Maria Lipka: Powiadomię prokuraturę!
33
Sprawa drogi w Dąbrówce powróciła na ostatniej sesji rady gminy Brzyska w środę, 24 marca br. Droga, z której obecnie korzystają mieszkańcy 5 gospodarstw należy do prywatnego właściciela Stanisława Kurowskiego, sołtysa wsi. Władze gminy, zgodnie z podjętą uchwałą planują budowę nowej drogi, na razie jednak inwestycja została wstrzymana, bo sprawa własności gruntu, na którym ma być budowana trafiła do sądu. Mieszkańcy obawiają się, że właściciel w każdej chwili może im zabronić korzystania ze swojej posesji. W praktyce oznacza to, że nie będą mogli dostać się do swoich domów, postanowili wiec szukać sprawiedliwości w sądzie. 7 kwietnia br. zostanie przeprowadzona wizja lokalna w terenie, po której zostaną podjęte dalsze kroki.
Sprawa ujrzała światło dzienne w ubiegłym roku, kiedy mieszkańcy 5 gospodarstw Dąbrówki zwrócili się do władz gminy o naprawienie drogi, po której obecnie się poruszają. Wówczas okazało się, że droga jest działką prywatną. W tej sprawie, 7 grudnia ubiegłego roku odbyło się spotkanie z mieszkańcami wsi, podczas której wywiązała się ostra dyskusja. Wielka kłótnia, nieustępliwość, a w konsekwencji brak porozumienia pogłębiły jeszcze bardziej istniejący już konflikt. Mieszkańcy tej części Dąbrówki postanowili więc wziąć sprawy w swoje ręce.

Podczas sesji Maria Lipka zwróciła się do radnych z prośbą pomoc w rozwiązaniu problemu. - Zwracamy się z prośbą, aby rada pomogła nam odzyskać tę drogę, bo to już przechodzi ludzkiej pojęcie. Droga została przejęta w 1989 roku, gdzie wszystkie drogi były we władaniu gminy. Pełnomocnikiem w sprawie jest Stanisław Zając (obecny senator RP – przyp. red.), a świadkowie zeznali, nawet nie pod przysięgą. To się trzyma od 20 lat w tajemnicy, a my jesteśmy parobkami u państwa Kurowskich. W tej chwili nie mamy żadnej drogi, jesteśmy odcięci od świata, zdani na państwa Kurowskich – tłumaczyła zdenerwowana pani Maria.
Prace nad budową nowej drogi zostały rozpoczęte w tym roku. Niestety sprawa się skomplikowała w momencie, gdy do sądu wpłynął wniosek od Zbigniewa i Zofii Kurowskich (brata i matki sołtysa Dąbrówki) o stwierdzenie zasiedzenia tej części parku, przez którą miałaby przebiegać nowa droga.

- Wszystko było w porządku do czasu, kiedy wpłynął do sądu wniosek od Zbigniewa i Zofii Kurowskich o to, aby udowodnić zasiedzenie części parku od strony północnej. Wstępne rozpoznanie wniosku odbyło się 25 lutego br., sąd wyznaczył wizję lokalną na 7 kwietnia w parku w Dąbrówce. Jednocześnie wniesiono, aby wstrzymać wszelkie prace projektowe i my nie możemy dalej kontynuować zamiaru, jaki rada uznała za stosowne, żeby przeciąć raz na zawsze temat drogi. Myślę, że po 7 kwietnia nastąpią jakieś ustalenia i ta sprawa będzie miała ciąg dalszy. Jak się to skończy, to my jako urząd nie potrafimy przewidzieć, bo tę sprawę prowadzi niezawisły sąd – wyjaśnia Ryszard Papciak, wójt gminy Brzyska.

Józef Lenartowicz, zastępca wójta gminy Brzyska przypomina, że kilkakrotnie były już czynione próby zalegalizowania tej drogi, jak do tej pory bezskutecznie. Zapewnia jednocześnie, że radni są po stronie mieszkańców i zrobią wszystko, żeby ten problem wreszcie rozwiązać. - Rada jest bardzo przychylnie nastawiona. Widzi te tematy i chce je pomyślnie rozwiązać, ale nie możemy czynić żadnych prac, bo wpłynął wniosek do sądu. Do czasu decyzji nie możemy zrobić żadnych kroków. Było wiele tematów trudnych na terenie gminy i potrafiliśmy w sposób rzeczowy doprowadzić do szczęśliwego końca. My ten temat próbujemy rozwiązać, ale nie możemy położyć asfaltu, bo jest to droga prywatna – mówi Lenartowicz.

Zaskoczony całą sytuacją jest Stanisław Kurowski, współwłaściciel działki. Nie rozumie zachowania niektórych mieszkańców Dąbrówki. - To jest droga prywatna w środku pól Kurowskich. Na drugiej działce Kurowscy paśli krowy od lat 60-ciu. Pan Gomułka pasł z polecenia mojego brata. Co to państwo chce? Całe życie Gomułki z nas korzystali, chodzili koło domu. Chcieli słupy elektryczne postawić, to są postawione, jak się topili, uciekali z krowami, ze wszystkim do nas, spali u nas, ratowało się ich na każdym kroku. Nikt nigdy w życiu nie bronił im jeździć prywatną drogą. Teraz coś się stało. Nie wiem co ci ludzie chcą, co im do głowy uderzyło? – zastanawiał się sołtys.

