Myscowa: koń uratowany przed utonięciem w szambie
17 lipca w godzinach przedpołudniowych w miejscowości Myscowa, w gm. Krempna, na terenie jednego z prywatnych gospodarstw doszło do niebezpiecznie wyglądającego wypadku. Gdyby nie natychmiastowa interwencja strażaków, weterynarza jak i okolicznych mieszkańców, koń utonął by w zbiorniku z gnojówką.
Jak mówi dowodzący akcją Mariusz Zagórski z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Jaśle, zgłoszenie o zdarzeniu wpłynęło o godzinie 10.03. Koń, najprawdopodobniej w poszukiwaniu cienia wszedł do niewielkiego, pełniącego rolę kurnika budynku, powodując zapadnięcie się fragmentu drewnianej podłogi, pod którą znajdował się głęboki na około półtora metra zbiornik z szambem. W rezultacie zwierzę zostało uwięzione, co groziło jego ugrzęźnięciem w gnojówce.
- Zmuszeni byliśmy wyciąć deski, a później za pomocą pasów i lin opuścić konia tyłem do zbiornika i przekręcić przodem do wyjścia. Wtedy, daliśmy już radę wyciągnąć go na zewnątrz, po czym przetransportowaliśmy w bezpieczne miejsce. Po dwóch, trzech minutach koń wstał, nie miał żadnych poważniejszych obrażeń – relacjonuje działania strażaków Zagórski.
- Warunki były niezmiernie trudne, w pewnym momencie było bardzo niebezpiecznie, deski się załamały i koń wisiał jedynie na linach. Dzięki sprawnym działaniom strażaków udało się go jakoś wyciągnąć, a użycie sprzętu weterynaryjnego przyczyniło się do tego, że koń się nie połamał, właściwie nic mu się nie stało – dodaje przybyły na miejsce weterynarz Wiktor Wiśniewicz. Zaznacza on, że zwierzę zostało opatrzone, dostało zastrzyki uspokajające, a podczas przeprowadzanych działań było pod narkozą.
- Było ciężko, ale dobrze się skończyło – podsumowuje dowódca akcji z PSP w Jaśle.
Obok strażaków PSP w Jaśle, do szczęśliwego zakończenia niespełna trzygodzinnych działań w znacznym stopniu przyczyniła się jednostka OSP ze Skalnika, jak również okoliczni mieszkańcy.
Jakub Hap
