Mieszkańcy Szopena: Finał w sądzie
34
Radni Rady Miejskiej Jasła 10 głosami „za” przyjęli projekt uchwały dotyczący odmowy uwzględnienia wezwania Marian Sobla i innych mieszkańców osiedla Szopena do usunięcia naruszenia prawa. Dwóch radnych było przeciw, a pięciu wstrzymało się od głosu. Sprawa dotyczy budowy rzekomej obwodnicy zachodniej przez to osiedle, o której już kilkakrotnie pisaliśmy pod koniec ubiegłego roku.
Przypomnijmy, że na 55. sesji Rady Miejskiej Jasła radni przyjęli uchwałę, na mocy której ulicami: Sikorskiego, Krasińskiego, Szkolnej i Mickiewicza ma przebiegać ruch tranzytowy. Mieszkańcy zaprotestowali, zarzucając jednocześnie władzom miasta brak konsultacji z nimi w tej sprawie. Temat trafił pod obrady sesji. Przez dwa posiedzenia omawiano go, szukając zadawalającego obydwie strony rozwiązania. Sugerowane przez mieszkańców osiedla poprawki nie zostały zaakceptowane, a uchwała podjęta wbrew ich prośbie. Mieszkańcy podważyli wówczas zasadność decyzji radnych, a burmistrz Marii Kurowskiej zarzucili rażące naruszenie prawa i ich interesu społecznego. Złożyli więc do Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego pismo z prośbą o unieważnienie uchwały Rady Miejskiej Jasła z dnia 10 grudnia 2009 r., dotyczącej studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Jasła, podjętej z naruszeniem prawa. Protest trafił na biurko wojewody podkarpackiego, a ten z kolei wskazał na postępowanie sądowe, nie przeprowadzając procesu legislacyjnego. Ostatecznie problem ma rozstrzygnąć Wojewódzki Sąd Administracyjny w Rzeszowie.

Brak argumentów, brak realnych zagrożeń
- Protestowaliśmy przeciwko sposobowi rozwiązań komunikacyjnych na terenie w opracowywanym i zatwierdzonym przez RMJ studium uwarunkowań przestrzennych. Nasz protest można sprowadzić do jednego zdania. Nie jest wskazane, niecelowe i społecznie szkodliwe wprowadzenie w środek naszego osiedla Szopena ruchu tranzytowego. Jest to ruch tranzytowy, który biegnie pod „Pektowin”, następnie ulicą Szopena, z Gądek i to idzie w środek osiedla Szopena, a wychodzi w kierunku Krosna - mówi Marian Sobel, mieszkaniec Jasła, reprezentujący komitet protestacyjny osiedla Szopena.
Cena za „miejskie luksusy”?
Zdaniem Henryka Raka, wiceprzewodniczącego RMJ, mieszkańcy nie przedstawili wystarczających argumentów, czy też konkretnych zagrożeń, jakie mogą wynikać z tej inwestycji.

- Państwo nie przedstawili konkretnych zagrożeń w stosunku do osób, które podpisały się pod tym protestem, że zostały naruszone ich dobra. Pokazali hipotetyczne zagrożenia, jakie mogą zaistnieć w przyszłości. Poza tym te 394 podpisów złożyli pod protestem do rady, która obradowała w dniu 30 listopada ub.r., natomiast pod samym protestem dotyczącym uchwały zostało złożone 5 podpisów, z tego jeden nieczytelny. Z kolei Komisja Rozwoju Gospodarczego po wnikliwej analizie nie znalazła przyczyn, ażeby uwzględnić protest państwa, którzy protestowali przeciwko podjęciu tej uchwały. Ci mieszkańcy boją się, że nastąpi wzmożenie ruchu na ich osiedlu, ale to wzmożenie ruchu jest w całym mieście – tłumaczył Henryk Rak, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Jasła.
Tylko w 2009 roku zarejestrowano w Jaśle 11 tys. samochodów. - Ten ruch wzrasta na każdej ulicy, a ci państwo chcieliby mieć prywatne ulice, na których by nie przejeżdżały samochody, każdy chciałby mieć spokój. Mieszkając w mieście musimy się liczyć z jego dobrodziejstwami – wyjaśnia Rak.