– Nam chodzi tylko o to, żeby mieć dojazd do domu – odpowiada Józef Gomułka.
Zdaniem Marii Lipki działka została bezprawnie oddana Kurowskim, dlatego zapowiada, że złoży doniesienie do prokuratury.
Do tematu powrócimy.
Katarzyna Pacwa-Wilk
k.pacwa@jaslo4u.pl
Sprawa ujrzała światło dzienne w ubiegłym roku, kiedy mieszkańcy 5 gospodarstw Dąbrówki zwrócili się do władz gminy o naprawienie drogi, po której obecnie się poruszają. Wówczas okazało się, że droga jest działką prywatną. W tej sprawie, 7 grudnia ubiegłego roku odbyło się spotkanie z mieszkańcami wsi, podczas której wywiązała się ostra dyskusja. Wielka kłótnia, nieustępliwość, a w konsekwencji brak porozumienia pogłębiły jeszcze bardziej istniejący już konflikt. Mieszkańcy tej części Dąbrówki postanowili więc wziąć sprawy w swoje ręce.

Podczas sesji Maria Lipka zwróciła się do radnych z prośbą pomoc w rozwiązaniu problemu. - Zwracamy się z prośbą, aby rada pomogła nam odzyskać tę drogę, bo to już przechodzi ludzkiej pojęcie. Droga została przejęta w 1989 roku, gdzie wszystkie drogi były we władaniu gminy. Pełnomocnikiem w sprawie jest Stanisław Zając (obecny senator RP – przyp. red.), a świadkowie zeznali, nawet nie pod przysięgą. To się trzyma od 20 lat w tajemnicy, a my jesteśmy parobkami u państwa Kurowskich. W tej chwili nie mamy żadnej drogi, jesteśmy odcięci od świata, zdani na państwa Kurowskich – tłumaczyła zdenerwowana pani Maria.
Prace nad budową nowej drogi zostały rozpoczęte w tym roku. Niestety sprawa się skomplikowała w momencie, gdy do sądu wpłynął wniosek od Zbigniewa i Zofii Kurowskich (brata i matki sołtysa Dąbrówki) o stwierdzenie zasiedzenia tej części parku, przez którą miałaby przebiegać nowa droga.

- Wszystko było w porządku do czasu, kiedy wpłynął do sądu wniosek od Zbigniewa i Zofii Kurowskich o to, aby udowodnić zasiedzenie części parku od strony północnej. Wstępne rozpoznanie wniosku odbyło się 25 lutego br., sąd wyznaczył wizję lokalną na 7 kwietnia w parku w Dąbrówce. Jednocześnie wniesiono, aby wstrzymać wszelkie prace projektowe i my nie możemy dalej kontynuować zamiaru, jaki rada uznała za stosowne, żeby przeciąć raz na zawsze temat drogi. Myślę, że po 7 kwietnia nastąpią jakieś ustalenia i ta sprawa będzie miała ciąg dalszy. Jak się to skończy, to my jako urząd nie potrafimy przewidzieć, bo tę sprawę prowadzi niezawisły sąd – wyjaśnia Ryszard Papciak, wójt gminy Brzyska.

Józef Lenartowicz, zastępca wójta gminy Brzyska przypomina, że kilkakrotnie były już czynione próby zalegalizowania tej drogi, jak do tej pory bezskutecznie. Zapewnia jednocześnie, że radni są po stronie mieszkańców i zrobią wszystko, żeby ten problem wreszcie rozwiązać. - Rada jest bardzo przychylnie nastawiona. Widzi te tematy i chce je pomyślnie rozwiązać, ale nie możemy czynić żadnych prac, bo wpłynął wniosek do sądu. Do czasu decyzji nie możemy zrobić żadnych kroków. Było wiele tematów trudnych na terenie gminy i potrafiliśmy w sposób rzeczowy doprowadzić do szczęśliwego końca. My ten temat próbujemy rozwiązać, ale nie możemy położyć asfaltu, bo jest to droga prywatna – mówi Lenartowicz.

Zaskoczony całą sytuacją jest Stanisław Kurowski, współwłaściciel działki. Nie rozumie zachowania niektórych mieszkańców Dąbrówki. - To jest droga prywatna w środku pól Kurowskich. Na drugiej działce Kurowscy paśli krowy od lat 60-ciu. Pan Gomułka pasł z polecenia mojego brata. Co to państwo chce? Całe życie Gomułki z nas korzystali, chodzili koło domu. Chcieli słupy elektryczne postawić, to są postawione, jak się topili, uciekali z krowami, ze wszystkim do nas, spali u nas, ratowało się ich na każdym kroku. Nikt nigdy w życiu nie bronił im jeździć prywatną drogą. Teraz coś się stało. Nie wiem co ci ludzie chcą, co im do głowy uderzyło? – zastanawiał się sołtys.

– Nam chodzi tylko o to, żeby mieć dojazd do domu – odpowiada Józef Gomułka.
Zdaniem Marii Lipki działka została bezprawnie oddana Kurowskim, dlatego zapowiada, że złoży doniesienie do prokuratury.
Do tematu powrócimy.
Katarzyna Pacwa-Wilk
k.pacwa@jaslo4u.pl
