NFZ oszczędza na Podkarpaciu. Jutro pikieta w Rzeszowie.
18
Jutro przed budynkiem Narodowego Funduszu Zdrowia w Rzeszowie odbędzie się pikieta. Delegacje dyrektorów z podkarpackich szpitali oraz przedstawiciele władz samorządowych województwa będą protestować przed budynkiem NFZ przeciw niekorzystnym kontraktom, jakie Narodowy Fundusz Zdrowia proponuje na ten rok.

Wczoraj odbyło się spotkanie dyrektorów wszystkich szpitali województwa podkarpackiego, na którym zapadła decyzja o nie podpisywaniu aneksów na 2010 rok. - Gdybyśmy podpisali umowy na tych warunkach, to pogorszyłby się dostęp pacjentów do świadczeń i bylibyśmy zmuszeni do redukcji zatrudnienia – wyjaśnia Zbigniew Betlej, dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Jaśle.
Na jutro zaplanowano także konwent starostów województwa podkarpackiego. - Oczekujemy tego, żeby ktoś wreszcie pochylił się nad sytuacją finansową służby zdrowia w naszym województwie – mówi Betlej.
Świadczenia zdrowotne w placówkach szpitalnych na terenie Podkarpacia są najgorzej finansowane spośród wszystkich w kraju. Są tu najmniejsze nakłady na pacjenta – w skali roku jest to kwota ok.1200 zł, podczas gdy średnia w Polsce wynosi ponad 1400 zł, a w województwie mazowieckim sięga nawet powyżej 1700 zł. Te różnice wynikają z algorytmu, jaki obowiązuje od 2007 roku.

– Niespełna 3 lata temu został wprowadzony algorytm, który krzywdził te biedniejsze województwa i wyznawano zasadę, że biedniejszym na leczenie trzeba mniej. I tak do dnia dzisiejszego to skutkuje tym, że na służbę zdrowia w województwie podkarpackim jest ponad 250 mln zł mniej – tłumaczy Adam Kmiecik, starosta jasielski.
W ubiegłym roku zmieniono ustawowo zasady finansowania placówek zdrowotnych. Jednak zaczną one obowiązywać dopiero od 2011 roku. - Teraz jest okres przejściowy. Zanim to wejdzie w życie, to funkcjonowanie szpitali na starych zasadach spowoduje zapaść finansową tych placówek – prorokuje dyrektor Betlej.
Sytuacja, kiedy dyrektorzy wszystkich szpitali stanowczo zaprotestowali i nie zgodzili się na podpisanie kontraktów zdarzyła się po raz pierwszy. - Wśród dyrektorów jest niesamowita determinacja. To pierwszy rok, gdzie wszyscy się zjednoczyli, mówiąc jedynym głosem: „dość” . W tamtym roku podpisaliśmy umowy, ale były obietnice, że zostaną zapłacone nadwykonania. NFZ nie wywiązał się jednak z tych deklaracji – przypomina Zbigniew Betlej.
Od drugiej połowy 2008 roku żaden szpital w województwie nie otrzymał ani złotówki za nadwykonania. Łącznie wszystkim podkarpackim placówkom NFZ jest winien ponad 150 mln zł, z tego ok. 8 mln zł to dług wobec Szpitala Specjalistycznego w Jaśle.
Starosta Adam Kmiecik w pełni popiera te działania władz szpitalnych - Musimy zapewnić opiekę zdrowotną tak, żeby miała jak najszerszy charakter i żeby pacjenci z powiatu jasielskiego i wszyscy mieszkańcy Podkarpacia mieli w miarę swobodny dostęp do służby zdrowia. Kmiecik zdaje sobie jednocześnie sprawę, że w przypadku niższych kontraktów dyrektorzy szpitali zostaną zmuszeni do ograniczenia usług oraz redukcji zatrudnienia. Podkreśla, że po pikiecie oczekuje od decydentów poważnego potraktowania sytuacji. - Oczekujemy poważniejszego podejścia do naszego problemu i zauważenia tego, że na Podkarpaciu nie mieszkają gorsi ludzie niż w Warszawie, że finansowanie służby zdrowia na Podkarpaciu powinno być na takim samym poziomie jak w innych regionach Polski.
(kp)

