Medium dla wtajemniczonych
3
W Galerii Jasielskiego Domu Kultury odbył się wernisaż prac fotograficznych Stanisława Patera. Na wystawie znajduje się blisko 100 prac czarno-białej fotografii z lat 1973- 1986, wykonanych tradycyjną metodą, od początku do końca przez samego autora.



- W fotografii najważniejsze są dwie rzeczy: szkiełko i oko. Trzeba nie lada umiejętności, aby w interesujący sposób pokazać otaczającą nas rzeczywistość, żeby wydobyć z niej to, co jest najpiękniejsze. Trzeba być mistrzem fotografii. Niewątpliwie nim jest autor Stanisław Pater – mówiła podczas wernisażu Krystyna Kasprzyk, dyrektor Jasielskiego Domu Kultury.



Stanisław Pater urodził się w 1934 roku we Lwowie. Ukończył Akademię Górniczo Hutniczą w Krakowie, przez 44 lata pracował w Przedsiębiorstwie Poszukiwań Nafty i Gazu w Jaśle. Od 1996 roku jest na emeryturze. Przez całe życie prowadził aktywny tryb życia; uprawiał różnorodne dziedziny sportu, m.in. tenis stołowy, lekkoatletykę (trójskok i rzut oszczepem), podnoszenie ciężarów, a także narciarstwo, pływanie, turystykę i jazdę na rowerze, której nie zarzucił do dziś. Fotografią zainteresował się w latach 70. XX wieku. Od roku 1973 do 1986 był prezesem Krośnieńskiego Towarzystwa Fotograficznego. W tym czasie odniósł wiele sukcesów w międzynarodowych, ogólnopolskich i lokalnych konkursach fotograficznych. Był laureatem 2 konkursów międzynarodowych, 25 ogólnopolskich i wszystkich (kilkunastu) lokalnych, w których uczestniczył. Jego zdjęcia były publikowane w ogólnopolskich i regionalnych czasopismach. W roku 1979 został uhonorowany odznaką „Zasłużony Działacz Kultury”; w 1984 otrzymał odznakę „Zasłużony dla Województwa Krośnieńskiego”.
Mimo, że od 14 lat jest już na emeryturze, to nadal jest bardzo aktywny. Dużo podróżuje i fotografuje. Jak sam przyznaje jego wycieczki w 60% składały się z robienia zdjęć, pozostałe 40% z turystyki. - Ja bez aparatu się nie ruszałem nigdy. To co było ciekawe znajdowało się w aparacie. Dawniej łatwiej było fotografować jak dzisiaj, bo nie wyobrażam sobie, żeby dzisiaj poszedł na targ, który jest kopalnią motywów, czy sytuacji, bo zaraz by mnie ktoś napadł i pytał na co ci to. W tamtych latach dla takich fotografowanych to była promocja – wspomina z nostalgią fotografik. W tym, co udokumentował jest też historia. - Wielu z tych rzeczy, które są na zdjęciach, jak wypalanie węgla, już nie ma – dodaje Stanisław Patera.



(kp)



- W fotografii najważniejsze są dwie rzeczy: szkiełko i oko. Trzeba nie lada umiejętności, aby w interesujący sposób pokazać otaczającą nas rzeczywistość, żeby wydobyć z niej to, co jest najpiękniejsze. Trzeba być mistrzem fotografii. Niewątpliwie nim jest autor Stanisław Pater – mówiła podczas wernisażu Krystyna Kasprzyk, dyrektor Jasielskiego Domu Kultury.



Stanisław Pater urodził się w 1934 roku we Lwowie. Ukończył Akademię Górniczo Hutniczą w Krakowie, przez 44 lata pracował w Przedsiębiorstwie Poszukiwań Nafty i Gazu w Jaśle. Od 1996 roku jest na emeryturze. Przez całe życie prowadził aktywny tryb życia; uprawiał różnorodne dziedziny sportu, m.in. tenis stołowy, lekkoatletykę (trójskok i rzut oszczepem), podnoszenie ciężarów, a także narciarstwo, pływanie, turystykę i jazdę na rowerze, której nie zarzucił do dziś. Fotografią zainteresował się w latach 70. XX wieku. Od roku 1973 do 1986 był prezesem Krośnieńskiego Towarzystwa Fotograficznego. W tym czasie odniósł wiele sukcesów w międzynarodowych, ogólnopolskich i lokalnych konkursach fotograficznych. Był laureatem 2 konkursów międzynarodowych, 25 ogólnopolskich i wszystkich (kilkunastu) lokalnych, w których uczestniczył. Jego zdjęcia były publikowane w ogólnopolskich i regionalnych czasopismach. W roku 1979 został uhonorowany odznaką „Zasłużony Działacz Kultury”; w 1984 otrzymał odznakę „Zasłużony dla Województwa Krośnieńskiego”.
Mimo, że od 14 lat jest już na emeryturze, to nadal jest bardzo aktywny. Dużo podróżuje i fotografuje. Jak sam przyznaje jego wycieczki w 60% składały się z robienia zdjęć, pozostałe 40% z turystyki. - Ja bez aparatu się nie ruszałem nigdy. To co było ciekawe znajdowało się w aparacie. Dawniej łatwiej było fotografować jak dzisiaj, bo nie wyobrażam sobie, żeby dzisiaj poszedł na targ, który jest kopalnią motywów, czy sytuacji, bo zaraz by mnie ktoś napadł i pytał na co ci to. W tamtych latach dla takich fotografowanych to była promocja – wspomina z nostalgią fotografik. W tym, co udokumentował jest też historia. - Wielu z tych rzeczy, które są na zdjęciach, jak wypalanie węgla, już nie ma – dodaje Stanisław Patera.



(kp)
