Lodowisko czy ślizgawka?
38
Będzie lodowisko w Jaśle. Taką decyzję podjęli radni podczas poniedziałkowej sesji Rady Miejskiej Jasła. Jeszcze w tym roku zostanie zakupione składane lodowisko, z którego będzie można korzystać przez trzy miesiące, a nie jak do tej pory ze starego, przez trzy tygodnie w roku. W budżecie miasta przeznaczono na ten cel kwotę 720 tys. zł.

Usatysfakcjonowany wreszcie jest Tadeusz Baniak, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. - Bardzo się cieszę, że radni podjęli dzisiaj uchwałę o przeznaczeniu w budżecie kwoty na zakup lodowiska składanego, czy ślizgawki, jak mówią niektórzy radni. Dzieci będą miały lodowisko, bo szkoda by było, żeby była przerwa spowodowana złym podejściem części radnych do tego tematu. Wydaje mi się, że to były gierki polityczne – mówi zadowolony Baniak.

Decyzję radnych w tej sprawie poprzedziła jednak długa i burzliwa dyskusja. Zdaniem Krzysztofa Czeluśniaka, to nie jest lodowisko tylko ślizgawka, a pieniądze podatników są marnowane. - Radni mają na uwadze dobro mieszkańców i decyzji nie będą podejmować pochopnie, ale z rozwagą, po przeanalizowaniu wszystkich „za” i” przeciw”. Skąd się wzięła kwota 700 tys. zł? Obdzwoniłem kilkadziesiąt firm w Polsce, dysponuję dokumentami, gdzie taką ślizgawkę można zrobić nawet za 200 tys. zł. Dysponuję również dokumentami, które mogę dać i pokazać, gdzie lodowisko mobilne o wymiarach 20x30 m kosztuje 300 tys. zł.
A lodowisko, które spełnia wszystkie wymogi o wymiarach 30x 60 m kosztuje 1 mln 400 tys. zł. Więc czy nie lepiej dołożyć i zrobić od razu porządne lodowisko. To są publiczne pieniądze i jestem za budową lodowiska, a nie za ślizgawką – przekonywał pozostałych radnych Czeluśniak.

Również Elżbieta Bernal nie popiera takiego rozwiązania, chociaż nie ma nic przeciwko zakupowi lodowiska. Uważa jednak, że to jest pochopna i nieprzemyślana decyzja. - Nie możemy działać na takiej zasadzie, że zostają nam pieniądze na koniec roku, więc kupujemy lodowisko. To jest działanie z marszu. Nie przepracowaliśmy dobrze tego zadania, należy go dokładnie przepracować, opracować i nie kupować ślizgawki za 720 tys. zł – tłumaczyła radna.
Temat lodowiska pojawił się na przedostatniej sesji rady miejskiej. Już wtedy wywołał zaciekłe dyskusje pomiędzy zwolennikami takiego rozwiązania, a tymi, którzy uważali to za bubel i prowizorkę. Wówczas nie udało się osiągnąć porozumienia i temat powrócił w miniony poniedziałek. Lodowisko, albo jak mówią niektórzy radni „ślizgawka”, o wymiarach 20 m na 30 m, będzie się składało z kilku elementów długich na 6 metrów i szerokich na 1 m, które się łączy. To, jak twierdzi dyrektor Baniak jest najsolidniejsza, najmocniejsza i najtrwalsza wersja lodowiska składanego. Takie rozwiązania są powszechnie stosowane na całym świecie, są łatwe w utrzymaniu oraz montażu. Zgodnie z danymi technicznymi lód utrzymuje się w temperaturze nawet +15 stopni Celsjusza, ale nie może padać deszcz i świecić ostre słońce.

Dyrektora Baniaka wspierała burmistrz Maria Kurowska - Jest to lodowisko, które spełnia wszelkie wymagania, najbardziej nowoczesne. Gdybyśmy poszli w inne rozwiązania, które były proponowane, moglibyście państwo mówić, że to nie spełnia oczekiwań jaślan. A to spełnia. To lodowisko będzie funkcjonowało, a z chwilą gdyby się nawet coś zmieniło w projektach zewnętrznych i byłoby nas stać na wybudowanie profesjonalnego lodowiska i byłoby to konieczne, to wtedy to lodowisko przenosimy chociażby na rynek jasielski i może się młodzież tu ślizgać całą zimę – tłumaczyła cierpliwie burmistrz.

