Małgorzata Salacha: Kadencja była taka jak życie – czasem burzliwa, czasem spokojna.
Jak ocenia pani ogólny kształt kadencji? Obfitowała w niespodzianki, czy była raczej rutynowa?
Kadencja była taka jak życie – czasem burzliwa, czasem spokojna. Na pewno pojawiały się nieprzewidziane sytuacje i czynniki, na które nie mamy wpływu – na przykład powódź. Ale od tego jesteśmy żeby je rozwiązywać, więc nie narzekam.

Proszę wyliczyć trzy największe sukcesy Pani urzędowania.
Największy sukces to pojęcie względne. Ja jako burmistrz ocenię to zapewne inaczej niż mieszkańcy. Największą inwestycją jest, jak sądzę, most na Wisłoce, który niedługo będzie oddany do użytku. Pierwszy etap prowadziła gmina Kołaczyce i przypisuję sobie część tego sukcesu. Poza tym na pewno „Orlik” i osiem placów zabaw oraz drogi – udało nam się zrobić dość dużo dróg gminnych i partycypować w wydatkach na drogi powiatowe.
Jako drugi sukces wymieńmy uzyskanie przez miejscowość praw miejskich. W szkołach zostały też stworzone miejsca wydawania ciepłych posiłków dla dzieci, podczas gdy wcześniej był to suchy prowiant. W tej chwili wszystkie dzieci mają ciepły posiłek. Jak wiemy mediów dla niektórych dzieci jest to jedyny ciepły posiłek.
Dość dużym sukcesem jest też prowadzenie programu integracji społecznej na terenie gminy. Dzięki temu powstało stowarzyszenie, klub seniora. Udało się zintegrować środowisko lokalne, liderzy zaczęli podejmować wspólne działania. Nie tylko gmina może się więc zajmować problemami, ale także ludzie wyłonieni ze środowiska lokalnego. I to jest duży sukces ponieważ musimy tych ludzi wspierać, nie mówiąc im jednak ciągle co mają robić.
KS: Proszę powiedzieć, jakie dokładnie korzyści będą wynikać z otwarcia mostu?
Pierwsza ma charakter rodzinny: Kołaczyce i Brzyska były kiedyś jedną gminą i jest wiele rodzin, które są “mieszane”. Obecnie aby się odwiedzić muszą one pokonać kilkanaście kilometrów, jadąc przez Gamrat czy Dąbrówkę. Wiadomo mi, że dzieci z miejscowości Kłodawa chodzą do szkoły w Kołaczycach. Bardzo dużo uczniów dojeżdża też do naszej szkoły ponadgimnazjalnej. Im będzie bliżej do szkół, a nam - i turystom korzystającym z drogi krajowej - na Liwocz. Poza tym po stronie gminy Brzyska są piękne tereny do zagospodarowania - ruch może stymulować inwestycje. Być może też jest to początek obwodnicy Kołaczyc. Na pewno będę się o to starać, jeśli zostanę wybrana. i
Po drugie, Kołaczyce się rozwijają i jest tutaj coraz więcej usług. Na terenie gminy Brzyska jest ich mniej i po otwarciu mostu mieszkańcy tej gminy będą mieli do nas bliżej. Będą mogli korzystać z usług oferowanych przez Kołaczyce. Dzięki temu zacznie się koniunktura, zwiększą się nasze dochody.
KS: Czyli lepsza konkurencja z Jasłem?
Raczej lepsza współpraca. Do jasła szybko nie dociągniemy, bo to większe i bogatsze miasto. Nie ma co mówić o konkurencji.
KS: A względy bezpieczeństwa?
Tak, to ma znaczenie. Rzeka wylewa często na przykład w Krajowicach, przez co droga staje się nieprzejezdna i naszym jednym dojazdem staje się droga na Lublę i Sieklówkę. Most mógłby tu pomóc. Poza tym dzięki mostowi moze powstać ważny skrót komunikacyjny - wniosek na bodowę mostu mówi o inwestycji w ciągu drogi Strzyżów - Tuchów.
KS: Swoją drogą: mogłaby być to takze część skrótu do Krakowa.
To prawda. Inwestycja wymusi również na pewno poprawę dróg związanych z mostem. Skoro bowiem powstał most, pojawi się pytanie: gdzie są dobre drogi? Na razie zajęliśmy się mostem, ale i na drogi przyjdzie czas. Nie należy się przy tym obawiać ruchu ciężarowego, bo przepisy unijne jasno mówią, że niedługo nie będzie on mógł się odbywać na tych drogach.
KS: Przejdźmy do korzyści z uzyskania praw miejskich? I do obciążeń z nimi związanych.
Prawa miejskie kosztowały nas kilka tysięcy złotych wydanych na insygnia, wymianę pieczątek i tym podobne sprawy. A korzyści sa przede wszystkim emocjonalne. Są ludzie, którzy urodzili się w mieście Kołaczyce i w nim umrą. kosztowały nas kilka tysięcy zlotych na zakuienie insygni wymianę pieczątek itp sprawy. Tego oczywiście nie da się zmierzyć rachunkiem ekonomicznym. Wciąż dostajemy podziękowania i gratulacje z zagranicy związane z tym, ze po 77 latach znów jesteśmy miastem.