Wczoraj odbyło się spotkanie dyrektorów wszystkich szpitali województwa podkarpackiego, na którym zapadła decyzja o nie podpisywaniu aneksów na 2010 rok. - Gdybyśmy podpisali umowy na tych warunkach, to pogorszyłby się dostęp pacjentów do świadczeń i bylibyśmy zmuszeni do redukcji zatrudnienia – wyjaśnia Zbigniew Betlej, dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Jaśle.
Na jutro zaplanowano także konwent starostów województwa podkarpackiego. - Oczekujemy tego, żeby ktoś wreszcie pochylił się nad sytuacją finansową służby zdrowia w naszym województwie – mówi Betlej.
Świadczenia zdrowotne w placówkach szpitalnych na terenie Podkarpacia są najgorzej finansowane spośród wszystkich w kraju. Są tu najmniejsze nakłady na pacjenta – w skali roku jest to kwota ok.1200 zł, podczas gdy średnia w Polsce wynosi ponad 1400 zł, a w województwie mazowieckim sięga nawet powyżej 1700 zł. Te różnice wynikają z algorytmu, jaki obowiązuje od 2007 roku.

– Niespełna 3 lata temu został wprowadzony algorytm, który krzywdził te biedniejsze województwa i wyznawano zasadę, że biedniejszym na leczenie trzeba mniej. I tak do dnia dzisiejszego to skutkuje tym, że na służbę zdrowia w województwie podkarpackim jest ponad 250 mln zł mniej – tłumaczy Adam Kmiecik, starosta jasielski.
W ubiegłym roku zmieniono ustawowo zasady finansowania placówek zdrowotnych. Jednak zaczną one obowiązywać dopiero od 2011 roku. - Teraz jest okres przejściowy. Zanim to wejdzie w życie, to funkcjonowanie szpitali na starych zasadach spowoduje zapaść finansową tych placówek – prorokuje dyrektor Betlej.
Sytuacja, kiedy dyrektorzy wszystkich szpitali stanowczo zaprotestowali i nie zgodzili się na podpisanie kontraktów zdarzyła się po raz pierwszy. - Wśród dyrektorów jest niesamowita determinacja. To pierwszy rok, gdzie wszyscy się zjednoczyli, mówiąc jedynym głosem: „dość” . W tamtym roku podpisaliśmy umowy, ale były obietnice, że zostaną zapłacone nadwykonania. NFZ nie wywiązał się jednak z tych deklaracji – przypomina Zbigniew Betlej.
Od drugiej połowy 2008 roku żaden szpital w województwie nie otrzymał ani złotówki za nadwykonania. Łącznie wszystkim podkarpackim placówkom NFZ jest winien ponad 150 mln zł, z tego ok. 8 mln zł to dług wobec Szpitala Specjalistycznego w Jaśle.
Starosta Adam Kmiecik w pełni popiera te działania władz szpitalnych - Musimy zapewnić opiekę zdrowotną tak, żeby miała jak najszerszy charakter i żeby pacjenci z powiatu jasielskiego i wszyscy mieszkańcy Podkarpacia mieli w miarę swobodny dostęp do służby zdrowia. Kmiecik zdaje sobie jednocześnie sprawę, że w przypadku niższych kontraktów dyrektorzy szpitali zostaną zmuszeni do ograniczenia usług oraz redukcji zatrudnienia. Podkreśla, że po pikiecie oczekuje od decydentów poważnego potraktowania sytuacji. - Oczekujemy poważniejszego podejścia do naszego problemu i zauważenia tego, że na Podkarpaciu nie mieszkają gorsi ludzie niż w Warszawie, że finansowanie służby zdrowia na Podkarpaciu powinno być na takim samym poziomie jak w innych regionach Polski.
(kp)
