Liwocz - Prosze wio !!
Przed laty, gdy na szczycie Liwocza stała drewniana wieża – a góra jest doskonałym punktem widokowym – była ona częstym celem wycieczek, ba, nawet nocnych rajdów. Gdy wieża runęła, zmalało zainteresowanie górą. Teraz, gdy wierzchołek zdobi krzyż upamiętniający dwa milenia chrześcijaństwa, góra stała się jakby inna – majestatyczna. Dzisiaj, niemal każdy przechodząc przez miejsca, z których widoczny jest Liwocz, mimowolnie spojrzy: Ooo! Widać krzyż! Dziś już niemal każdy wie, że gdy go widać, nie będzie padało. Wie lub słyszał o legendach otaczających górę: o śpiących rycerzach; o kowalu, który podkuwał konie tych rycerzy; o zamku, co zapadł się pod ziemię. Jest ich dość sporo, bo sporo zebrał historyk-amator, ksiądz Sarna, po nim, także historyk-amator, aptekarz z Biecza, Witold Fusek, a po nich badacz legend, przekazów, hipotez, historyk kultury ludowej Podkarpacia, Franciszek Kotula.Pełna treść artykułu znajduję się w naszym Informatorze Turystycznym, wystarczy kliknąć tutaj.
W związku z poruszeniem na naszym portalu przez grupę zaprzyjaźnionych z naszym serwisem turystów z tomikiem historii w plecaku, tematu Konfederatów Barskich w Beskidzie Niskim i nie tylko, tekst również w naszym Informatorze Turystycznym wystarczy kliknąć tutaj. . Dlatego też uruchomiliśmy specjalny temat na naszym forum, w którym będzie można wymienić zarówno poglądy jak i informacje na ten temat.
Zapraszamy do dyskusji, aby przejść do forum wystarczy kliknąć tutaj

