Mieszkańcy Górki Klasztornej cierpią przez urzędników
- To absolutnie moim zdaniem jest niedopuszczalne, żeby za 4 lata burmistrz miasta Jasła nie interesował się mieszkańcami, których jest wszystkich gospodarzem – mówił podczas poniedziałkowej sesji Rady Miejskiej Jasła zdenerwowany Stanisław Zając, syn Antoniego.

Sprawa dotyczy budowy odwodnienia na osiedlu Górka Klasztorna w rejonie ulic Kolejowej, Prusa i Pelczara. Przepychanki pomiędzy miastem, starostwem powiatowym w Jaśle a RGZW w Krakowie skutecznie uniemożliwiają jakiekolwiek działania. - Problem powstał na etapie ustalenia kompetencji, kto jest władny wydać pozwolenie czy starostwo czy RGZW w Krakowie. My stoimy na stanowisku, że powinno być wydane przez starostwo powiatowe, ale starostwo uważa inaczej, stąd sprawę przekazało do RZGW, a RZGW nie chce jej przyjąć – wyjaśnia Ryszard Pabian, wiceburmistrz Jasła.

Radny Zając, który od lat zabiega uregulowanie tego stanu na bieżąco sprawdza jak wygląda sytuacja. - Byłem w ubiegłym tygodniu w piątek u pana naczelnika pana Babiarza w starostwie w temacie ulicy Kolejowej, Prusa i Pelczara i nie ma jednego kroku postępu. Jak leżał projekt od maja, tak leży do dziś dnia. Pani burmistrz za 4 lata kadencji nie wykonała ani jednego kroku aby dopomóc ludziom zamieszkałym, szczególnie przy ulicy Prusa. Co roku dwa, trzy razy zalewa tam mieszkańców. Pani burmistrz obojętnie obok tego przechodzi. Komisja Rewizyjna w ubiegłym roku zauważyła, że pani burmistrz nie dokonała w tym temacie prawie nic. To jest opłakane. W tym roku przeznaczone jest 1,5 mln zł. Jestem przekonany, że w tym temacie w tym roku już nic z tego nie będzie – dodaje radny.

Wiceburmistrz w pewien sposób potwierdza przypuszczenia radnego. - Niestety dokąd to nie zostanie rozstrzygnięte, dotąd temat nie ruszy dalej. Prawdopodobnie sprawa skończy się postępowaniem przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Krakowie – twierdzi Pabian.
(kp)
