Mieszkańcy Podkarpacia zasługują na więcej
7
Podkarpackie szpitale nie mają jeszcze podpisanych kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia na ten rok. Zdaniem dyrekcji podkarpackich placówek oraz samorządowców proponowane przez NFZ pieniądze są zbyt małe.
Podczas konwentu starostów województwa podkarpackiego, który odbył się w miniony poniedziałek w Urzędzie Marszałkowskim w Rzeszowie, wszyscy jego uczestnicy podpisali się pod listem otwartym do minister zdrowia, prezesa NFZ oraz premiera. Domagają się w nim zwiększenia środków na szpitale podkarpackie oraz podlaskie i lubelskie. W spotkaniu oprócz starostów brali udział także parlamentarzyści, reprezentujący wszystkie ugrupowania polityczne, przedstawiciel Zarządu Województwa Podkarpackiego, dyrektorzy szpitali zarówno powiatowych, jak i wojewódzkich, przewodniczący konwentu starostów województwa lubelskiego i podlaskiego oraz przedstawiciele związków zawodowych działających w szpitalach Podkarpacia.

W konwencie uczestniczył także Adam Kmiecik, starosta jasielski. - Podpisanie proponowanego przez NFZ kontraktu, zarówno dla jasielskiego szpitala, jak też pozostałych oznaczałoby konieczność ograniczenia świadczeń zdrowotnych, co byłoby wielką szkodą dla pacjentów, mieszkańców naszego powiatu i innych. Nie możemy podpisać kontraktu z góry wiedząc, że jest on za niski i tych pieniędzy nie wystarczy na normalne funkcjonowanie szpitala. Musielibyśmy ograniczyć przyjęcia, wydłużyć kolejki oczekujących, zwolnić część personelu, no i oczywiście nie byłoby mowy o zakupie nowego sprzętu. Już dzisiaj jest trudno normalnie funkcjonować, a co dalej? Łatwo NFZ-owi powiedzieć: nie damy więcej pieniędzy, ale jak postępować tutaj w szpitalu, jak powiedzieć pacjentowi, że nie można go przyjąć do szpitala, i wreszcie jak wybierać tych pacjentów których trzeba przyjąć, a których odesłać do domu?

Kontrakt na starych zasadach obowiązuje jeszcze do końca lutego br., a w tym czasie NFZ musi rozpisać konkurs na rok bieżący. - Jeżeli oferta NFZ nie będzie spełniać naszych oczekiwań to będą przyjmujemy tylko stany ratujące życia – podkreśla Zbigniew Betlej, dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Jaśle. Jednocześnie zapewnia nas, że sytuacja jest na tyle dynamiczna, że w każdej chwili może ulec zmianie. - Dziś wygląda to tak, że nie podpisaliśmy proponowanych przez NFZ umów, chcemy więcej pieniędzy, bo uważamy, że społeczeństwo Podkarpacia powinno dostawać więcej pieniędzy na leczenie. O to walczymy cały czas – mówi Betlej.
Podczas konwentu starostów padła także propozycja spotkania się z minister zdrowia, Ewą Kopacz. - Chcemy z delegacją starostów i dyrektorów szpitali w możliwie szybkim czasie wybrać się do Warszawy na rozmowy z minister zdrowia, prezesem NFZ, a może również premierem, bo taka sytuacja uruchomi na nowo powiększanie się zadłużenia szpitali, a skutki tego mogą być tragiczne – mówi Adam Kmiecik. Pomoc w zorganizowaniu takiego spotkania obiecali podkarpaccy parlamentarzyści. Co z tego wyniknie trudno na razie przewidzieć. Zakładając jednak czarny scenariusz, w praktyce może się okazać, że trzeba będzie drastycznie ograniczyć usługi, a w ślad za tym pójdą zwolnienia personelu. – Ale to wszystko może się jeszcze zmienić – uspokaja dyrektor.
Przypomnijmy, że jasielski szpital domaga się na drodze sądowej uregulowania należności za nadwykonania z 2008 roku w kwocie ponad 2,6 mln zł. Jednocześnie dyrekcja prowadzi z NFZ negocjacje, aby przyspieszyć wypłatę zaległych pieniędzy. Za poprzedni rok zadłużenie wobec szpitala w Jaśle wzrosło już do ponad 5 mln zł. W podobnej sytuacji jest większość szpitali na Podkarpaciu.
Katarzyna Pacwa-Wilk
Podczas konwentu starostów województwa podkarpackiego, który odbył się w miniony poniedziałek w Urzędzie Marszałkowskim w Rzeszowie, wszyscy jego uczestnicy podpisali się pod listem otwartym do minister zdrowia, prezesa NFZ oraz premiera. Domagają się w nim zwiększenia środków na szpitale podkarpackie oraz podlaskie i lubelskie. W spotkaniu oprócz starostów brali udział także parlamentarzyści, reprezentujący wszystkie ugrupowania polityczne, przedstawiciel Zarządu Województwa Podkarpackiego, dyrektorzy szpitali zarówno powiatowych, jak i wojewódzkich, przewodniczący konwentu starostów województwa lubelskiego i podlaskiego oraz przedstawiciele związków zawodowych działających w szpitalach Podkarpacia.

