Marzenie ściętej głowy
Przejście pomiędzy blokami przy ul. Bednarskiej a przychodnią i KRUS-em z którego korzystają piesi przypomina krajobraz po bitwie. Mieszkańcy chcą w tym miejscu budowy chodnika lub schodów z prawdziwego zdarzenia. Jak się jednak okazuje mogą o nich tylko pomarzyć.

Mieszkańcy bloków przy ul. Bednarskiej od lat korzystają z przejścia obok przychodni oraz budynku Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, aby dostać się w okolice ul. Mickiewicza. Tym samym zdecydowanie oszczędzają na czasie, kiedy tylko chcą dotrzeć m.in. do przystanku, kościoła lub sklepów. Ułatwiając sobie życie muszą jednak pokonać niewielkie wzniesienie. Co więcej przejście przebiega po gołej ziemi. Spacer w takim terenie staje się szczególnie uciążliwy po opadach deszczu, kiedy w miejscu utartej ścieżki pojawia się błoto.
Chcemy tego przejścia. Łatwiej jest nam przechodzić do przychodni, sklepów, kościoła czy przystanku. Poza tym kto to widział, żeby w centrum miasta przy opadach deszczu robił się istny staw. Z każdym tygodniem jest coraz gorzej. Samochody parkując w tym miejscu dewastują ten teren. Chodnik lub schody w tym miejscu poprawiłby również stan bezpieczeństwa mieszkańców. W takim miejscu łatwo o wypadek. Po remoncie sieci ciepłowniczej warunki na działce jeszcze się pogorszyły – mówi Tadeusz Niklewicz mieszkaniec jednego z bloków przy ul. Bednarskiej.

W tym roku przejście z którego korzystają mieszkańcy wspomnianych bloków wygląda niczym pobojowisko. Po opadach deszczu przypomina raczej bagno, niż kawałek działki leżącej w centrum miasta. Przechodniom trudno jest pokonać kilkadziesiąt metrów przejścia nie grzęznąc w błocie po kostki. Skąd tak drastyczne pogorszenie stanu gruntu? W tym roku na terenie miasta dokonano wymiany fragmentów sieci ciepłowniczej. Prace związane z realizacją inwestycji prowadzone były również w rejonie KRUS-u oraz bloków przy ul. Bednarskiej. Świeża ziemia łatwo poddaje się działaniu wody opadowej. Nie najlepszy stan gruntu pogarszają dodatkowo parkujące za przychodnią samochody. Błoto które transportują one na swoich kołach spływa drogą wewnętrzną aż do skwerku przy ul. Mickiewicza. Bariera, która blokowała przejazd samochodów na teren zielony do tej pory była skutecznie przez kierowców neutralizowana.

Okoliczni mieszkańcy o przejście z prawdziwego zdarzenia starają się już od kilkunastu lat. Wiele lat temu powstały w tym miejscu prowizoryczne schody. Zostały one jednak rozebrane. Obecnie mieszkańcy nie ustają w podjętych staraniach śląc pisma do Jasielskiej Spółdzielni Mieszkaniowej oraz jasielskiego magistratu z prośbami o podjęcie działań. Sęk w tym, że ani spółdzielnia, ani miasto nie mogą wykonywać żadnych prac na działce, która jest własnością skarbu państwa a zarządza nią KRUS.
Mieszkańcy bloków przy ulicy Bednarskiej zwrócili się z prośbą do zarządu Jasielskiej Spółdzielni Mieszkaniowej o wystąpienie do KRUS w sprawie nieodpłatnej służebności gruntowej, bądź użyczenie części działki, aby wykonać tam chodnik. – To trudna sprawa. Kilka lat temu występowałem w tej sprawie do KRUS, ale odpowiedź była negatywna. Nie są zainteresowani wejściem na swój teren i utworzeniem w tym miejscu przejścia, bo nie chcą ponosić współodpowiedzialności w razie jakichkolwiek wypadków na swoim terenie. Gdyby np. miasto Jasło było stroną w tej sprawie, to prawdopodobnie nie byłoby problemu. Teraz na wniosek mieszkańców ponowiliśmy prośbę o udostępnienie terenu, ale nie spodziewam się pozytywnej decyzji – mówi Janusz Przetacznik, prezes Jasielskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

Wątpliwości nie pozostawia zastępca kierownika jasielskiej placówki KRUS. Chodnika bądź schodów na pewno nie będzie.
Jakiś czas temu spółdzielnia mieszkaniowa (JSM – red.) zwróciła się z prośbą o wykonanie chodnika. Decyzja była odmowna. Na chwilę obecną nie zaszły nowe okoliczności, aby decyzja mogła być inna. Musielibyśmy w tym miejscu stworzyć ciąg komunikacyjny w postaci chodnika oraz schodów. Wiążę się to również z koniecznością jego utrzymania. Nie dysponujemy odpowiednimi służbami, które mogłyby się tym zająć - mówi Andrzej Gajecki.
Fatalny stan przejścia, uwidaczniający się szczególnie w czasie opadów deszczu stanowi anty-wizytówkę nie tylko miasta lecz również KRUS-u. Jak zapewnia Andrzej Gajecki został opracowany plan działań mających na celu poprawę sytuacji. Przede wszystkim ograniczona ma zostać możliwość parkowania samochodów na terenie zielonym za przychodnią. Ustawione mają zostać wysokie krawężniki, które skutecznie uniemożliwią przejazd pojazdów.
Chodnik oraz schody pozostaną dla mieszkańców jedynie marzeniem ściętej głowy. Pozostaje im tylko przyzwyczaić się do brodzenia w błocie wiosną i jesienią bowiem po wielu latach ekstremalne przeprawy przez wzniesienie podczas zimowych miesięcy mają z pewnością opracowane do perfekcji.
PP
