pewne - zakończyła się era króla popu, któremu nikt nie dorówna pod żadnym względem. Jackson to legenda, która będzie się musiała zmierzyć z inną - Elvisem Presleyem. Już teraz trwa pośmiertna walka między królami. Kto więc obejmie tron?
Umarł król, niech żyje król...
(omega)
