Mieszkańcy odetchnęli z ulgą. Koniec z łataniem dziur
Po sześciu latach starań mieszkańców gminy Brzyska zostanie przebudowana droga powiatowa w Kłodawie. Chyba w żadnej innej miejscowości nie ma tak zdartego asfaltu. Dziura na dziurze woła tam o pomstę do nieba.

Droga powiatowa w Kłodawie znalazła się wreszcie na liście zadań. Po sześciu latach oczekiwań na poprawę jej nawierzchni zostanie przebudowany odcinek na długości 500 metrów w kierunku Kołaczyc. Jak podkreśla Marek Biernacki, etatowy członek zarządu powiatu pozostała jedynie kwestia podpisania umowy z wykonawcą robót i jeszcze w sierpniu ruszą prace.

- Przyjeżdżam do kłodawian z dobrymi wiadomościami. Został rozstrzygnięty przetarg na przebudowę drogi od Kłodawy do mostu w kierunku Kołaczyc. Jest to odcinek na długości 500 metrów, którego koszt remontu wynosi około 500 tys. zł. Nie dało się poprawić tej nawierzchni małym kosztem, gdyż jej tutaj praktycznie nie ma. Będzie położona nowa nawierzchnia oraz budowany chodnik na długości około 200 metrów w terenie zabudowanym. Będzie to droga o szerokości 5,5 metra – wyjaśnia Marek Biernacki. - Powiat nie jest bogaty, ale jak widać jest to jeden z gorszych odcinków. Staramy się robić remonty dróg, które są naprawdę w bardzo złym stanie. Około 30 % z nich wymaga poprawy. Obecnie pozbywamy się dróg żwirowych, które wymagają natychmiastowej interwencji – dodaje.

Mieszkańcy dobrze pamiętają rok 2010, kiedy miała miejsce powódź stulecia. W tym samym roku budowano most łączący gminy Kołaczyce i Brzyska. Te dwa wydarzenia przyczyniły się do tego, że ta droga jest w tak opłakanym stanie. Zanim jednak rozpoczęto inwestycję, mieszkańcy korzystali z kładki a ruch dopuszczony był jedynie dla pieszych i jednośladów.

- W 2010 r. miała miejsce powódź, a droga ta została podmyta, szła tędy rwąca woda. Uległa zniszczeniu również przez budowę mostu. Wykonano ją w latach 80-tych i służyła jedynie do przejazdu rowerów, motorowerów, czy furmanek i nie była przystosowana do takich obciążeń – wspomina Mieczysław Madej, radny z gminy Brzyska.

Podobne zdanie na ten temat ma Jerzy Jurkowski, mieszkaniec Kłodawy. - Oddycham z ulgą że wreszcie się doczekaliśmy. Do tej pory środki powodziowe szły do innych miejscowości, a Kłodawa, która była systematycznie zalewana akurat środków nie dostawała – mówi z żalem. - Wszelkie utrudnienia na drodze krajowej sprawiają, że ruch jest kierowany tutaj, nawet ten towarowy, co przyczynia się do dewastacji drogi. Wcześniej była kładka, z której korzystali piesi i jednoślady. Po wybudowaniu i oddaniu do użytku mostu w Kołaczycach, ruch się zdecydowanie zwiększył – wtrąca.

Jak podkreśla sołtys Kłodawy, droga jest tragiczna a ruch pojazdów bardzo ograniczony. Od wielu lat zbywano mieszkańców. - Woda po powodzi zniszczyła asfalt, zrobiła dołki w drodze i tak się męczymy. Wykonywano wcześniej drobne poprawki, podsypywano żwirem, ale były to zabiegi nietrwałe. W tej chwili droga jest w stanie tragicznym. Gdy samochody mają się na tej drodze minąć to w każdym momencie można koło urwać. Nie ma pobocza, bo wszystko zostało zdarte – kwituje.

Gmina Brzyska partycypuje w kosztach inwestycji. Ze swojej strony do jej realizacji dołoży około 50 tys. zł. Jak podkreśla włodarz Rafał Papciak, choć gmina jest biedna to będzie szukać tych pieniędzy w budżecie albo w dziale administracji albo promocji. - Przez ostatnie cztery lata strona północna powiatu nie miała za bardzo szczęścia do inwestycji powiatowych, ale przyszła dobra zmiana i ją widać. Są wydatki ważne i konieczne. W tym przypadku jest to wydatek konieczny, który rzutuje na życie wszystkich mieszkańców naszej gminy. Mimo sytuacji finansowej jaką ma każdy samorząd – 50 tys. zł musimy znaleźć żeby wesprzeć powiat i pokazać dobrą wolę z naszej strony. Z czego zabierzemy żeby dołożyć? Zobaczymy, jest kilka działów w budżecie gminy może z administracji, może z promocji. Wspólnie z komisjami rady będziemy szukać tych pieniędzy, aby uzbierać tę brakującą kwotę – zaznacza wójt Papciak.
Ilona Dziedzic
ilona.dziedzic@jaslo4u.pl

