Most na Gądkach potrzebny od zaraz
49
O budowie rzekomej obwodnicy zachodniej w rejonie osiedla Szopena pisaliśmy w miniony weekend. Sprawa miała się wyjaśnić na poniedziałkowej sesji Rady Miejskiej Jasła. Jednak po kilku godzinach burzliwej dyskusji i wzajemnych oskarżeń ten punkt obrad został przeniesiony na 10 grudnia. Ale sesja nie była tak do końca bezowocna.

Radni atakowali władze miasta, a na radnych szturm przypuścili mieszkańcy osiedla uczestniczący w obradach. Zmiany komunikacyjne, jakie zostały zawarte w Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Miasta Jasła wzbudziły wiele kontrowersji. Według informacji, jakie posiadają mieszkańcy osiedla Szopena, ulicami: Sikorskiego, Krasińskiego, Szkolną i Mickiewicza miałby przebiegać ruch tranzytowy. Wystosowali więc protest do radnych Rady Miejskiej, w którym sprzeciwiają się podjęciu niekorzystnej dla nich uchwały. Podczas poniedziałkowej sesji, w imieniu mieszkańców wystąpił Marian Sobel, który zarzucił władzom Jasła brak konsultacji przy opracowywaniu tego dokumentu. Powołał się na artykuł 11 ustawy o planowaniu przestrzennym: - Burmistrz miasta, prezydent miasta, wójt gminy ogłasza w prasie miejscowej oraz przez obwieszczenie, a także w sposób zwyczajowo przyjęty w danej miejscowości o podjęciu uchwały o przystąpieniu do sporządzenia studium, określając formę, miejsce, termin składania wniosku dotyczących studium, nie krótszy niż 21 dni – cytował M. Sobel. Jednak nic takiego nie nastąpiło.

Mieszkańców poparł radny Marek Barański. - Od momentu kiedy zapoznałem się z planami dotyczącymi przekierowaniem ruchu kołowego od strony Gorlic, Nowego Sącza na ulicę Szopena, a co za tym idzie ulicę Jagiełły i centrum miasta, dawałem niejednokrotnie wyraz zaniepokojenia. Nie można karać ludzi, którzy zbudowali sobie tam domki jednorodzinne, którzy mieszkali w bardzo cichej dzielnicy, nie możemy skierować całego ruchu samochodowego pod ich oknami. To jest najcichsza i najbardziej zielona część miasta, a co za tym idzie miejsce spacerów matek z dziećmi, miejsce uprawiania sportów – przekonywał Barański.

Na taki zarzut zareagowała natychmiast burmistrz Maria Kurowska, twierdząc, że nie chce nikogo karać, a wręcz przeciwnie chce tych ludzi wynagrodzić. - Ja bym chciała nagrodzić tych mieszkańców, którzy z trudem budowali te domy, zamierzali mieszkać w tej oazie spokoju. Ale stajemy przed dylematem i bardzo trudno znaleźć lepsze rozwiązanie. Żałuję, że ta dyskusja wcześniej nie miała miejsca, bo można jeszcze było coś zmienić – tłumaczyła skruszona burmistrz.
Barański, który doskonale odrobił zadanie przedstawił zebranym raport z monitoringu natężenia ruchu i hałasu na ulicach Szkolnej i Grota Roweckiego. Z badań przeprowadzonych przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Rzeszowie wynika, że tylko w ciągu jednej godziny przejeżdża tamtędy od 300 do 600 samochodów. A to oznacza, że natężenie hałasu zostało przekroczone już o prawie 5 decybeli, tylko w tej części miasta. - Proszę sobie wyobrazić, pani burmistrz, że od strony Gorlic do naszego miasta wchodzi cały ciąg samochodów, jeden za drugim. Abstrahując już od tego, że będą się tworzyły ogromne korki, proszę wziąć pod uwagę, że na ulicy Szkolnej jest bardzo duże osiedle, gdzie dużo dzieci przechodzi przez bardzo ruchliwą ulicę, a teraz będą narażone na niebezpieczeństwo związane ze wzmożonym ruchem – dodaje Marek Barański.

