Moje niespełnione marzenie...
34
- Czasami warto spróbować coś zrobić. Chociaż wydaje się nam, że wypadliśmy już z rytmu – mówi zagadkowo pani Zofia Mucha, właścicielka Pałacyku Ślubów w Błażkowej.


Do Polski wróciła po kilkuletniej nieobecności, wyszła za mąż, otworzyła znaną w okolicy Labambę i...urodziła najpierw syna, a cztery lata później córkę. Przez ten czas, kiedy wychowywała dzieci, nie pracowała zawodowo. Nie musiała. Kiedy dzieci poszły do przedszkola i do szkoły odezwała się chęć czynu. - Wreszcie mogłam coś robić, ale co? Często słyszałam o pozyskaniu środków unijnych na własną działalność, zaczęłam więc rozpytywać znajomych. Koleżanka słyszała, że Cech Rzemiosł Różnych organizuje nabór do projektu „Kapitał ludzki” dla przedsiębiorczych. Zainteresowałam się tym, ale musiałam wymyślić co mogłabym robić, jaki mam potencjał, co mogę, co potrafię – opowiada dzisiaj dumna właścicielka Pałacyku Ślubów. Trochę pomogli znajomi, którzy namawiali panią Zofię do otworzenia domu weselnego. Początkowo nie była przekonana do tego pomysłu, ale po jakimś czasie w jej głowie pojawił się plan działania. - Miałam co prawda już budynek, ale jego wyposażenie w meble (stoły, krzesła i wiele innych potrzebnych rzeczy) kosztowałoby bardzo dużo, a kredytu przecież nie dostanie ktoś, kto nie ma pomysłu i zaczął dopiero działać w tym projekcie. Jednak pieniądze jakie oferowane w ramach PO KL były spore, można było dostać 40 tys. zł oraz wsparcie pomocowe w wysokości 6 tys. zł. Wnioski złożyło 140 osób i każdy liczył, że zostanie zakwalifikowany do drugiego etapu. Wśród 15 osób, które przeszły wstępne kwalifikacje znalazłam się i ja. Uczestniczyliśmy w szkoleniu, po którym mądrzejsi i bogatsi w wiedzę mieliśmy napisać biznes plan, rozbudowany i precyzyjny. Cała 15-osobowa grupa dostała wsparcie i ruszyła do wdrażania swoich biznesowych pomysłów. Każdy starał się zrobić to jak najlepiej, warunki ku temu były sprzyjające – wsparcie finansowe 1 tys. zł co miesiąc na koszty utrzymania. Można więc było skupić się na tworzeniu i nie zamartwianiu się o płacenie rachunków czy składek – wspomina Zofia Mucha.




Prace nad Pałacykiem Ślubów ruszyły pełną parą 1 czerwca tego roku. Wnętrze zostało przystosowane przede wszystkim do wesel, ale będą się tam odbywać również inne imprezy okolicznościowe, zgodnie z oczekiwaniami klientów. Spełniło się marzenie pani Zofii, która swoje wesele miała w domu ludowym. - Wymyśliłam taki lokal na przyjęcia weselne, o jakim ja mogłam tylko pomarzyć. Mam nadzieję, że młode pary będą zachwycone. Pewnie za 10 lat coś innego będzie bardziej czarować. Może ktoś znów wypadnie z obiegu tworzenia, a potem skorzysta z jakiejś szansy i zachwyci nas czymś nowym, lepszym. A może to będę nawet ja. Kto wie.... – uśmiecha się tajemniczo właścicielka Pałacyku Ślubów.
Katarzyna Pacwa-Wilk
Do Polski wróciła po kilkuletniej nieobecności, wyszła za mąż, otworzyła znaną w okolicy Labambę i...urodziła najpierw syna, a cztery lata później córkę. Przez ten czas, kiedy wychowywała dzieci, nie pracowała zawodowo. Nie musiała. Kiedy dzieci poszły do przedszkola i do szkoły odezwała się chęć czynu. - Wreszcie mogłam coś robić, ale co? Często słyszałam o pozyskaniu środków unijnych na własną działalność, zaczęłam więc rozpytywać znajomych. Koleżanka słyszała, że Cech Rzemiosł Różnych organizuje nabór do projektu „Kapitał ludzki” dla przedsiębiorczych. Zainteresowałam się tym, ale musiałam wymyślić co mogłabym robić, jaki mam potencjał, co mogę, co potrafię – opowiada dzisiaj dumna właścicielka Pałacyku Ślubów. Trochę pomogli znajomi, którzy namawiali panią Zofię do otworzenia domu weselnego. Początkowo nie była przekonana do tego pomysłu, ale po jakimś czasie w jej głowie pojawił się plan działania. - Miałam co prawda już budynek, ale jego wyposażenie w meble (stoły, krzesła i wiele innych potrzebnych rzeczy) kosztowałoby bardzo dużo, a kredytu przecież nie dostanie ktoś, kto nie ma pomysłu i zaczął dopiero działać w tym projekcie. Jednak pieniądze jakie oferowane w ramach PO KL były spore, można było dostać 40 tys. zł oraz wsparcie pomocowe w wysokości 6 tys. zł. Wnioski złożyło 140 osób i każdy liczył, że zostanie zakwalifikowany do drugiego etapu. Wśród 15 osób, które przeszły wstępne kwalifikacje znalazłam się i ja. Uczestniczyliśmy w szkoleniu, po którym mądrzejsi i bogatsi w wiedzę mieliśmy napisać biznes plan, rozbudowany i precyzyjny. Cała 15-osobowa grupa dostała wsparcie i ruszyła do wdrażania swoich biznesowych pomysłów. Każdy starał się zrobić to jak najlepiej, warunki ku temu były sprzyjające – wsparcie finansowe 1 tys. zł co miesiąc na koszty utrzymania. Można więc było skupić się na tworzeniu i nie zamartwianiu się o płacenie rachunków czy składek – wspomina Zofia Mucha.

Prace nad Pałacykiem Ślubów ruszyły pełną parą 1 czerwca tego roku. Wnętrze zostało przystosowane przede wszystkim do wesel, ale będą się tam odbywać również inne imprezy okolicznościowe, zgodnie z oczekiwaniami klientów. Spełniło się marzenie pani Zofii, która swoje wesele miała w domu ludowym. - Wymyśliłam taki lokal na przyjęcia weselne, o jakim ja mogłam tylko pomarzyć. Mam nadzieję, że młode pary będą zachwycone. Pewnie za 10 lat coś innego będzie bardziej czarować. Może ktoś znów wypadnie z obiegu tworzenia, a potem skorzysta z jakiejś szansy i zachwyci nas czymś nowym, lepszym. A może to będę nawet ja. Kto wie.... – uśmiecha się tajemniczo właścicielka Pałacyku Ślubów.
Katarzyna Pacwa-Wilk
