Nie będzie walki o mandat po zmarłym senatorze Zającu?
69
PSL i PO postanowiły nie wystawiać swoich kandydatów w okręgu krośnieńskim. Poza ewentualnymi kandydatami pozostałych komitetów zarejestrowanych w Krośnie komitetów wyborczych, jedynym kandydatem będzie popierana przez PiS Alicja Zając - przewodnicząca Rady Powiatu Jasielskiego, wdowa po tragicznie zmarłym senatorze.

Jeszcze 5. maja zarówno PO jak i PSL rozważały wystawienie własnych kandydatów. Kandydowanie brał pod uwagę wojewoda podkarpacki Mirosław Karapyta, mówiono również o Sławomirze Mikliczu, radnym wojewódzkim i szefie sanockiej PO.
Dzień później obydwie partie ogłosiły jednak, iż rezygnują z przedstawiania swoich kandydatów, podając zbliżone powody takiej decyzji. Uznano mianowicie, iż w obliczu tragedii smoleńskiej walka polityczna o mandat senatorski byłaby nie na miejscu.
Decyzje te są częściowo wynikiem szerszego porozumienia między PiS i PO. Zakłada ono, iż w wyborach uzupełniających przeciwko kandydatowi partii senatora, który zginał w katastrofie, nie będą zgłaszane kontrkandydatury. Władze śląskiej PO już w połowie ubiegłego tygodnia potwierdziły, że PiS zdecydował się nie wystawiać kandydata w Katowicach, przeciwko kandydatowi Platformy, który ma objąć mandat po Krystynie Bochenek. Oprócz okręgu krośnieńskiego i katowickiego, porozumienie obejmuje również okręg płocki, skąd pochodziła senator Janina Fetlińska. Istnienie porozumienia potwierdzili Grzegorz Schetyna i Adam Lipiński.
W okręgu krośnieńskim, poza PiS, PO i PSL zarejestrowano jeszcze 10 komitetów, w tym Unii Polityki Realnej oraz Partii Zielonych. Jeśli komitety te nie wystawią poważnego kontrkandydata dla Alicji Zając, można będzie powiedzieć, że jest ona kandydatem stuprocentowym. Kandydatka PiS podkreśla, że jej celem nie jest robienie politycznej kariery na tragedii.
Kandydat, który zwycięży w wyborach uzupełniających będzie sprawował mandat senatorski do czasu najbliższych wyborów parlamentarnych.
(ks)
Jeszcze 5. maja zarówno PO jak i PSL rozważały wystawienie własnych kandydatów. Kandydowanie brał pod uwagę wojewoda podkarpacki Mirosław Karapyta, mówiono również o Sławomirze Mikliczu, radnym wojewódzkim i szefie sanockiej PO.
Dzień później obydwie partie ogłosiły jednak, iż rezygnują z przedstawiania swoich kandydatów, podając zbliżone powody takiej decyzji. Uznano mianowicie, iż w obliczu tragedii smoleńskiej walka polityczna o mandat senatorski byłaby nie na miejscu.
Decyzje te są częściowo wynikiem szerszego porozumienia między PiS i PO. Zakłada ono, iż w wyborach uzupełniających przeciwko kandydatowi partii senatora, który zginał w katastrofie, nie będą zgłaszane kontrkandydatury. Władze śląskiej PO już w połowie ubiegłego tygodnia potwierdziły, że PiS zdecydował się nie wystawiać kandydata w Katowicach, przeciwko kandydatowi Platformy, który ma objąć mandat po Krystynie Bochenek. Oprócz okręgu krośnieńskiego i katowickiego, porozumienie obejmuje również okręg płocki, skąd pochodziła senator Janina Fetlińska. Istnienie porozumienia potwierdzili Grzegorz Schetyna i Adam Lipiński.
W okręgu krośnieńskim, poza PiS, PO i PSL zarejestrowano jeszcze 10 komitetów, w tym Unii Polityki Realnej oraz Partii Zielonych. Jeśli komitety te nie wystawią poważnego kontrkandydata dla Alicji Zając, można będzie powiedzieć, że jest ona kandydatem stuprocentowym. Kandydatka PiS podkreśla, że jej celem nie jest robienie politycznej kariery na tragedii.
Kandydat, który zwycięży w wyborach uzupełniających będzie sprawował mandat senatorski do czasu najbliższych wyborów parlamentarnych.
(ks)
