Miejski monitoring wciąż w rozbudowie
Jasielski magistrat kontynuuje rozbudowę miejskiego monitoringu. Na system składa się obecnie trzydzieści kamer, spośród których większość zapewnia obraz w jakości HD. Czy podgląd jasielskich ulic przekłada się na wzrost bezpieczeństwa mieszkańców?

Monitoring miejski funkcjonuje w Jaśle od 2007 roku. Pierwotnie był zbudowany z dziewięciu kamer, jednak szybko podjęto decyzję o jego rozbudowie. Cel – głównie wzrost bezpieczeństwa mieszkańców i przeciwdziałanie łamaniu prawa, m.in. wszelkiego rodzaju rozbojom czy niszczeniu mienia. Od 2008 roku jasielski samorząd systematycznie optymalizuje sieć monitoringową instalując w różnych rejonach miasta kolejne kamery. To proces otwarty, który nieustannie postępuje.
Obsługą monitoringu, obecnie składającego się z trzydziestu kamer, od początku zajmują się strażnicy miejscy – baza systemu mieści się w ich siedzibie przy ul. Polskiego Czerwonego Krzyża 2.


- Monitoring obejmuje swoim zasięgiem centrum miasta i przyległe ulice. Ponadto kamery umieszczone są również na osiedlach i podwórkach bloków przy ulicach: Rafineryjnej (2 kamery), Bednarskiej, Baczyńskiego, Szkolnej, Mickiewicza, Kołłątaja, Słowackiego, oraz na osiedlach Gamrat, Gądki i Hankówka. – mówi nam Paweł Szynal, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Jaśle.
Większość spośród składających się na monitoring urządzeń rejestruje obraz w jakości HD. Są to kamery typu IP, szybkoobrotowe, ze zmienną ogniskową o dużym powiększeniu. W niedalekiej przyszłości na terenie miasta mają zostać zamontowane i uruchomione cztery kolejne kamery tego rodzaju – na ulicach 3 Maja, Mickiewicza (os. Gamrat), Floriańskiej oraz Modrzejewskiego. Magistrat zrezygnował już z instalacji kamer analogowych, rejestrujących obraz w standardzie D1. Te, które funkcjonują jeszcze w systemie niebawem mają zostać wymienione na kamery IP – jako, że są użytkowane od początku istnienia monitoringu przekazywany przez nie obraz stopniowo traci na jakości.

Użyteczny, prewencyjny, skuteczny
Mimo, że monitoring obsługuje straż miejska, służy on również – a może przede wszystkim – policji.
- Nagrania z kamer zazwyczaj okazują się bardzo pomocne m.in. w ustaleniu, identyfikacji sprawców, świadków czy przebiegu zdarzeń. W bieżącym roku policjanci zwracali się do nas o udostępnienie nagrań z monitoringu dwanaście razy. Z ich pomocą funkcjonariuszom nie raz udało się ustalić sprawców kradzieży, rozbojów, niszczenia mienia, sprawców kolizji drogowych, odnaleźć zaginionych nieletnich. - mówi Paweł Szynal. Nasz rozmówca podkreśla, że w ostatnim czasie nagrania z kamer monitoringu pomogły m.in. ustalić osoby, które dopuściły się rozboju na osiedlu Hankówka, ująć sprawcę kradzieży roweru i wandali niszczących samochody, lampy na płycie rynku czy znaki drogowe.
Zdaniem kom. Łukasza Gliwy, rzecznika prasowego Komendy Powiatowej Policji w Jaśle, monitoring wizyjny można uznać za skuteczne narzędzie w walce z przestępczością na terenie Jasła. - Pełni on przede wszystkim rolę prewencyjną, odstraszającą potencjalnych sprawców przestępstw lub wykroczeń. Ułatwia również zatrzymywanie na gorącym uczynku osób łamiących prawo. W sytuacji dostrzeżenia zdarzenia, które może mieć wpływ na bezpieczeństwo lub porządek publiczny w obszar monitorowany kierowany jest policyjny patrol. Ponadto mając obraz z kamer obserwujących wyznaczone strefy miasta, funkcjonariusze mogą być częściej kierowani w inne miejsca, gdzie oczekiwana jest obecność policji. Monitoring to również większe możliwości śledcze. Zapis z kamer jest materiałem dowodowym, jak też służy policjantom pionu kryminalnego do wykonywania sprawdzeń w toku prowadzonych czynności. – wymienia zalety systemu komisarz.
Nagrania zarejestrowane przez kamery monitoringu przechowywane są przez straż miejską na okres co najmniej jednego miesiąca, później automatycznie są nadpisywane nowymi.
Pod kamerami bezpieczniej?
Abstrahując od roli prewencyjnej monitoringu i jego zalet w kontekście wyjaśniania okoliczności różnego rodzaju zdarzeń – w tym głównie wykroczeń i przestępstw, oraz ustalaniu ich sprawców – pojawia się pytanie: czy działanie systemu faktycznie przekłada się na wzrost bezpieczeństwa mieszkańców? Czy z jego pomocą straż miejska i policja skutecznie mogą niwelować np. wandalizm na terenie osiedli i wszelkie formy łamania prawa praktykowane z dala od głównych ulic i oświecających je nocą latarni, np. między blokami, na podwórkach, obiektach sportowych? Czy z kamerami nad głową mieszkańcy mogą poczuć się w tego typu miejscach bezpieczniej? W teorii wydaje się, że tak, bo przecież i one objęte są „wzrokiem” tych urządzeń. Sęk jednak w tym, że niezależnie od postępującej rozbudowy monitoringu jego zasięg nie jest, i prawdopodobnie nigdy nie będzie, nieograniczony.
Przykładem „luk” w systemie może być osiedle Gądki. Mimo, że na jego obszarze znajduje się kamera, daje ona podgląd jedynie na mały wycinek tamtejszej okolicy – konkretnie teren wokół małpiego gaju, gdzie znajduje się park linowy. Jako, że spośród innych kamer najbliższa zainstalowana jest na ul. Rafineryjnej (obok sklepu „Biedronka”) zasadnicza część Gądek – w tym „centrum” osiedla, czyli rejon sklepu – nie jest monitorowana.

