„Nie będziemy licytować się z PiS”
W roku wyborczym partie polityczne gotowe są obiecać wyborcom bardzo wiele, aby osiągnąć pożądane przez siebie wyniki głosowania. Tym razem także nie będzie inaczej. Przed głosowaniem w majowych wyborach do europarlamentu na czoło po raz kolejny wysuwane są zagadnienia dotyczące szeroko rozumianej polityki społecznej. Czy koalicja ugrupowań opozycyjnych zdoła skutecznie przeciwstawić swój program pomysłom Prawa i Sprawiedliwości? Na to oraz wiele innych pytań w rozmowie z jaslo4u.pl odpowiada Małgorzata Kidawa-Błońska, wicemarszałek Sejmu RP.

M.D.: Kampania wyborcza przed wyborami do Parlamentu Europejskiego trwa w najlepsze. Nie da się ukryć, że majowe wybory stanowić będą preludium do tego, co czeka nas jesienią. Prawo i Sprawiedliwość w drodze do utrzymania pełni władzy bardzo szybko przeszło do ofensywy zapowiadając rozszerzenie programu socjalnego. Czym Koalicja Europejska zamierza przebić propozycje partii rządzącej?
Małgorzata Kidawa-Błońska: Na pewno nie będzie my się z Prawem i Sprawiedliwością licytować. Mając w bliskiej perspektywie wybory do europarlamentu powinniśmy się dzisiaj skupić na kwestiach dotyczących polityki europejskiej, na tym, jakie Polska powinna zajmować miejsce w Europie, jak nasi eurodeputowani powinni funkcjonować, wreszcie, jakie sprawy są dla nas najważniejsze jako członka Unii Europejskiej. PiS przestraszyło się Koalicji Europejskiej, tego, że potrafiły porozumieć się ugrupowania często o bardzo różnych poglądach. Było to możliwe dzięki znalezieniu kilku punktów wspólnych.
M.D.: Co jest tym wspólnym mianownikiem w programach ugrupowań tworzących koalicję w wyborach do Parlamentu Europejskiego?
Małgorzata Kidawa-Błońska: Są to ugrupowania proeuropejskie, prodemokratyczne, dla których silna Polska w silnej Europie ma znaczenie. Siły tworzące koalicję potrafiły się porozumieć wystawiając silną drużynę.
M.D.: Nawet solidnie zbudowanemu zespołowi, w którym znajdą się uznane na polskiej scenie politycznej nazwiska, przeciwstawienie swojego programu pomysłom partii rządzącej, może okazać się zadaniem niełatwym. Oręż, z jakim PiS rusza do walki wyborczej z pewnością nie pozostanie bez wpływu na decyzje Polaków, jakie podejmować będą ostatecznie przy urnach. Czy obietnice złożone w lutym przez polityków PiS przekonają wyborców do głosowania na partię Jarosława Kaczyńskiego?
Małgorzata Kidawa-Błońska: Podczas warszawskiej konwencji, w lutym, PiS obiecało Polakom wszystko. Pragnę jednak przypomnieć, że o tym, iż rodzina powinna dostawać pieniądze na pierwsze dziecko mówimy od samego początku programu 500 plus. Kilkukrotnie staraliśmy się, aby to rozwiązanie zostało wprowadzone. Uważam, że samotna matka, czy też samotny ojciec wychowujący jedno dziecko powinni otrzymać wsparcie tak samo, jak inne rodziny. Program nie jest, tak jak przekonuje PiS programem prorodzinnym, lecz socjalnym. Z jego dobrodziejstw powinni skorzystać więc, także ci ludzie, którym naprawdę jest ciężko.
M.D.: Rozszerzenie programu 500 plus to jednak nie wszystko. PiS wyszedł również z ofertą do grupy wyborców w wieku emerytalnym. Trzynaste emerytury mogą trafić do Polaków już w maju, tuż przed wyborami. Jaki wpływ mogą mieć te zmiany na budżet państwa?
Małgorzata Kidawa-Błońska: O trzynastej emeryturze mówiliśmy od dawna składając odpowiednie propozycje. Można sprawdzić, jak nasze ustawy lądowały w koszu. Od kilku tygodni mamy nowy budżet. Wiele z naszych poprawek zostało odrzuconych przez PiS. Mówiono wówczas, że na określone wydatki nie ma pieniędzy. Nagle dowiadujemy się, że można zrobić to czystko, o co zabiegaliśmy, co ciekawe bez konieczności zmian w budżecie. Są wiec dwie możliwości, albo PiS obiecuje i tego nie zrealizuje, albo zmieni budżet. Jeżeli jednak zdecyduje się na zmianę ustawy budżetowej, to z innych istotnych zadań te pieniądze zostaną zabrane. Na coś tych pieniędzy zabraknie. Przypomnę w tym miejscu, że nauczyciele, pielęgniarki, osoby niepełnosprawne od dawna oczekują na wsparcie.
M.D.: Walka wyborcza w tym roku będzie wyjątkowa. Od rywalizujących o władzę ugrupowań wymagać będzie planowania strategicznego, długofalowego, którego plony partie zbierać będą jesienią. Czy opozycja poradzi sobie z tym iście maratońskim wyzwaniem?