Sytuację próbował wyjaśnić Ryszard Pabian, tłumacząc, że planowana droga nie jest żadną obwodnicą. - Jest to droga, która nie ma charakteru obwodnicy. Jest opracowany plan zagospodarowania przestrzennego dla regionu Mickiewicza – Szopena, gdzie wyraźnie jest zastrzeżenie, że rezerwa tych terenów pod tę właśnie drogę może być uruchomiona po wykonaniu drogi kategorii G, czyli obwodnicy północno-zachodniej. Proszę nie używać sformułowania „obwodnica”.

Obecny na sesji Janusz Przetacznik, zaciekle bronił swojego terytorium. - Dopóki będę miał wpływ na Jasielską Spółdzielnię Mieszkaniową, to w tym wypadku droga zachodnia idąca terenami, gdzie właścicielem jest JSM przy ul. Szajnochy, czyli główne źródło połączenia przez most - nie powstanie.

Na częściowe rozwiązanie problemu komunikacyjnego pozwoliłby, zdaniem niektórych radnych most na Wisłoce. - Ten most powinien być zbudowany dwadzieścia lat temu. Jest to problem dla mieszkańców osiedla Gądki, które nie ma dostępu do miasta. Jest w tym mieście, ale jakby zamiejscową miejscowością, która musi pokonywać sześć kilometrów przez most na Wisłoce. Gdy powstanie most na Gądkach, a on jest w Studium, to będzie trzysta czy pięćset metrów. Więc patrzmy pod kątem dostępności mieszkańców osiedla, a nie robimy wielki problem obwodnicy od strony Gorlic. – mówi Henryk Rak, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Jasła.

Przysłuchująca się dyskusji Anna Bereś, główny projektant warszawskiej firmy BUDPLAN, która opracowała projekt zmiany Studium również próbowała wyjaśnić na czym rzecz polega. - Budowa mostu na Gądkach łączącego tę część miasta z pozostałą nie ma nic wspólnego z budową obwodnicy zachodniej. Jest to tylko i wyłącznie ruch lokalny na potrzeby mieszkańców osiedla. Most na Gądkach, jak twierdzi Bereś, to wersja optymalna dla tego układu, wskazana po długich rozmowach z władzami miasta. - Projekt jest już gotowy. Most ma być usytuowany na wysokości ulicy Szopena, która na południu będzie się łączyć z ulicą Wojska Polskiego, a nieco poniżej ulicy Szopena będzie połączona z mostem przez osiedle Gądki i wyprowadzona do planowanej obwodnicy – zdradza plany Anna Bereś.
Katarzyna Pacwa-Wilk

Radni atakowali władze miasta, a na radnych szturm przypuścili mieszkańcy osiedla uczestniczący w obradach. Zmiany komunikacyjne, jakie zostały zawarte w Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Miasta Jasła wzbudziły wiele kontrowersji. Według informacji, jakie posiadają mieszkańcy osiedla Szopena, ulicami: Sikorskiego, Krasińskiego, Szkolną i Mickiewicza miałby przebiegać ruch tranzytowy. Wystosowali więc protest do radnych Rady Miejskiej, w którym sprzeciwiają się podjęciu niekorzystnej dla nich uchwały. Podczas poniedziałkowej sesji, w imieniu mieszkańców wystąpił Marian Sobel, który zarzucił władzom Jasła brak konsultacji przy opracowywaniu tego dokumentu. Powołał się na artykuł 11 ustawy o planowaniu przestrzennym: - Burmistrz miasta, prezydent miasta, wójt gminy ogłasza w prasie miejscowej oraz przez obwieszczenie, a także w sposób zwyczajowo przyjęty w danej miejscowości o podjęciu uchwały o przystąpieniu do sporządzenia studium, określając formę, miejsce, termin składania wniosku dotyczących studium, nie krótszy niż 21 dni – cytował M. Sobel. Jednak nic takiego nie nastąpiło.

Mieszkańców poparł radny Marek Barański. - Od momentu kiedy zapoznałem się z planami dotyczącymi przekierowaniem ruchu kołowego od strony Gorlic, Nowego Sącza na ulicę Szopena, a co za tym idzie ulicę Jagiełły i centrum miasta, dawałem niejednokrotnie wyraz zaniepokojenia. Nie można karać ludzi, którzy zbudowali sobie tam domki jednorodzinne, którzy mieszkali w bardzo cichej dzielnicy, nie możemy skierować całego ruchu samochodowego pod ich oknami. To jest najcichsza i najbardziej zielona część miasta, a co za tym idzie miejsce spacerów matek z dziećmi, miejsce uprawiania sportów – przekonywał Barański.

