Ludzie Rutkowskiego przeszukiwali złomowisko
Czy zwłoki zaginionej Haliny Gorczycy mogą znajdować się w należącym do jej byłego męża składzie złomu? Przez zajmujących się sprawą śledczych teren obiektu przeszukiwany był już kilkakrotnie, za każdym razem bezowocnie. W ostatnich dniach prowadzone na nim działania wsparli ludzie Krzysztofa Rutkowskiego.
Mimo, że jeszcze w zeszłą niedzielę znany detektyw w rozmowie z nami podważył zasadność podejrzeń śledczych, którzy przypuszczają, że ciało pielęgniarki mogło zostać ukryte w ujawnionych przez sprowadzony przez policję georadar kanałach pod złomowiskiem przy ul. Floriańskiej, ostatecznie polecił swoim pracownikom, by gruntownie te miejsca spenetrowali.
One były dotąd nieznane, więc naszym obowiązkiem jest ich dokładne sprawdzenie. Prowadzone są prace odkrywkowe – odgrzebywanie ziemi, rozkuwanie cementu w kilku miejscach. Był sprzęt ciężki tzn. duża koparka, prace są prowadzone również przy użyciu łopat, kilofów – powiedział nam w ostatni wtorek jeden z pracowników operacyjnych biura detektywistycznego Krzysztofa Rutkowskiego.

Działania ekipy detektywa na terenie składu złomu zakończyły się w dniu wczorajszym. Ciała zaginionej jak nie było, tak nie ma.
Rozwiązanie sprawy Haliny Gorczycy to jeden z priorytetów biura Rutkowskiego na najbliższy czas. Nasz rozmówca zapewnia, że prowadzone przez detektywa i jego ludzi działania nie mają charakteru rywalizacji z pracującymi nad sprawą śledczymi. Działamy za wiedzą policji i wespół z policją. Najważniejsze jest doprowadzenie tej sprawy do finału. To kto będzie szybszy, kto wykaże się lepszym refleksem jest drugorzędne i najmniej istotne w tym wszystkim. Bardzo zależy nam na tym, by sprawa została rozwiązana jak najprędzej. Chcemy przekazać rodzinie pani Haliny informacje których oczekuje i odnaleźć ciało zaginionej. Podczas niedawnego Dnia Wszystkich Świętych najbliżsi pani Haliny nie mogli zapalić znicza na jej grobie, złożyć wiązanki kwiatów. Chcemy, by wreszcie w sposób godny mogli uczcić jej pamięć – twierdzi pracownik Rutkowskiego.
Janusz G. wciąż przebywa w tymczasowym areszcie. Mimo, że wydany przez sąd wobec oskarżonego o zamordowanie byłej żony środek zapobiegawczy miał obowiązywać do dzisiaj, został przedłużony na kolejne dwa miesiące. Nie jest wykluczone, że Rutkowski, który w zeszłą niedzielę w areszcie śledczym w Sanoku odbył rozmowę z G., spotka się z nim ponownie.
Jakub Hap
jakhap@gmail.com