Jako kolejny do listy protestujących dołączył Jerzy Węgrzyn. Co prawda nie jest przeciwny istnieniu lodowiska jako takiego, ale uważa, że to co proponuje Baniak to zwykła ślizgawka. - To jest ślizgawka dla pierwszego kroku dla dziecka, bo na tą taflę nie jest pan w stanie puścić szkół do realizacji programu szkolnego „złoty krążek”, bo nie spełnia wymogów jakie zakłada program. Ja będę głosował za lodowiskiem, niech ta ślizgawka będzie, tylko nie wmawiajmy sobie, że budujemy lodowisko.
Niezrażony opinią radnych, Baniak przekonywał dalej - Kpiąco mówią niektórzy radni, że to nie lodowisko tylko ślizgawka, bo to małe. Uważam jednak, że skoro znalazły się jakiekolwiek pieniądze na to, to kupmy to, żeby nie było, że w mieście powiatowym nie ma lodowiska. Widzę tu typowo rozgrywki politykierskie, polegające na tym, żeby zablokować coś, co jest niezbędne. Blokowanie czegoś, co jest ewidentnie potrzebne, a co nie jest bublem, prowizorką ani fuszerką, tylko najnowszą technologią jaką dysponuje się na świecie jest dla mnie nie do pojęcia – mówił dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.
Jak widać przekonał radnych, dzięki czemu 16 z nich podjęło decyzję o zakupie składanego lodowiska. Teraz muszą zostać dopełnione formalności i jeśli wszystko pomyślnie się ułoży, to już końcem grudnia będziemy mieli okazję przetestować nową...ślizgawkę.
Za składanym lodowiskiem głosowali: Andrzej Bajorek, Zbigniew Balik, Marek Barański, Ryszard Czarny, Andrzej Dybaś, Zdzisław Dziedzic, Maria Filip-Niwelt, Wiesław Hap, Maria Jagielska, Józef Kędrek, Henryk Rak, Tadeusz Stachaczyński, Andrzej Trzop, Jerzy Węgrzyn, Stanisław Zając s. Antoniego, Stanisław Zając s. Mieczysława
Przeciwni byli: Elżbieta Bernal, Krzysztof Czeluśniak, Roman Kościow, Leszek Znamirowski, Piotr Kołodziej
Katarzyna Pacwa-Wilk

Usatysfakcjonowany wreszcie jest Tadeusz Baniak, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. - Bardzo się cieszę, że radni podjęli dzisiaj uchwałę o przeznaczeniu w budżecie kwoty na zakup lodowiska składanego, czy ślizgawki, jak mówią niektórzy radni. Dzieci będą miały lodowisko, bo szkoda by było, żeby była przerwa spowodowana złym podejściem części radnych do tego tematu. Wydaje mi się, że to były gierki polityczne – mówi zadowolony Baniak.

Decyzję radnych w tej sprawie poprzedziła jednak długa i burzliwa dyskusja. Zdaniem Krzysztofa Czeluśniaka, to nie jest lodowisko tylko ślizgawka, a pieniądze podatników są marnowane. - Radni mają na uwadze dobro mieszkańców i decyzji nie będą podejmować pochopnie, ale z rozwagą, po przeanalizowaniu wszystkich „za” i” przeciw”. Skąd się wzięła kwota 700 tys. zł? Obdzwoniłem kilkadziesiąt firm w Polsce, dysponuję dokumentami, gdzie taką ślizgawkę można zrobić nawet za 200 tys. zł. Dysponuję również dokumentami, które mogę dać i pokazać, gdzie lodowisko mobilne o wymiarach 20x30 m kosztuje 300 tys. zł.
A lodowisko, które spełnia wszystkie wymogi o wymiarach 30x 60 m kosztuje 1 mln 400 tys. zł. Więc czy nie lepiej dołożyć i zrobić od razu porządne lodowisko. To są publiczne pieniądze i jestem za budową lodowiska, a nie za ślizgawką – przekonywał pozostałych radnych Czeluśniak.

