Msza święta w intencji śp. Stanisława Zająca
8
Ksiądz biskup Kazimierz Górny przewodniczył mszy świętej sprawowanej w intencji zmarłego tragicznie w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem Stanisława Zająca. Uroczyste nabożeństwo odbyło się w kościele farnym, w przeddzień pogrzebu śp. senatora. Poprzedziła je modlitwa przy trumnie z ciałem parlamentarzysty w kaplicy na Starym Cmentarzu.


W homilii biskup wspominał Stanisława Zająca, syna jasielskiej ziemi. - Znany był w całej Polsce, a tu na Podkarpaciu był kimś bliskim dla ludzi, wrażliwy na wszelkie potrzeby. Bardzo wykształcony, ale nie odcinający się od ludzi prostych. Uczestniczył w tak wielu dziedzinach i przedtem jako poseł, wicemarszłek Sejmu, teraz jako senator. Dziękujemy Panu Bogu za dobro, które zrealizował – mówił Kazimierz Górny.
Tragedia, która rozegrała 10 kwietnia jest trudna do przyjęcia i niezrozumiała. Ale zdaniem księdza dziekana Zbigniewa Irzyka - w oczach Boga ma to sens. Dziękując ludziom obecnym na mszy świętej przypomniał także sylwetkę śp. Stanisława Zająca. - On był takim człowiekiem, który nie przeszedł obojętnie. Trudno zapomnieć te słowa kiedy pytał: „Co słychać?” Lubił słuchać ludzi i mówił: „cieszę się, że tak wszystko pięknie wygląda, w czym mogę pomóc?”. Był człowiekiem oddanym ludziom, był człowiekiem, który służył Ojczyźnie. Będzie nam go brakowało, będzie go brakować w tej trzeciej ławce od końca po prawej stronie, gdzie siedział z żona na mszy o godzinie 11-tej. Ale wierzymy, że w swojej sprawiedliwości osiągnął życie wieczne i tak nieśmiało prosimy byś dalej pytał: „co słychać, w czym mogę pomóc?”
(kp)







W homilii biskup wspominał Stanisława Zająca, syna jasielskiej ziemi. - Znany był w całej Polsce, a tu na Podkarpaciu był kimś bliskim dla ludzi, wrażliwy na wszelkie potrzeby. Bardzo wykształcony, ale nie odcinający się od ludzi prostych. Uczestniczył w tak wielu dziedzinach i przedtem jako poseł, wicemarszłek Sejmu, teraz jako senator. Dziękujemy Panu Bogu za dobro, które zrealizował – mówił Kazimierz Górny.
Tragedia, która rozegrała 10 kwietnia jest trudna do przyjęcia i niezrozumiała. Ale zdaniem księdza dziekana Zbigniewa Irzyka - w oczach Boga ma to sens. Dziękując ludziom obecnym na mszy świętej przypomniał także sylwetkę śp. Stanisława Zająca. - On był takim człowiekiem, który nie przeszedł obojętnie. Trudno zapomnieć te słowa kiedy pytał: „Co słychać?” Lubił słuchać ludzi i mówił: „cieszę się, że tak wszystko pięknie wygląda, w czym mogę pomóc?”. Był człowiekiem oddanym ludziom, był człowiekiem, który służył Ojczyźnie. Będzie nam go brakowało, będzie go brakować w tej trzeciej ławce od końca po prawej stronie, gdzie siedział z żona na mszy o godzinie 11-tej. Ale wierzymy, że w swojej sprawiedliwości osiągnął życie wieczne i tak nieśmiało prosimy byś dalej pytał: „co słychać, w czym mogę pomóc?”
(kp)