W konwencie uczestniczył także Adam Kmiecik, starosta jasielski. - Podpisanie proponowanego przez NFZ kontraktu, zarówno dla jasielskiego szpitala, jak też pozostałych oznaczałoby konieczność ograniczenia świadczeń zdrowotnych, co byłoby wielką szkodą dla pacjentów, mieszkańców naszego powiatu i innych. Nie możemy podpisać kontraktu z góry wiedząc, że jest on za niski i tych pieniędzy nie wystarczy na normalne funkcjonowanie szpitala. Musielibyśmy ograniczyć przyjęcia, wydłużyć kolejki oczekujących, zwolnić część personelu, no i oczywiście nie byłoby mowy o zakupie nowego sprzętu. Już dzisiaj jest trudno normalnie funkcjonować, a co dalej? Łatwo NFZ-owi powiedzieć: nie damy więcej pieniędzy, ale jak postępować tutaj w szpitalu, jak powiedzieć pacjentowi, że nie można go przyjąć do szpitala, i wreszcie jak wybierać tych pacjentów których trzeba przyjąć, a których odesłać do domu?

Kontrakt na starych zasadach obowiązuje jeszcze do końca lutego br., a w tym czasie NFZ musi rozpisać konkurs na rok bieżący. - Jeżeli oferta NFZ nie będzie spełniać naszych oczekiwań to będą przyjmujemy tylko stany ratujące życia – podkreśla Zbigniew Betlej, dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Jaśle. Jednocześnie zapewnia nas, że sytuacja jest na tyle dynamiczna, że w każdej chwili może ulec zmianie. - Dziś wygląda to tak, że nie podpisaliśmy proponowanych przez NFZ umów, chcemy więcej pieniędzy, bo uważamy, że społeczeństwo Podkarpacia powinno dostawać więcej pieniędzy na leczenie. O to walczymy cały czas – mówi Betlej.
Podczas konwentu starostów padła także propozycja spotkania się z minister zdrowia, Ewą Kopacz. - Chcemy z delegacją starostów i dyrektorów szpitali w możliwie szybkim czasie wybrać się do Warszawy na rozmowy z minister zdrowia, prezesem NFZ, a może również premierem, bo taka sytuacja uruchomi na nowo powiększanie się zadłużenia szpitali, a skutki tego mogą być tragiczne – mówi Adam Kmiecik. Pomoc w zorganizowaniu takiego spotkania obiecali podkarpaccy parlamentarzyści. Co z tego wyniknie trudno na razie przewidzieć. Zakładając jednak czarny scenariusz, w praktyce może się okazać, że trzeba będzie drastycznie ograniczyć usługi, a w ślad za tym pójdą zwolnienia personelu. – Ale to wszystko może się jeszcze zmienić – uspokaja dyrektor.
Przypomnijmy, że jasielski szpital domaga się na drodze sądowej uregulowania należności za nadwykonania z 2008 roku w kwocie ponad 2,6 mln zł. Jednocześnie dyrekcja prowadzi z NFZ negocjacje, aby przyspieszyć wypłatę zaległych pieniędzy. Za poprzedni rok zadłużenie wobec szpitala w Jaśle wzrosło już do ponad 5 mln zł. W podobnej sytuacji jest większość szpitali na Podkarpaciu.
Katarzyna Pacwa-Wilk