Na taki zarzut zareagowała natychmiast burmistrz Maria Kurowska, twierdząc, że nie chce nikogo karać, a wręcz przeciwnie chce tych ludzi wynagrodzić. - Ja bym chciała nagrodzić tych mieszkańców, którzy z trudem budowali te domy, zamierzali mieszkać w tej oazie spokoju. Ale stajemy przed dylematem i bardzo trudno znaleźć lepsze rozwiązanie. Żałuję, że ta dyskusja wcześniej nie miała miejsca, bo można jeszcze było coś zmienić – tłumaczyła skruszona burmistrz.
Barański, który doskonale odrobił zadanie przedstawił zebranym raport z monitoringu natężenia ruchu i hałasu na ulicach Szkolnej i Grota Roweckiego. Z badań przeprowadzonych przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Rzeszowie wynika, że tylko w ciągu jednej godziny przejeżdża tamtędy od 300 do 600 samochodów. A to oznacza, że natężenie hałasu zostało przekroczone już o prawie 5 decybeli, tylko w tej części miasta. - Proszę sobie wyobrazić, pani burmistrz, że od strony Gorlic do naszego miasta wchodzi cały ciąg samochodów, jeden za drugim. Abstrahując już od tego, że będą się tworzyły ogromne korki, proszę wziąć pod uwagę, że na ulicy Szkolnej jest bardzo duże osiedle, gdzie dużo dzieci przechodzi przez bardzo ruchliwą ulicę, a teraz będą narażone na niebezpieczeństwo związane ze wzmożonym ruchem – dodaje Marek Barański.

Sytuację próbował wyjaśnić Ryszard Pabian, tłumacząc, że planowana droga nie jest żadną obwodnicą. - Jest to droga, która nie ma charakteru obwodnicy. Jest opracowany plan zagospodarowania przestrzennego dla regionu Mickiewicza – Szopena, gdzie wyraźnie jest zastrzeżenie, że rezerwa tych terenów pod tę właśnie drogę może być uruchomiona po wykonaniu drogi kategorii G, czyli obwodnicy północno-zachodniej. Proszę nie używać sformułowania „obwodnica”.

Obecny na sesji Janusz Przetacznik, zaciekle bronił swojego terytorium. - Dopóki będę miał wpływ na Jasielską Spółdzielnię Mieszkaniową, to w tym wypadku droga zachodnia idąca terenami, gdzie właścicielem jest JSM przy ul. Szajnochy, czyli główne źródło połączenia przez most - nie powstanie.

Na częściowe rozwiązanie problemu komunikacyjnego pozwoliłby, zdaniem niektórych radnych most na Wisłoce. - Ten most powinien być zbudowany dwadzieścia lat temu. Jest to problem dla mieszkańców osiedla Gądki, które nie ma dostępu do miasta. Jest w tym mieście, ale jakby zamiejscową miejscowością, która musi pokonywać sześć kilometrów przez most na Wisłoce. Gdy powstanie most na Gądkach, a on jest w Studium, to będzie trzysta czy pięćset metrów. Więc patrzmy pod kątem dostępności mieszkańców osiedla, a nie robimy wielki problem obwodnicy od strony Gorlic. – mówi Henryk Rak, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Jasła.

Przysłuchująca się dyskusji Anna Bereś, główny projektant warszawskiej firmy BUDPLAN, która opracowała projekt zmiany Studium również próbowała wyjaśnić na czym rzecz polega. - Budowa mostu na Gądkach łączącego tę część miasta z pozostałą nie ma nic wspólnego z budową obwodnicy zachodniej. Jest to tylko i wyłącznie ruch lokalny na potrzeby mieszkańców osiedla. Most na Gądkach, jak twierdzi Bereś, to wersja optymalna dla tego układu, wskazana po długich rozmowach z władzami miasta. - Projekt jest już gotowy. Most ma być usytuowany na wysokości ulicy Szopena, która na południu będzie się łączyć z ulicą Wojska Polskiego, a nieco poniżej ulicy Szopena będzie połączona z mostem przez osiedle Gądki i wyprowadzona do planowanej obwodnicy – zdradza plany Anna Bereś.
Katarzyna Pacwa-Wilk