Prowokacja czy manipulacja?
Radny Zdzisław Dziedzic zarzucił Soblowi manipulację. - Manipulacją było to, że pan podchodził do mieszkańców z pytaniem „podpisze pan czy nie podpisze, żeby panu jechał samochód ciężarowy pod oknem?”. Ja mam na to świadków, mam tych obywateli, którzy odmówili – przekonywał radnych Dziedzic. - To nieprawda, że przekonywałem ludzi, namawiając ich do podpisania tej listy, że będą jeździć tiry pod ich domami. Ja nie byłem ani w jednym domu żądając podpisu. Mówiliśmy jedynie o zamiarach planistycznych, co zresztą w dalszym ciągu jest aktualne – ripostuje Marian Sobel.
Krócej do Karpackiej Troi
Mieszkańcy Gądek spotkali się z głównym projektantem zagospodarowania planu przestrzennego osiedla, który przygotował trzy koncepcje. Jak twierdzi Zdzisław Dziedzic, największe poparcie miała ta, w której było najwięcej dróg i ulic dojazdowych do działek. Poza tym, zdaniem radnego, nowa droga skróci czas dojazdu np. do Trzcinicy, gdzie w lipcu br. zostanie uroczyście otwarty skansen Karpacka Troja. - W związku z tym ta droga, która przebiega przez Gądki będzie dobiegać do Ropy, a tam jest projektowany fragment mostu i to zostanie połączone. Jeżeli chodzi o te wykopaliska, to jest wielka sprawa i będziemy mieli dużo gości, nie tylko z Polski – argumentuje Dziedzic.
Most skróci także czas dojazdu samochodów uprzywilejowanych. – Most jest naprawdę potrzebny, bo jeżeli potrzebne będzie szybkie przybycie karetki, policji czy straży pożarnej, to musi jechać dłużej, bo przez ul. Rafineryjną – dodaje Dziedzic.
Tylko dla samochodów osobowych
Wiceprzewodniczący Rak uspokaja i zapewnia jednocześnie mieszkańców osiedla Szopena, że będą tamtędy jeździć głównie samochody osobowe oraz dostawcze nie przekraczające 2,5 tony. - Będzie tam ruch samochodów dostawczych typu 1,5 – 2 tony, nie mówmy o jakiś tirach, samochodach ciężarowych. Nie straszmy mieszkańców, bo na zasadzie tego straszenia odbywało się zbieranie podpisów pod tym protestem. Będzie to ruch samochodów osobowych, ewentualnie małych samochodów dostawczych, które w obrębie tamtego osiedla będą się poruszać – mówi Rak.
Brak informacji w lokalnych mediach. Celowe działania władz miasta?
Tak naprawę jednak problem tkwi w czym innym. Mieszkańcy osiedla mają za złe władzom Jasła, że nie konsultowały z nimi tej decyzji. - Podstawowy zarzut, to brak konsultacji. Sposób przekazania informacji o zamiarach projektowych, która ukazała się na tablicy ogłoszeń w Urzędzie Miasta i w Dzienniku Polskim, który nie ukazuje się w mieście jest bezcelowy. Celem takiej informacji jest dotarcie do jak największej grupy społeczeństwa i zapytanie ich „co państwo jako mieszkańcy, którzy będziecie znosić ciężar i skutki tych decyzji, sądzicie o naszych zamierzeniach?Może macie inne propozycje, rozwiązania?” Geneza naszego protestu jest stąd, że nie zostaliśmy poinformowani – wyjaśnia Marian Sobel.
Katarzyna Pacwa-Wilk
k.pacwa@jaslo4u.pl
Przypomnijmy, że na 55. sesji Rady Miejskiej Jasła radni przyjęli uchwałę, na mocy której ulicami: Sikorskiego, Krasińskiego, Szkolnej i Mickiewicza ma przebiegać ruch tranzytowy. Mieszkańcy zaprotestowali, zarzucając jednocześnie władzom miasta brak konsultacji z nimi w tej sprawie. Temat trafił pod obrady sesji. Przez dwa posiedzenia omawiano go, szukając zadawalającego obydwie strony rozwiązania. Sugerowane przez mieszkańców osiedla poprawki nie zostały zaakceptowane, a uchwała podjęta wbrew ich prośbie. Mieszkańcy podważyli wówczas zasadność decyzji radnych, a burmistrz Marii Kurowskiej zarzucili rażące naruszenie prawa i ich interesu społecznego. Złożyli więc do Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego pismo z prośbą o unieważnienie uchwały Rady Miejskiej Jasła z dnia 10 grudnia 2009 r., dotyczącej studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Jasła, podjętej z naruszeniem prawa. Protest trafił na biurko wojewody podkarpackiego, a ten z kolei wskazał na postępowanie sądowe, nie przeprowadzając procesu legislacyjnego. Ostatecznie problem ma rozstrzygnąć Wojewódzki Sąd Administracyjny w Rzeszowie.

Brak argumentów, brak realnych zagrożeń
- Protestowaliśmy przeciwko sposobowi rozwiązań komunikacyjnych na terenie w opracowywanym i zatwierdzonym przez RMJ studium uwarunkowań przestrzennych. Nasz protest można sprowadzić do jednego zdania. Nie jest wskazane, niecelowe i społecznie szkodliwe wprowadzenie w środek naszego osiedla Szopena ruchu tranzytowego. Jest to ruch tranzytowy, który biegnie pod „Pektowin”, następnie ulicą Szopena, z Gądek i to idzie w środek osiedla Szopena, a wychodzi w kierunku Krosna - mówi Marian Sobel, mieszkaniec Jasła, reprezentujący komitet protestacyjny osiedla Szopena.
Cena za „miejskie luksusy”?
Zdaniem Henryka Raka, wiceprzewodniczącego RMJ, mieszkańcy nie przedstawili wystarczających argumentów, czy też konkretnych zagrożeń, jakie mogą wynikać z tej inwestycji.