Małgorzata Kidawa-Błońska: Listę rozszerzyłabym o wybory samorządowe, które dopiero mamy za sobą. Pokazały one, że współpraca jest przez Polaków premiowana. Na spotkaniach, w których uczestniczę, odwiedzając wiele zakątków Polski słyszę od ludzi apele o zjednoczenie. Polacy mają dosyć trwałych podziałów. Komitet, który uzyska lepszy wynik w majowych wyborach zdobędzie pewnego rodzaju bonus w kontekście jesiennych wyborów parlamentarnych.
M.D.: Bonus zainkasuje PiS, czy koalicja ugrupowań opozycyjnych?
Małgorzata Kidawa-Błońska: Jestem przekonana, że Koalicja Europejska uzyska dobry wynik. Publikowane w ostatnim czasie wyniki badań sondażowych przeprowadzonych podobno dla PiS dają nam przewagę nad partią rządzącą. Jestem przekonana, że Polakom nie będzie wszystko jedno, na kogo zagłosują, zarówno w maju jak również w wyborach parlamentarnych. Robi się niebezpiecznie w Polsce, i to trzeba zmienić.
M.D.: Na czym to niebezpieczeństwo ma polegać?
Małgorzata Kidawa-Błońska: Niebezpieczny jest przede wszystkim populizm, który przekracza jakiekolwiek granice. Dziś obiecać można wszystko i wszystkim. Jest tylko jeden, zasadniczy problem, rząd nie ma własnych pieniędzy. Te pieniądze są pieniędzmi ludzi, którzy płacą podatki. W taki a nie inny sposób są przez rządzących dystrybuowane. Władza musi liczyć się ze zdaniem podatników, których praca pozwala na finansowanie wielu dziedzin.
M.D.: Wiemy już, którzy z polityków PiS znajdą się na pierwszej linii podczas batalii o mandaty do Parlamentu Europejskiego. Na Podkarpaciu będą to Tomasz Poręba i Bogdan Rzońca. Kogo w bój pośle z kolei Koalicja Europejska?
Małgorzata Kidawa-Błońska: Koalicja Europejska zawiązała się w lutym. W ciągu najbliższych tygodni przedstawimy pełne listy naszych kandydatów.
M.D.: Czy obecność na liście Elżbiety Łukacijewskiej, eurodeputowanej obecnej kadencji jest przesądzona?
Małgorzata Kidawa-Błońska: Elżbietę Łukacijewską oceniam bardzo dobrze jako posłankę do Parlamentu Europejskiego. Uważam też, że świetnie pracuje na Podkarpaciu. Znam wiele ciekawych inicjatyw, których była pomysłodawczynią. Sama w wielu z nich brałam udział. Mam nadzieję, że jej nazwisko na tej liście się znajdzie. Ponieważ są to jednak listy koalicyjne, nie tylko członkowie Platformy Obywatelskie znajdą się na nich. Jest na nich miejsce również dla naszych partnerów. Na razie trudno mi powiedzieć nawet, kto znajdzie się na pewno na liście w moim, warszawskim okręgu wyborczym.
M.D.: Może okazać się, że nie dla wszystkich znajdzie się miejsce na listach kandydatów Koalicji Europejskiej w majowych wyborach. Równie trudne negocjacje mogą dotyczyć miejsc na listach. Rozmowy z koalicjantami były trudne w kontekście decyzji personalnych?
Małgorzata Kidawa-Błońska: Trudne rozmowy na początku dają szansę na to, że każde działania później będą łatwiejsze. Liderzy, muszą tak ułożyć te listy, aby dawały możliwie największe szanse wygrania wyborów do Parlamentu Europejskiego.
M.D.: Wybory europejskie w mniejszym stopniu niż choćby parlamentarne ekscytują Polaków, o czym dobitnie świadczy dotychczasowa frekwencja. Jak przekonać wyborców do tego, aby odwiedzili w maju lokale wyborcze? Argumentem może być program wyborczy. Jak według Koalicji Europejskiej powinna wyglądać Unia Europejska?
Małgorzata Kidawa-Błońska: Stawiamy na mądre tworzenie budżetu europejskiego. W tym kontekście chcemy zacieśnienia współpracy poszczególnych krajów w ramach Unii Europejskiej, tak, aby nie było we wspólnocie państw tak zwanego drugiego tempa. W tej chwili niestety nie jesteśmy już w pierwszej lidze krajów unii, lecz w drugiej. To ważne, aby to wszystko, przez co dzięki PiS zostaliśmy przesunięci na drugi plan zasypać. Dążymy do tego, aby być znów w jądrze podejmowania decyzji.
M.D.: Nie da się ukryć, że wśród najbiedniejszych w Europie znajdują się trzy polskie regiony, w tym Podkarpacie. Mówią o tym dane Eurostatu. Zna Pani receptę na ożywienie gospodarcze województwa podkarpackiego?
Małgorzata Kidawa-Błońska: Jeżeli popatrzymy na działalność Platformy Obywatelskiej od samego początku środki europejskie, rządowe kierowane na te regiony były bardzo duże. Oczywiście, w stosunku do Warszawy są to na pewno regiony biedniejsze. Porównując jednak obecny stan Podkarpacia, z tym, jak wyglądało ono jeszcze dziesięć lat temu, nastąpiły tutaj bardzo duże zmiany. Z pewnością środki trzeba mądrze dystrybuować, stwarzając warunki do powstawania nowych miejsc pracy oraz inwestycji, co spowoduje, że regiony te staną się bogatsze.
Z Małgorzatą Kidawą-Błońską rozmawiał Marcin Dziedzic.