Również Elżbieta Bernal nie popiera takiego rozwiązania, chociaż nie ma nic przeciwko zakupowi lodowiska. Uważa jednak, że to jest pochopna i nieprzemyślana decyzja. - Nie możemy działać na takiej zasadzie, że zostają nam pieniądze na koniec roku, więc kupujemy lodowisko. To jest działanie z marszu. Nie przepracowaliśmy dobrze tego zadania, należy go dokładnie przepracować, opracować i nie kupować ślizgawki za 720 tys. zł – tłumaczyła radna.
Temat lodowiska pojawił się na przedostatniej sesji rady miejskiej. Już wtedy wywołał zaciekłe dyskusje pomiędzy zwolennikami takiego rozwiązania, a tymi, którzy uważali to za bubel i prowizorkę. Wówczas nie udało się osiągnąć porozumienia i temat powrócił w miniony poniedziałek. Lodowisko, albo jak mówią niektórzy radni „ślizgawka”, o wymiarach 20 m na 30 m, będzie się składało z kilku elementów długich na 6 metrów i szerokich na 1 m, które się łączy. To, jak twierdzi dyrektor Baniak jest najsolidniejsza, najmocniejsza i najtrwalsza wersja lodowiska składanego. Takie rozwiązania są powszechnie stosowane na całym świecie, są łatwe w utrzymaniu oraz montażu. Zgodnie z danymi technicznymi lód utrzymuje się w temperaturze nawet +15 stopni Celsjusza, ale nie może padać deszcz i świecić ostre słońce.

Dyrektora Baniaka wspierała burmistrz Maria Kurowska - Jest to lodowisko, które spełnia wszelkie wymagania, najbardziej nowoczesne. Gdybyśmy poszli w inne rozwiązania, które były proponowane, moglibyście państwo mówić, że to nie spełnia oczekiwań jaślan. A to spełnia. To lodowisko będzie funkcjonowało, a z chwilą gdyby się nawet coś zmieniło w projektach zewnętrznych i byłoby nas stać na wybudowanie profesjonalnego lodowiska i byłoby to konieczne, to wtedy to lodowisko przenosimy chociażby na rynek jasielski i może się młodzież tu ślizgać całą zimę – tłumaczyła cierpliwie burmistrz.

Jako kolejny do listy protestujących dołączył Jerzy Węgrzyn. Co prawda nie jest przeciwny istnieniu lodowiska jako takiego, ale uważa, że to co proponuje Baniak to zwykła ślizgawka. - To jest ślizgawka dla pierwszego kroku dla dziecka, bo na tą taflę nie jest pan w stanie puścić szkół do realizacji programu szkolnego „złoty krążek”, bo nie spełnia wymogów jakie zakłada program. Ja będę głosował za lodowiskiem, niech ta ślizgawka będzie, tylko nie wmawiajmy sobie, że budujemy lodowisko.
Niezrażony opinią radnych, Baniak przekonywał dalej - Kpiąco mówią niektórzy radni, że to nie lodowisko tylko ślizgawka, bo to małe. Uważam jednak, że skoro znalazły się jakiekolwiek pieniądze na to, to kupmy to, żeby nie było, że w mieście powiatowym nie ma lodowiska. Widzę tu typowo rozgrywki politykierskie, polegające na tym, żeby zablokować coś, co jest niezbędne. Blokowanie czegoś, co jest ewidentnie potrzebne, a co nie jest bublem, prowizorką ani fuszerką, tylko najnowszą technologią jaką dysponuje się na świecie jest dla mnie nie do pojęcia – mówił dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.
Jak widać przekonał radnych, dzięki czemu 16 z nich podjęło decyzję o zakupie składanego lodowiska. Teraz muszą zostać dopełnione formalności i jeśli wszystko pomyślnie się ułoży, to już końcem grudnia będziemy mieli okazję przetestować nową...ślizgawkę.
Za składanym lodowiskiem głosowali: Andrzej Bajorek, Zbigniew Balik, Marek Barański, Ryszard Czarny, Andrzej Dybaś, Zdzisław Dziedzic, Maria Filip-Niwelt, Wiesław Hap, Maria Jagielska, Józef Kędrek, Henryk Rak, Tadeusz Stachaczyński, Andrzej Trzop, Jerzy Węgrzyn, Stanisław Zając s. Antoniego, Stanisław Zając s. Mieczysława
Przeciwni byli: Elżbieta Bernal, Krzysztof Czeluśniak, Roman Kościow, Leszek Znamirowski, Piotr Kołodziej
Katarzyna Pacwa-Wilk