- Państwo nie przedstawili konkretnych zagrożeń w stosunku do osób, które podpisały się pod tym protestem, że zostały naruszone ich dobra. Pokazali hipotetyczne zagrożenia, jakie mogą zaistnieć w przyszłości. Poza tym te 394 podpisów złożyli pod protestem do rady, która obradowała w dniu 30 listopada ub.r., natomiast pod samym protestem dotyczącym uchwały zostało złożone 5 podpisów, z tego jeden nieczytelny. Z kolei Komisja Rozwoju Gospodarczego po wnikliwej analizie nie znalazła przyczyn, ażeby uwzględnić protest państwa, którzy protestowali przeciwko podjęciu tej uchwały. Ci mieszkańcy boją się, że nastąpi wzmożenie ruchu na ich osiedlu, ale to wzmożenie ruchu jest w całym mieście – tłumaczył Henryk Rak, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Jasła.
Tylko w 2009 roku zarejestrowano w Jaśle 11 tys. samochodów. - Ten ruch wzrasta na każdej ulicy, a ci państwo chcieliby mieć prywatne ulice, na których by nie przejeżdżały samochody, każdy chciałby mieć spokój. Mieszkając w mieście musimy się liczyć z jego dobrodziejstwami – wyjaśnia Rak.

Prowokacja czy manipulacja?
Radny Zdzisław Dziedzic zarzucił Soblowi manipulację. - Manipulacją było to, że pan podchodził do mieszkańców z pytaniem „podpisze pan czy nie podpisze, żeby panu jechał samochód ciężarowy pod oknem?”. Ja mam na to świadków, mam tych obywateli, którzy odmówili – przekonywał radnych Dziedzic. - To nieprawda, że przekonywałem ludzi, namawiając ich do podpisania tej listy, że będą jeździć tiry pod ich domami. Ja nie byłem ani w jednym domu żądając podpisu. Mówiliśmy jedynie o zamiarach planistycznych, co zresztą w dalszym ciągu jest aktualne – ripostuje Marian Sobel.
Krócej do Karpackiej Troi
Mieszkańcy Gądek spotkali się z głównym projektantem zagospodarowania planu przestrzennego osiedla, który przygotował trzy koncepcje. Jak twierdzi Zdzisław Dziedzic, największe poparcie miała ta, w której było najwięcej dróg i ulic dojazdowych do działek. Poza tym, zdaniem radnego, nowa droga skróci czas dojazdu np. do Trzcinicy, gdzie w lipcu br. zostanie uroczyście otwarty skansen Karpacka Troja. - W związku z tym ta droga, która przebiega przez Gądki będzie dobiegać do Ropy, a tam jest projektowany fragment mostu i to zostanie połączone. Jeżeli chodzi o te wykopaliska, to jest wielka sprawa i będziemy mieli dużo gości, nie tylko z Polski – argumentuje Dziedzic.
Most skróci także czas dojazdu samochodów uprzywilejowanych. – Most jest naprawdę potrzebny, bo jeżeli potrzebne będzie szybkie przybycie karetki, policji czy straży pożarnej, to musi jechać dłużej, bo przez ul. Rafineryjną – dodaje Dziedzic.
Tylko dla samochodów osobowych
Wiceprzewodniczący Rak uspokaja i zapewnia jednocześnie mieszkańców osiedla Szopena, że będą tamtędy jeździć głównie samochody osobowe oraz dostawcze nie przekraczające 2,5 tony. - Będzie tam ruch samochodów dostawczych typu 1,5 – 2 tony, nie mówmy o jakiś tirach, samochodach ciężarowych. Nie straszmy mieszkańców, bo na zasadzie tego straszenia odbywało się zbieranie podpisów pod tym protestem. Będzie to ruch samochodów osobowych, ewentualnie małych samochodów dostawczych, które w obrębie tamtego osiedla będą się poruszać – mówi Rak.
Brak informacji w lokalnych mediach. Celowe działania władz miasta?
Tak naprawę jednak problem tkwi w czym innym. Mieszkańcy osiedla mają za złe władzom Jasła, że nie konsultowały z nimi tej decyzji. - Podstawowy zarzut, to brak konsultacji. Sposób przekazania informacji o zamiarach projektowych, która ukazała się na tablicy ogłoszeń w Urzędzie Miasta i w Dzienniku Polskim, który nie ukazuje się w mieście jest bezcelowy. Celem takiej informacji jest dotarcie do jak największej grupy społeczeństwa i zapytanie ich „co państwo jako mieszkańcy, którzy będziecie znosić ciężar i skutki tych decyzji, sądzicie o naszych zamierzeniach?Może macie inne propozycje, rozwiązania?” Geneza naszego protestu jest stąd, że nie zostaliśmy poinformowani – wyjaśnia Marian Sobel.
Katarzyna Pacwa-Wilk
k.pacwa@jaslo4u.pl