- Tutaj przy sklepie przydałaby się taka kamera. Może dzięki niej udałoby się rozwiązać problem wandalizmu na tutejszym przystanku, gdzie młodzież wieczorami często przesiaduje, popija alkohol, i nierzadko wyżywa się na jego konstrukcji. Zdarzają się również inne incydenty, za które ktoś musi zapłacić. Np. za wybryk jakiegoś chuligana, który kilka dni temu wybił szybę w witrynie sklepu. Wydaje się, że monitoring mógłby być lekarstwem na tego typu występki. - mówi nam jedna z mieszkanek osiedla. Kobieta nie zgodziła się na publikację jej personaliów.
Zdaniem Pawła Szynala nie ma praktycznej możliwości, by kamery monitoringu objęły swoim zasięgiem teren całego miasta.
- Oczywiście są osiedla gdzie nie ma kamer, gdyż nie wszędzie na obecną chwilę istnieją możliwości techniczne zainstalowania kamery, czasochłonne są też procedury związane z uzyskaniem pozwolenia na budowę oraz uzbrojeniem w media (zasilanie, światłowód). Ponadto zainstalowanie kolejnych kamer jest kosztowne i wiąże się również z rozbudową serwerów zwiększeniem powierzchni dyskowej a także z zaangażowaniem większej liczby operatorów a co za tym idzie wyposażeniem dodatkowych stanowisk (monitor, manipulator, itp.). – tłumaczy zastępca komendanta Straży Miejskiej w Jaśle.
Ochrona czy inwigilacja?
Mimo, że przydatność miejskiego monitoringu pod wieloma względami trudno podważyć, są i tacy, którym system przeszkadza. - Nieustanny podgląd na ulice to naruszenie mojej wolności, wolności wszystkich obywateli. Jednym słowem: inwigilacja. Jeżeli nikomu nie robię krzywdy, dlaczego ktoś ma mnie mieć na oku? - mówi 19-letni Bartek, uczeń jednego z jasielskich liceów. Podobny stosunek do monitoringu ma pan Janusz, zamieszkały w Śródmieściu 67-latek. - W przypadku jakiegoś zdarzenia, na skutek którego ktoś odniósł jakąś szkodę, dobry policjant znajdzie sposób, by sprawę wyjaśnić, namierzyć sprawcę. Mam wrażenie, że teraz często idzie się na łatwiznę, kiedyś nie było nigdzie żadnych kamer i policja musiała sobie jakoś radzić. - powiedział.
Inny stosunek do problemu ma pani Barbara, 40-letnia jaślanka. O ile jestem przeciwna instalacji systemów monitoringowych w miejscach pracy – a takie pomysły co raz częściej są wprowadzane w życie – to obecność kamer w przestrzeni publicznej jest dla mnie w pełni uzasadniona. Jeżeli nie robimy nic złego, to co mamy do ukrycia? - mówi.
Jakub Hap
jakhap@gmail.com
