Maria Kurowska: „Prawica w Polsce musi mieć dwa płuca”
Wcześniej w Prawie i Sprawiedliwości teraz w klubie Solidarnej Polski. O powodach odejścia z partii Jarosława Kaczyńskiego, nastrojach między jej członkami oraz pracy na rzecz nowego klubu z Marią Kurowską rozmawiała Ilona Czarnecka.

Ilona Czarnecka: Wcześniej bliższa była pani partia Jarosława Kaczyńskiego, teraz jednak Solidarna Polska. Co się stało? Skąd ta decyzja przejścia do klubu Zbigniewa Ziobry ?
Maria Kurowska: Wcześniej nie było alternatywy, bo była jedna partia prawicowa - Prawo i Sprawiedliwość. Obecnie jest możliwość wyboru i ja z tego skorzystałam. Prawica w Polsce musi mieć dwa płuca: PiS i SP, aby mogła wygrać wybory, utworzyć rząd i dokonać oczekiwanych zmian. Po sześciokrotnie przegranych przez PiS wyborach stało się oczywiste, że nigdy PiS nie osiągnie takiego wyniku, aby mógł samodzielnie sprawować władzę i jest potrzeba zbudowania drugiej formacji po prawej stronie, aby utworzyć koalicję. PiS w Jaśle ma się dobrze, ma posła i senatora,więc ja podjęłam się zadania tworzenia struktur Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry. Uważam, że jest wiele osób, które interesują się polityką i chciałyby w niej działać, ale do tej pory nie znalazły się w żadnym ugrupowaniu. Solidarna Polska ze swoim programem jest dla nich bardzo ciekawą ofertą.
ICz: Czy to oznacza, że współpraca z członkami partii PiS nie przebiegała pomyślnie?
MK: Ależ nie. Współpraca z członkami PiS tak w mieście jak i w powiecie układała się bardzo dobrze i ciągle darzymy się sympatią. Natomiast po wyborach parlamentarnych, w których uzyskałam w Jaśle najlepszy wynik ze wszystkich kandydatów do Sejmu i bardzo dobry w okręgu (prawie 7 tys. głosów i tylko 262 głosy zabrakło, abym uzyskała mandat posła), nastąpiła ze strony jasielskich władz PiS-u cisza i nie angażowanie mnie w żadne przedsięwzięcia lokalne.
ICz: A więc opuściła Pani szeregi PiS i działa na rzecz innej partii?
MK: W zaistniałej sytuacji, gdy moja praca w PiS najwyraźniej nie była już potrzebna, pojawiło się nowe ugrupowanie - Solidarna Polska. Zostałam zaproszona na spotkanie w Strachocinie i po zapoznaniu się z ideami i założeniami programowymi postanowiłam, że przechodzę i działam w Solidarnej Polsce. Po kilku miesiącach pracy i spotkań stwierdzam, że jest to dobra decyzja. Podoba mi się patriotyczna postawa, intensywna praca i czystość działań liderów Solidarnej Polski, dla których to Polska jest na pierwszym miejscu a nie partia czy jakieś doraźne jej korzyści. Tu nie ma pustego politykowania, ale jest konkretna praca: proszę zauważyć jak wiele jest już projektów ustaw i uchwał przygotowanych przez SP i pracuje się nad kolejnymi. Solidarna Polska nieustannie angażuje się też w rozwiązywanie autentycznych problemów społecznych, jak ten z ostatnich dni tj. niewypłacania pieniędzy polskim firmom budującym autostrady i doprowadzanie ich do upadłości, czy przekształceń z naruszeniem prawa tyskiego szpitala.
ICz: To właśnie Solidarna Polska zbiera podpisy pod projektem ustawy, która ma dać gwarancję lekcji historii w szkołach i pani również się w to zaangażowała. Czy osiągnięto zamierzony cel ?
MK: Chodzi o przywrócenie lekcji historii w szkołach średnich w takim wymiarze jak to było do tej pory. Cel zostanie osiągnięty wówczas, gdy minister oświaty wycofa rozporządzenie, albo Sejm uchwali przygotowaną zmianę ustawy.
ICz: Ile udało się zdobyć podpisów?
MK: Na razie w Jaśle ok. 500, a w Polsce ponad 20 tysięcy. Akcja dopiero się rozkręca i chętnych zapraszamy do pomocy. Podpis można złożyć w każdą środę w godz.15.00 - 17.30 w biurze Posła M. Golby na ul. Sokoła 8 (I piętro). Zapraszamy, bo czas jest krótki a sprawa bardzo ważna.
ICz: Osoby dorosłe zapewne uważają, że zmniejszenie liczby godzin z lekcji historii jest nierozsądne i niekorzystne, ale młodzież pewnie nie ubolewa nad tym?
MK: Problem jest w tym, że te lekcje i tak będą, ale zamiast lekcji historii proponuje się dziwaczne połączenie lekcji WOS-u, przysposobienia obronnego oraz historii o nazwie „historia i społeczeństwo”. Tak w Europie jak i w świecie dużą wagę przywiązuje się do nauczania historii ojczystego kraju, bo ta wiedza jest fundamentem tożsamości narodowej i budowania postaw obywatelskich. Buduje się tam dumę z przynależności narodowej i państwowej mimo, że karty historii nie są aż tak bogate jak nasze. Dlaczego młodzi Polacy mają być gorsi od swoich kolegów z innych krajów, mają nie znać przeszłości swojego narodu i jego bohaterów? Przecież historia Polski jest powodem do dumy!
ICz: Czy mają Państwo sprzymierzeńców, którzy popierają Wasze protesty wobec ustawy o systemie oświaty?
MK: Tak, mamy wielu sprzymierzeńców: Rada Naukowa i Komitet Honorowy złożone z wybitnych profesorów uczelni wyższych, a także wiele znanych osób jak Paweł Kukiz, red. Bronisław Wildstein, red. Rafał Ziemkiewicz, Zuzanna Kurtyka i inni. Więcej o akcji można się dowiedzieć na stronie www.przywracamyhistorie.pl
ICz: Dziękuję za rozmowę.
Ilona Czarnecka
ilona.czarnecka@jaslo4u.pl