Poza tym weszła w życie ustawa o odrolnieniu, na mocy której wszystkie grunty rolne na terenie miasta stały się budowlanymi, bez konieczności przekształcania. Inwestorzy nie muszą zatem płacić już dużych pieniędzy za odrolnienie. Rada miasta w związku z nadaniem praw podjęła uchwałę o przystąpieniu do planu zagospodarowania przestrzennego - sporo się więc dzieje.
KS: I trzecia rzecz, szczególnie ciekawa: wyliczyła pani, jako sukces, usamodzielnienie się społeczności - to rzadka rzecz, że władza przyznaje się, że jednym z jej starań powinno być przekazywanie swoich kompetencji ludziom.
Wydaje mi się, że jest to delegowanie swoich uprawnień na innych ludzi i jest to jak najbardziej słuszne. Jeśli chodzi o teren to cieszę się, jako Małgorzata Salacha, nie jako burmistrz, że funkcjonuje np. Lokalna Grupa Działania Nowa Galicja, którego powstania byłam inicjatorem i jestem jego prezesem, bez wynagrodzenia. Rozdajemy środki w ramach małych projektów na terenie powiatu. Pozyskują je rozmaite stowarzyszenia. Imprezy w Tarnowcu, Osieku, Dębowcu, były refundowane z małych projektów, w ramach “Lidera”. Ludzie przychodzą do Stowarzyszenia i chcą współpracować. Niedawno robiliśmy szkolenia dotyczące pisania wniosków i zdobywania środków.
Uważam, że trzeba się udzielać i ludziom pomagać. Ludzie pytają, co z tego mam. odpowiadam: satysfakcję, lubię to a trzeba mieć jakieś hobby, a nie tylko zajmować się burmistrzostwem. Udało nam się pozyskać 119 tysięcy euro na program integracji społecznej, opracowaliśmy strategię rzowiązywania problemów spolecznych na terenie gminy, przy współpracy z przedstawicielami różnych środowisk - oni ją stworzyli. Później w ramach projektu i konkursów rozdawaliśmy te pieniądze różnym organizacjom i udalo nam się dużo na naszeym terenie zrobić. Podmioty dostawały pieniądze bez konieczności wykazywania wkładu własnego. Odpowiadały za to, co robiły, decydowały jak działać i nauczyły się, że to nie jest trudne: napisać mały projekt, zrobić kosztorys i rozliczyć go. Propekty były adresowane dla dzieci, młodzieży, dorosłych, osób starszych i niepełnosprawnych. Były też dyżury radcy prawnego, udzielającego pomocy osobom z rodzin patologicznych. Z programem integracji społecznej dotarliśmy zatem do wszystkich środowisk. I już widzę efekty: większość osób wie już, gdzie iść i szukać pieniędzy oraz jak się za to zabrać. Nie muszę już wołac jako burmistrz, że trzeba zrobić jakąś imprezę - oni sami to wiedzą, i pytają co najwyżej o pomoc. pewne obowiązki schodzą dzięki temu z gminy. I chyba na tym polega nasza rola: na dawaniu wędki a nie ryby.
KS: Proszę opowiedzieć o planach na ewentualną przyszłą kadencję?
To będzie ciężka kadencja dla wszystkich samorządów. Budżety są przeciążone - ostatni czas przypadał na aplikację dużych środków unijnych i gminy się zapożyczały. Zmieniła się też ustawa budżetowa - samorządy nie będą mogły zaciągać środków na zadania własne. Moim celem byłoby więc takie poprowadzenie budżetu, aby nie brakowało środków na podstawowe zadania gminy.
Chciałabym też zdobyć pieniądze na regulację cieków wodnych - jest to zaniedbane od laty i czas to zmienić. Staram się to zrobić wcześniej, ale zawsze brakowało funduszy. Gdyby udało się rozwiązać ten problem w 70 % to byłby sukces.
KS: To jest kwestia raczej prac inżynierskich czy przede wszystkim regulacji stanów prawnych?
Stany prawne są uregulowane, ale może być problem w porozumieniem się z właścicielami, aby można było dysponować gruntami.
Trzecim celem byłoby wybudowanie w Kołaczycach Dom Kultury. Mamy złożony wniosek do funduszu polsko-słowackiego, który przeszedł już ocenę formalną. Jeśli nie przejdzie oceny merytorycznej będziemy szukać gdzie indziej.
KS: Dom Kultury miałby służyć przywożeniu do Kołaczyc zewnętrznych artystów, czy przede wszystkim wspieraniu lokalnych inicjatyw?
Głównie do integrowania środowiska, ale na pewno będzie też mała salka ze sceną i widownią. Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych robi np. swoje konkursy teatralne w Jaśle, z powodu braku miejsca u nas. Trzeba to zmienić. Do Domu Kultury chcemy przenieśc również izbę muzealną, mamy tam bowiem dużo eksponatów, które chcemy udostępnić szerzej.
Dziękuję za rozmowę
Kamil Sokołowski
